statystyki

Niepełnosprawni: Zamiast edukacyjnego jest system izolujący

autor: Anna Wittenberg24.03.2015, 07:32; Aktualizacja: 24.03.2015, 08:10
Dziecko niepełnosprawne w szkole

W tym roku szkolnym do szkół podstawowych uczęszcza 63 tys. dzieci niepełnosprawnych. Ponad 60 proc. z nich jest w placówkach ogólnodostępnychźródło: ShutterStock

Dzieci idą do szkół specjalnych, a mogłyby do zwykłych. Powód – bezradność kadry i wygoda rodziców

W tym roku szkolnym do szkół podstawowych uczęszcza 63 tys. dzieci niepełnosprawnych. Ponad 60 proc. z nich jest w placówkach ogólnodostępnych. Pozostali – w placówkach specjalnych. Odsetek ten wyraźnie zmienia się na korzyść szkół specjalnych na kolejnym szczeblu edukacji. Z 47 tys. niepełnosprawnych gimnazjalistów do ogólnych placówek uczęszcza już tylko 48 proc. Dysproporcja jest szczególnie wyraźna, jeśli dane porównamy z przedszkolami. Na 18 tys. niepełnosprawnych przedszkolaków aż 75 proc. uczęszcza do przedszkola z pełnosprawnymi dziećmi.

– Więcej uczniów uczęszcza do szkół specjalnych, niż jest to niezbędne – alarmuje dr Paweł Grzelak z Instytutu Badań Edukacyjnych. Właśnie IBE opublikował opracowanie poświęcone ścieżkom edukacyjnym niepełnosprawnych. Wynika z niego, że choć państwo daje na ich kształcenie duże pieniądze, nie zapewnia efektywnego ich wykorzystania. Zamiast włączania i nauki życia w społeczeństwie mamy więc system izolujący dzieci w szkołach specjalnych.

Co trzeci z niepełnosprawnych uczniów, którzy zaczynali w powszechnej szkole podstawowej, zmienił ją już po rozpoczęciu nauki. Dzieci przenoszone były głównie dlatego, że w placówce nie radziły sobie z powodu niepełnosprawności. Co dziesiąty uczeń był przenoszony ze względu na złe wyniki w nauce. Do zmiany szkoły dochodzi zwykle w przełomowych dla ucznia momentach – w pierwszej lub czwartej klasie. „To efekt bezradności szkoły i rodziców, którzy nie widząc szans na zmianę sytuacji, szukają rozwiązań gdzie indziej” – czytamy w raporcie IBE.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • mama aspika(2015-05-15 09:44) Zgłoś naruszenie 30

    to co zrobić z aspergerowcem, który ma normę i nie ma miejsca dla niego w normalnej szkole?

    Odpowiedz
  • jojo(2015-03-24 14:34) Zgłoś naruszenie 37

    Pani Wittenberg chciałbym bardzo aby Pani dzieci i dzieci Pani kolegów i koleżanek z pracy chodziły do jednej klasy z osobami upośledzonymi i niedostosowanymi społecznie posiadającymi orzeczenie z poradni i bardzo bym chciał z Panią porozmawiać nie po roku takiej edukacji ale po miesiącu. Edukacja włączająca tak ale dla dzieci ,,na wózkach,, i sprawnych intelektualnie. Uczniowie upośledzeni z zespołem Aspergera, autystycy do klasy z dziećmi z normą hm...zdrowia dla nauczyciela, niech naucza dzieci z normą intelektualną i ma przy tym bardzo dobre wyniki za które będzie ściśle rozliczany

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • nauczyciel specjany(2015-03-24 21:35) Zgłoś naruszenie 34

    Zgadzam się z "jojo". Mówię to z 32 letniego doświadczenia pracy z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie. Ponadto badania anglosaskich psychologów już dawno pokazały, że tworząc grupę składającą się z dzieci niepełnosprawnych intelektualnie i z normą wcale nie podnosimy poziomu kompetencji niepełnosprawnych tylko obniżamy poprzeczkę wymagań. na niekorzyść normy intelektualnej.Widać to doskonale kiedy do szkół specjalnych trafiają gimnazjaliści, którzy nie radzą sobie z testami w trzeciej klasie . Integracja niepełnosprawnych intelektualnie ma sens tylko wtedy, gdy dziecko z niepełnosprawnością ma dodatkowego , indywidualnego nauczyciela wspomagającego oraz stymulację i wspomaganie poza grupą. Wystarczy jednak, gdy jest to niepełnosprawność sprzężona i z niedostosowaniem społecznym i praca grupowa jest niemożliwa. My, nauczyciele szkól specjalnych borykamy się z tymi problemami codziennie. Jeżeli pani Wittenberg jest innego zdania ,to zapraszam do mojej placówki ...i proszę mnie zaskoczyć praktycznymi działaniami pedagogicznymi (z przypadkowo dobranymi uczniami niepełnosprawnymi integrowanymi w grupie równolatków z normą intelektualną ) ,a nie oderwaną od rzeczywistości i realiów polskiej szkoły teorią.

    Odpowiedz
  • Matka(2016-01-29 20:33) Zgłoś naruszenie 20

    Nie wszyscy z ZA czy Autystycy są osobami upośledzonymi. To bardzo często bardzo zdolni w jakiejś dziedzinie uczniowie. Niestety z racji swoich zaburzeń mogą miec różne dysfunkcje. Szkoły ogólnodostępne z klasami integracyjnymi nie mają pojęcia jak się z takimi dziecmi "obchodzic" Dodatkowo do klasy integracyjnej "wrzuca" się dzieci z różnymi dysfunkcjami ale niestety nie zdiagnozowanych, bo wychodzi się z założenia,że przecież tam są dwie panie to sobie poradzą. Dlatego są problemy w takich klasach. Ja mam Aspika i jest on wspaniałym chłopcem. Dzięki dyscyplinie i zasadom nie sprawia problemów wychowawczych. Niestety nie dla własnej wygody musiałam go przenieśc do przedszkola terapeutycznego tylko z musu. W zerowej klasie integracyjnej był izolowany od rówieśników. Panie nie były przygotowane na takiego ucznia, mimo pełnej dokumentacji i zaleceń. Mimo moich wskazówek w klasie nie było żadnych zasad a jeśli pojawiały się to na bardzo krótko. Dodatkowo w kasie były najgorsze łobuziaki z rocznika, co wprowadzało zamieszanie i brak dyscypliny. Co do terapii to szkoda nawet o tym pisac. Subwencja prawie 5 tyś co miesiąc a dziecko miało tylko 8 godzin (w tym 2 godziny rewalidacii)i w dodatki nie po 60 minut tylko 45 mimo zaleceń. Terapii trzeba było pilnowac bo bardzo często ich nie było albo Panie brały dziecko na 20 minut a wpisywały swoje. To tylko niektóre problemy z którymi my rodzice musimy się borykac. Rodzicu dziecka zdrowego - doceniaj to, że nie musisz walczyc o podstawowe rzeczy takie jak godne życie ,naukę czy terapię

    Odpowiedz
  • marzena(2016-01-29 11:50) Zgłoś naruszenie 10

    te wszystkie wypowiedzi swiadacza o tym,ze nasze szkoły nie sa przystosowane do integracji.Nie wszystkie dzieci niepelnosprawne sa jak ta dziewczunka na zdjeciu.Wymagaja opieki i pomocy a w integracji tego nie ma.Państwo mimo szumu i reklam nie daje asystentów dzieciom niepełnosprawnym,ktore by z nim pracowały przez cały czas pobytu w szkole oprócz nauczyciela.Kazde dziecko powinno miec swojego.Znam matke ktora siedzi na korytarzu jak cerber juz ules lat ,bo autystyk chodzi do integracji.Uczy sie,ale cały problem jest nie rozwiazany,on nie ma opieki i inne dzieci z orzezczeniem też,sa bardzo nie zdarne i zagubione.Nauczyciel konczy lekvje i idzie i tyle.To problem szkół i dyrektorów ktorzy nic nie robia z tym.Sam nauczyciel nie ma przygotowania .bo nie jest nauczycielem specjalnym,posiada wiedze tylko ze swego przedmiotu,sam sie boi swojej niewiedzy i róznych schorzeń.Szkoły specjalne sa potrzebne.Argument o wygodzie rodziców chorych dzieci jest uderzeniem poniżej pasa.

    Odpowiedz
  • mama aspika(2015-05-15 16:17) Zgłoś naruszenie 10

    w specjalnej też go nie chcą bo nie ma upośledzenia, jest ponadprzeciętny...

    Odpowiedz
  • mama(2015-03-25 05:20) Zgłoś naruszenie 04

    Jojo masz dokladnie racje ...mam dwoje dzieci jedno chodzi do klasy z uczniem aspergerem drugie ma w klasie umiarkowanie uposledzonego kolege. To jak wygladaja tam lekcje zwlaszcza jak asperger zacznie demolowac sale tomasakra. Zycze tym po...nym urzednikom aby ich dzieci uczyly sie z takimi furiatami. Zobaczymy ile z lekcji wyniosa wiedzy

    Odpowiedz
  • RE(2017-02-12 14:14) Zgłoś naruszenie 00

    To nie jest takie proste uczyć dziecko z orzeczeniem w tzw."normalnej" szkole. Owszem, nauczyciele muszą napisać dostosowanie i wg niego postępować, ale nie jest to łatwe, kiedy ma się 40 osób w klasie i w tym osoby z orzeczeniem. Proszę powiedzieć, jak nauczyciel ma przeprowadzić efektywną lekcję dla wszystkich, i jeszcze wziąć pod uwagę osoby z orzeczeniem. Lekcja trwa 45 min, przy tak licznych klasach jest to mało realne. Wszyscy mają wieczne pretensje do nauczycieli, placówek, ale nikt nie przygląda się jaka rzeczywistość systemowa jest w szkołach. Na przykład w szkołach włoskich na 2 uczniów przypada 1 n-l wspomagający, który uczestniczy z podopiecznymi w zajęciach. To poproszę o taki system w PL, bo w PL osoby np. autystyczne są w szkołach i narzuca się n-lowi ( który nie kończył pedagogiki specjalnej, ale np. polonistykę), żeby wiedział jak ma je uczyć, nie zapewnia mu się nawet szkoleń, niczego. Nie jest to dobre ani dla ucznia ani dla n-la, ani dla reszty klasy. Aby mówić o integracji, należałoby najpierw wyposażyć szkoły w odpowiednie narzędzia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane