Nasze dzieci to największe pierdoły na świecie? Hodujemy zombi, które nie wiedzą kim są

autor: Rafał Drzewiecki06.09.2015, 09:00; Aktualizacja: 25.07.2019, 16:28
Wzrost postaw roszczeniowych idzie w parze z wyuczoną bezradnością

Wzrost postaw roszczeniowych idzie w parze z wyuczoną bezradnością

Hodujemy zombi, które nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają. Żyją w tyranii optymizmu, przekonane, że mogą wszystko, że mają równe szanse, że wystarczy chcieć, by mieć. A nie potrafią poradzić sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyką czy wzięciem odpowiedzialności za innych

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (406)

  • Ewa(2019-11-19 19:45) Zgłoś naruszenie 00

    Nie zgodzę się do końca, długo można by tu dyskutować. Pisze Pan, że rodzice nakładają ochraniacze i żółwiki, żeby chronić dziecko, ale to nie do końca wina rodziców, ale systemu. Jeśli się coś stanie, to rodzice mają prokuraturę na głowie i masę problemów za niedopilnowanie.

    Odpowiedz
  • DOROSŁY(2019-09-19 12:49) Zgłoś naruszenie 00

    BARDZO DOBRY ARTYKUŁ - CAŁA PRAWDA O WYCHOWYWANIU DZIECIĄTEK W NASZYCH CZASACH. TYMI DZIECIĄTKAMI ZOSTANĄ JUŻ DO ŚMIERCI. ILOŚĆ NEGATYWNYCH KOMENTARZY ŚWIADCZY TYLKO O TYM JAK OGROMNA WIĘKSZOŚĆ LUDZI ZACHOWUJE SIĘ OBECNIE W TAKI SPOSÓB.

    Odpowiedz
  • .(2019-09-10 19:35) Zgłoś naruszenie 00

    pewnie miałeś dom, żonę pracę i samochód kiedy miałeś 5 lat

    Odpowiedz
  • Zbigniew(2019-07-31 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł żenujący!

    Odpowiedz
  • Anna(2019-07-18 20:33) Zgłoś naruszenie 01

    To wszystko prawda! To źle pojęta demokracja wszystko niszczy. Każdy czuje się pępkiem świata od najmłodszych lat. Na stancji nikt kibla nie umyje, choć każdy z niego korzysta, bo to hańba i zarazki, lepiej załatwiać się na brudnym niż umyć :(

    Odpowiedz
  • Pablo(2019-07-18 15:08) Zgłoś naruszenie 01

    Super arykul. Prawdziwy. Dziekuje

    Odpowiedz
  • Jerzy Pazurek(2019-07-17 11:02) Zgłoś naruszenie 11

    Świetny tekst.

    Odpowiedz
  • ja(2019-07-17 03:17) Zgłoś naruszenie 11

    Kurła kiedyś to było.

    Odpowiedz
  • Autor ma rację!(2019-07-16 11:32) Zgłoś naruszenie 31

    Autor artykułem włożył kij w mrowisko. Ci wszyscy oburzeni, chcą chyba zakrzyczeć winy jakie popełnili w wychowaniu swoich dzieci. Tak, te dzieci, które mają bardzo małą wiedzę, ale wszystko mogą znaleźć w smartfonie, są przemądrzałe, pewne swojej genialności i świetlanej przyszłości. Wszystko podane pod nos, wszystko się należy, jak nie od rodziców, to od państwa. Mnożą się dewiacje, lęki, choroby psychiczne, homoseksualizm, ADHD, różne dysfunkcje o nowych nazwach. Z klasy do klasy uczniowie zdają bez nauki, bo nie można ich stresować. Jest źle, proszę Państwa i autor próbuje Wam to przekazać.

    Odpowiedz
  • RG(2019-07-16 11:20) Zgłoś naruszenie 11

    Autor ma rację. Wychowaliśmy pokolenie nieudaczników, leniuchów i ciepłych kluchów. Niektórzy oburzeni piszą w komentarzach, że to przesada, że autor generalizuje. Ktoś napisał, że jego dziecko nie chce wojny, nie będzie walczyć, to po co ma umieć samemu coś zrobić, niech się uczy w szkołach jak najdłużej. Niestety drodzy Państwo, wkrótce przyjdzie czas konfrontacji, przyjdą z Afryki i Azji ludzie wychowani inaczej, którzy musieli wszystko wyrwać z gardła drugiemu i nasze dzieci w konfrontacji z nimi nie mają żadnych szans. I będziecie wtedy święcie oburzeni, że giną Wasze dzieci i jak i Wy giniecie.

    Odpowiedz
  • Barbara(2019-07-16 09:30) Zgłoś naruszenie 23

    Brak mi słów by odpowiedzieć na ten stek szowinistycznych, faszyzujących, śmierdzących eugeniką stek bzdur! Czy Gazeta Prawna skręciła aż tak w prawo, że doszła do ONR?!!! Kim jest ten redaktorzyna?!

    Odpowiedz
  • Zdegustowany(2019-07-15 14:54) Zgłoś naruszenie 20

    Skoro pokolenie dzisiejszej młodzieży jest takie złe i "wszystko jest gorzej niż było", to należy sobie przypomnieć z historii przykładowo do samego Hitlerjugend należało około 7,5 miliona członków, wieku poniżej 18 lat. Wtedy traktowano to jako harcerstwo, a z biegiem czasu walka na frontach i najczęściej w ss, które dobrze wiemy co robiło, było tylko formalnością - i jak można mówić, że kiedyś młodzież była lepsza. Choćby z tego względu powinniśmy się cieszyć, że teraz wygląda to choćby troszkę inaczej. Świat się zmienia i harcerstwo też powinno ewoluować, bo walka z przepisami i coraz nowymi postanowieniami różnych organizacji nie wpływa dobrze na rozwój tej organizacji. Miast narzekać jak jest, należało by raczej pomyśleć jak odejść od konserwatywnego myślenia o tym, iż "młodzież jest zombie" i przestawić się na myślenie jak ją zainteresować i spróbować to zmienić. Sam jestem jeszcze w tej grupie "Zombi" i czytając, że jestem "hodowany", zastanawiam się, czy autor tego tekstu krytykując efekty działania dzieci, mam tu na myśli ten strach przed owadami i telefony do rodziców, zastanowił się chociaż i sprawdził jakkolwiek dlaczego tak się dzieje i z jakiej strony przyszło coś takiego. Przecież to pokolenie "harcerzy" "wyhodowało" pokolenia naszych rodziców, którzy "hodują" nas - "zombi", które nic tylko płaczą i wytrzeszczają czy w tablety bez celu. Taki jest świat, ewolucja i globalizacja - kto nie pójdzie z postępem, o który od samego początku walczono, zginie.

    Odpowiedz
  • sp2fap(2019-07-15 12:57) Zgłoś naruszenie 22

    Artykuł bardzo dobry i świetnie obrazuje tytuł. Zdumiewające są komentarze, pisane zapewne przez bohaterów tego materiału.

    Odpowiedz
  • RIG(2019-07-15 09:34) Zgłoś naruszenie 20

    O ile z pewnymi rzeczami mógłbym się zgodzić, to czytając tekst mam wrażenie, że autor zarzucając innym jedną skrajność idzie w drugą. Szczerze mówiąc nie znam autora, ale mam wrażenie, że to jego chowano pod kloszem. Ja poznałem ludzi, którzy nie mieli dzieciństwa bez ADHD (głównie dlatego, że nie mieli wyboru samemu je mając), czy bez bakterii (głównie dlatego, że prawie z ich powodu zmarli), jedną osobę zmarłą z powodu braku kasku na nartach, jedną z uszkodzonym kręgosłupem po wypadku na koniu, 2 osoby, którym prawdopodobnie kask narciarski uratował życie, ludzi, którzy tak skutecznie odpowiedzieli przemocą na przemoc, że zmarli... I pisze to facet, który po odkryciu, że przepalił mu się palec w rękawiczce zgasił ją i założył nową (tak, pracując z materiałami silnie trującymi trzeba nosić rękawiczki, odkryto to po zgonach spowodowanych zabłąkaną kroplą). A na wychowanie przemocą mam zwyczaj podawać pewien przykład, bodaj z wysp Brytyjskich, sprzed paru pokoleń, gdy nauczyciel stanął przed sądem z powodu wykonania kary cielesnej na uczniu.. Nie dlatego, że uważano to za przemoc, to była ogólnie przyjęta kara. Uczeń zmarł. Poza tym skoro autor ma dostęp do psychologów (ta, każdy ma, wystarczy wysłać któremuś maila) to proszę zapytać jak, z punktu widzenia nurtu behawiorlanego, wpływa na dziecko lanie go za błędy. Albo nie, po co ludziom **** zawracać, jestem studentem psychologii to napiszę. Powoduje skojarzenie nauki z biciem, bólem i stresem, co może prowadzić do podświadomej niechęci do nauki, jak również szeregu chorób psychosomatycznych. związanych z sytuacjami edukacjami i szkolnymi, co zresztą nakręca mechanizm błędnego koła, bo dziecko ma pewne objawy ze stresu spowodowanego nauką/szkołą, które (podświadomie) kojarzy z sytuacjami szkolnymi/nauką. Do tego sam stres, jeśli jest silny, wpływa negatywnie na zdolności umysłowe (pamieć, koncentracja), wiec dziecko robi więcej błędów, co powoduje większy stres, nasilenie objawów psychosomatycznych, nasilenie cudownych metod wychowawczych, potencjalnie lęk antycypacyjny, a to wszystko nasila się wzajemnie tworząc już nie błędne koło, a ********* niewesołe miasteczko złożone wł. z kilku nachodzących na siebie błędnych kół. I oczywiście, zapewne są przykłady wielu osób, które będą teraz opowiadać mi jak to "dzięki biciu wyszły na ludzi" (z mojego punku widzenia wyszły na głupców uważających, że bicie jest ok, ale co tam), ale trzeba pamiętać, że każdy jest inny, co autor sam odkrył pisząc o nierównych szansach. P.S. Metodą wpajania wzorców tez bicie nie jest, powie to każdy psycholog spytany o jego wpływ na uwewnętrznianie zasad moralnych, a jego znowu - na ich przestrzeganie. W skrócie - przestrzeganie zasad moralnych ze względu na lęk przed kara powoduje przestrzeganie ich tylko, gdy kara jest prawdopodobna i większa od zysku ze złamania reguły.

    Odpowiedz
  • Ola(2019-07-15 09:04) Zgłoś naruszenie 20

    Ciekawe, że tak dobrze wychowane kiedyś dzieci nie wiedzą jak teraz postępować ze swoimi dziećmi ;)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • instruktor(2019-07-14 18:18) Zgłoś naruszenie 11

    Jestem instruktorem naki jazdy z 30 letnim stażem, powiem krótko, uczenie młodzieży kiedyś i dziś to lata świetlne. !!!!!!

    Odpowiedz
  • tyt(2019-07-10 19:15) Zgłoś naruszenie 20

    Ja jestem ze starszego pokolenia, które do nauki było zmuszane krzykiem i agresją (przez nauczycieli). Po ukończeniu LO nie poszłam na studia, bo stwierdziłam, że już więcej nie dam rady. Dorobiłam się w tym czasie (nauki w LO) nerwicy i lęku wysokości. Na studia ostatecznie poszłam i je skończyłam, ale dopiero jak szkolna trauma poszła w niepamięć. Zacisnęłam zęby i przetrwałam, ale drugi raz bym już tego nie przeżyła. Nerwica jeszcze się czasami odzywa, ale rzadko, a lęk wysokości mam do dziś. Tak że tego. W tych opowieściach "jak to kiedyś było dobrze" ani słówka o tym jacy znerwicowani byli ludzie, którzy żyli w tamtych czasach i jacy okrutni wobec siebie. Z koleżanek i znajomych mojej mamy prawie każda cierpiała na nerwicę, ataki paniki, lęki albo na różne bóle nerwicowe (żołądek, serce itp.). No wesoło wtedy było, nie ma co. Powszechny był alkoholizm. Generalnie kobiety popadały w nerwice, a mężczyźni w alkoholizm. Ja źle wspominam dawne czasy, co nie znaczy, że obecne są wspaniałe.

    Odpowiedz
  • Kasia(2019-07-08 16:00) Zgłoś naruszenie 13

    Dawno nie czytałam tak słabego artykułu,

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Jola(2019-07-08 08:08) Zgłoś naruszenie 31

    Bardzo mądry artykuł.Kiedyś dzieci były normalne:mądre, głupie, sprytne i fajtłapy. Dzisiaj wszystkie dzieci są GENIALNE.Każde musi chodzić na zajęcia z ceramiki, baletu i cholera wie jeszcze z czego, tylko czasu na rozmowę i zabawę z rówieśnikami brak. A psychoterapeuci zacierają ręce.

    Odpowiedz
  • Kati85(2019-07-07 17:37) Zgłoś naruszenie 40

    Problem nieudaczników nie dotyczy tylko obecnych czasów. Moj (na szczęście już były) mąż, obecnie ma 43 lata. Jak 3 lata temu bylam z dzieckiem tydzien w szpitalu, to jak przyjechal nas odbierac ze szpitala to stracil przytomnosć i sam został położony do szpitala. Jak się potem okazało to biedaczek przez ten cały tydzien prawie nic nie jadł, bo jedzenia w lodówce nie widzial, bo w garnkach było, choć ja bym to ujęła inaczej, bo nikt paniczowi pod nos nie podstawił. Także to nie wina czasów, a mamuś kochanych. Potem zony z takimi się męczą, a następnie dochodzi do rozwodu, bo sorry ile można życ z kimś kto smieci nie wyniesie jak mu się ich nie przygotuje i do reki nie wlozy. Zwrocisz uwage czy ochrzanisz to zaraz tesciowa w drzwiach staje i jaka to z Ciebie zona, ze syneczek na skargi do mamusi lata. Eh Takze kochane kobietki uczcie swoich synów zycia, zeby potem dali rade w zyciu codziennym, rodzinnym i zawodowym.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane