Gminy proszą kuratoria, aby postraszyły kontrolami poradnie psychologiczno-pedagogiczne za zbyt dużą liczbę sześciolatków, którym odraczają obowiązek szkolny. Interweniować ma ministerstwo.
Dla gmin sześciolatek w przedszkolu to problem finansowy i organizacyjny. Samorząd dostanie mniejsze wsparcie z budżetu – w przypadku małych wiejskich szkół pomoc sięga 8 tys. zł za ucznia, a gdy dziecko zostanie w placówce przedszkolnej – 1,2 tys. zł. Sześciolatki zajmą też miejsca w przedszkolach zagwarantowane dla czterolatków. Gminy dofinansowują publiczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne, więc chcą, aby te były wobec nich lojalne i ograniczały liczbę decyzji o odroczeniu obowiązku szkolnego. Tymczasem ich odsetek gwałtownie rośnie. W poprzednich latach było ich zaledwie kilka tysięcy. W tym może być nawet kilkadziesiąt.
– Zwróciliśmy się do kuratora w sprawie kontroli samorządowych poradni psychologiczno-pedagogicznych – przyznaje Filip Szatanik, zastępca dyrektora ds. informacji urzędu miasta w Krakowie. Tłumaczy, że skala takich orzeczeń jest zbyt duża. – Obawiamy się, że osoby prowadzące te badania zachowują się mało racjonalnie – dodaje.