Reklama
W przyszłym roku rozpocznie się ewaluacja jakości działalności naukowej. Obejmie ona lata 2017–2021. Poddany ocenie zostanie poziom prac badawczych na uczelniach i innych instytutach naukowych. Od przyznanej noty (od najsłabszej C do najwyższej A+) będą zależeć uprawnienia i poziom finansowania jednostki przez kolejnych kilka lat. Resort edukacji weźmie pod lupę m.in. dorobek pracowników naukowych tych placówek.
– Zbliżająca się ewaluacja wywołuje wiele dyskusji w środowisku naukowym. Do RPO docierają głosy naukowców, którzy proponują modyfikacje przepisów – wskazuje Stanisław Trociuk, zastępca RPO.
Zastrzeżenie rzecznika budzą przepisy rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 22 lutego 2019 r. w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej (Dz.U. poz. 392 ze zm.). Są one bardzo skomplikowane. Rzecznik wyjaśnia, że ma uwagi do par. 17 ust. 8 i 9 rozporządzenia. Wskazuje on, kiedy zmniejsza się sumę punktów otrzymanych przez oceniany podmiot za publikacje naukowe pracowników – są to tzw. punkty ujemne (karne), które może dostać uczelnia za osoby nieaktywne naukowo, np. niepublikujące artykułów z wynikami swoich prac badawczych. Nie za każdego naukowca bez dorobku uczelnia jednak otrzyma karne punkty. Z par. 17 ust. 10 rozporządzenia wynika bowiem, że przepisów o punktach karnych nie stosuje się w przypadku pracowników, którzy w okresie objętym ewaluacją łącznie przez co najmniej 24 miesiące lub przez co najmniej połowę okresu zatrudnienia w ewaluowanym podmiocie:
  • korzystali z urlopu bezpłatnego,
  • przebywali na urlopie dla poratowania zdrowia,
  • korzystali z któregokolwiek z urlopów związanych z rodzicielstwem, określonych w przepisach kodeksu pracy,
  • przebywali na zasiłku chorobowym lub pobierali świadczenie rehabilitacyjne, zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.
Problem pojawia się, gdy pracownik na urlopie jest krócej, bo wtedy przepisu o nienaliczeniu punktów karnych nie można zastosować. W ewaluacji zatem za takiego „leniwego” badacza uczelnia traci cenne punkty.
– Do Biura RPO zgłaszają się osoby, które korzystają z urlopów np. związanych z rodzicielstwem w wymiarze mniejszym niż 24 miesiące, które są zmuszone podejmować w tym czasie pracę – wskazuje Stanisław Trociuk. Uczelnie wymagają bowiem od nich publikacji, aby nie dostać niższej oceny za brak aktywności naukowej pracowników.
Badacze skarżą się rzecznikowi, że z punktu widzenia praw człowieka pomija się m.in. ich prawo do odpoczynku oraz korzystania z możliwości nieświadczenia pracy, równe szanse w pracy naukowej dla osób na urlopach macierzyńskich, rodzicielskich i zajmujących się dziećmi oraz równe szanse dla osób z kłopotami zdrowotnymi.
RPO zwrócił się o stanowisko w tej sprawie do pełnomocnika rządu ds. monitorowania wdrażania reformy szkolnictwa wyższego i nauki prof. Włodzimierza Bernackiego, sekretarza stanu w MEiN. Na razie czeka na odpowiedź. Resort nauki już zapowiedział, że zasady oceny placówek badawczych zostaną zmienione. Prace nad projektem nowelizacji rozporządzenia w sprawie ewaluacji działalności jednostek naukowych właśnie trwają. Jednak nie wiadomo, czy wątek wskazany przez RPO także zostanie zmodyfikowany.