Największe trudności mają ci, którzy muszą przeprowadzić się na studia do największych polskich miast.
– Jestem załamana. Właśnie wróciłam z Warszawy. Nie udało mi się nic wynająć. Oglądałam kilka mieszkań, ale nie dość, że na niewielkim metrażu musiałabym mieszkać z kilkoma obcymi osobami, to cena za sam pokój to aż 1,5 tys. zł miesięcznie plus rachunki. Liczyłam na miejsce w akademiku, ale nie zostało mi ono przyznane. Nie wiem już, co robić, a zajęcia zaczynam w poniedziałek – skarży się studentka na jednym z portali społecznościowych.