statystyki

Szkoła zbiera od dzieci składki - czy ma do tego prawo?

autor: Danuta Pawłowska06.09.2014, 08:00
Nie ma prawnej możliwości ustanawiania w szkole jakichkolwiek obowiązkowych opłat.

Nie ma prawnej możliwości ustanawiania w szkole jakichkolwiek obowiązkowych opłat.źródło: ShutterStock

Zawsze na początku roku szkolnego wychowawczyni moich dzieci zbiera składki, a to na radę rodziców, a to na nagrody dla uczniów, a to na ubezpieczenie. – Czy wszystkie te opłaty są obowiązkowe? – pyta pani Magdalena.

Wrzesień to zawsze trudny finansowo miesiąc dla rodziców uczniów. Wyprawka, podręczniki, buty sportowe, a dla pierwszaków biurko, często także plecak i uzupełnienie garderoby. Mimo że szkoły publiczne są bezpłatne, to utrzymanie ucznia kosztuje krocie. Na pierwszym zebraniu rodzice zazwyczaj dowiadują się o harmonogramie płatnych wyjść do teatru, szkolnych dyskotek i upominków na mikołajki. Źródłem finansowania tych atrakcji są oczywiście oni.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • ghtsrr(2014-09-06 14:21) Zgłoś naruszenie 10

    Nic nie trzeba. Nic nie płaćcie. I dostaniecie to, co zależy od przyzwoitości gminy. Dobrze wyposażoną szkołę, albo wielkie g... Znacie włodarzy swoich miast, co jest bardziej prawdopodobne? U mnie zbiera się na ksero. Bo miasto stwierdziło, że nie będzie. Jeżeli rodzice nie dadzą na ksero, to nie będzie ćwiczeń, informacji, materiałów. I już. Nie chcecie płacić- żądajcie od gmin. Nic nie chcecie robić? Nie wymagajcie od szkół. Ewentualnie krzyczcie, żeby były bardziej "rentowne", zagęszczajcie klasy, wprowadźcie trójzmianowość. Zamknie się połowę placówek, ludzi na bruk i wtedy gmina da na ksero i materiały. Na pewno będzie warto.

    Odpowiedz
  • marysienka(2014-09-06 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    I co z tego artykułu wynika? Nic. Nawet odpowiedzi ma pytanie nie ma.

    Odpowiedz
  • bogu(2014-09-06 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Nikt nie może zmusić do płacenia na cokolwiek w szkole publicznej.

    Odpowiedz
  • tajemnica poliszynela(2014-09-06 21:26) Zgłoś naruszenie 00

    Odp. na post nr 6

    http://www.wkrasniku.pl/?prowizje-pod-lupa-sledczych,172

    http://chetkowski.blog.polityka.pl/2009/10/20/dla-kogo-prowizja/

    Odpowiedz
  • gfgbstegbs(2014-09-06 22:07) Zgłoś naruszenie 00

    Do 7. "kilku szefów placówek brało prowizje wyłącznie do własnych kieszeni"- no strach mnie obleciał, kilka osób na kilkaset tysięcy belfrów- po prostu masakra. Na wszelki wypadek wsadźmy każdego.

    Odpowiedz
  • drtfgoh(2014-09-06 14:23) Zgłoś naruszenie 00

    Do rodzic z IP: 31.174.182.- masz dowody? To do prokuratury.

    Odpowiedz
  • Kudryurzędnik(2014-09-06 09:08) Zgłoś naruszenie 01

    To skok na kasę, jak zmuszenie dzieci z zerówki do zakupu za 130-190 jakiegoś badziewia z Wyd.Szkolne i Pedagogiczne. Kiepskie wydawnictwo padało więc POmiot z Trójmiasta zapewnił im lewe przychody. To był właściwy powód zmuszenia małych dzieci do wcześniejszego pójscia do szkoły, mimo że do 3 klasy miało być bez podręczników a w zerówce miała być tylko zabawa.

    Odpowiedz
  • rodzic(2014-09-06 10:53) Zgłoś naruszenie 01

    To teksty do rodziców, kompletnych frajerów. Nauczyciele są zazwyczaj na prowizji od tych "składek" i doją leszczy.

    Odpowiedz
  • weteran(2014-09-06 21:48) Zgłoś naruszenie 01

    Ale wielkie wydatki.Trzeba było mieć dzieci w szkole gdy rządzili Kaczyńscy.Były składki na farbę do malowania szkoły.Na zakup przyrządów i pomocy.Na mundurki-zapłaciłem za dwoje dzieci za materiał i szycie ale mundurków nam nie dali bo wycofano się z pomysłu.Bezszczelny błazen wszędzie szuka złodziei a rodzicom za debilowate pomysły nie wrócił nawet złotówki.No a buty,trampki,książki,zeszyty i inne pomoce to zasrany obowiązek rodziców.Tak było za komuny.Tak jest teraz i na wieki wieków Amen.Ba-w szkole średniej matematykę przerabialiśmy z Liceum Ogólnokształcącego,Liceum Zawodowego i z Technikum.Nikogo nie obchodziło skąd weźmiemy książki.Ja i kolega dostaliśmy 2 razy ocenę ndst za brak książki ale dobry za rozwiązanie zadania przy tablicy które było w tej książce dało średnio dost.Dobry dlatego że jeden z kolegów musiał podyktować wzór i powiedzieć co trzeba udowodnić.Reszta dla nas kochających matematykę to był pryszcz.Jak tak dalej pójdzie to biedni rodzice będą mieli pretensję do rządu że muszą zrobić i urodzić dzieciaka.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane