Reklama
Na równi z żołnierzami i pedagogami nauczyciele akademiccy także mogą skorzystać z przywileju zaszczepienia się w pierwszej kolejności. Taką możliwość daje im rozporządzenie z 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 447). Wykładowcy chętnie z niej korzystają.
Przykładowo na Uniwersytecie w Białymstoku spośród ok. 800 uprawnionych do szczepień nauczycieli akademickich oraz innych osób prowadzących zajęcia (czyli doktorantów i osób zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia) zgłosiło się blisko 500. Z kolei na Uniwersytecie Rzeszowskim skorzystało z tej możliwości 1,1 tys. osób z 1,3 tys. akademików. Podobnie na innych uczelniach większość wykładowców już przyjęła pierwszą dawkę szczepionki.
– Wszyscy chętni i spełniający warunki otrzymali pierwszą dawkę AstryZeneki i wyznaczono termin drugiej, głównie w maju – mówi Małgorzata Rybczyńska, rzecznik prasowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Wciąż jednak wątpliwości budzi to, czy przywilej pierwszeństwa dla tej grupy zawodowej był konieczny, skoro co najmniej jeszcze przez pół roku na uczelnianych korytarzach nie będzie tłumów. Ministerstwo Edukacji i Nauki bowiem przedłużyło możliwość zdalnego kształcenia studentów do 30 września. Uczelnie jednak bronią przywileju pierwszeństwa dla akademików. – Szczepienia kadry akademickiej mają na celu umożliwienie prowadzenia zajęć praktycznych na uczelni. Część tych o charakterze empirycznym wymaga kontaktu student – nauczyciel – przekonuje Agnieszka Lizak, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Szczecińskiego.
Podobnie argumentują przedstawiciele innych szkół wyższych. – W UAM za zgodą władz rektorskich i z zachowaniem reżimu sanitarnego na wielu wydziałach zajęcia, które ze względu na swoją specyfikę nie mogą się odbyć zdalnie, są prowadzone w laboratoriach i pracowniach. A zakończenie szczepień w pierwszej połowie roku daje możliwość planowania od nowego roku powrotu na uczelnie – dodaje Małgorzata Rybczyńska.
Uczelnie nie tylko widzą słuszność zaszczepienia akademików w pierwszej kolejności, lecz także domagają się uprzywilejowania kolejnej grupy zatrudnionych. – Obecnie naszą troskę budzi brak możliwości szczepień pracowników administracyjnych i obsługi uniwersytetu. Spora część tej kadry nie może pracować w trybie zdalnym czy hybrydowym, np. obsługa akademików czy bibliotek – wskazuje Agnieszka Lizak.
Uczelnie zrzeszone w Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) podjęły starania o wpisanie pracowników administracji oraz wszystkich doktorantów do pierwszej grupy szczepień. Na razie bez sukcesu. – Ograniczenie grona osób podlegających szczepieniu do nauczycieli akademickich nie pozwoli na szybkie przywrócenie normalnego procesu kształcenia – ostrzega prof. Arkadiusz Mężyk, przewodniczący KRASP, w piśmie do ministra zdrowia.
Z podobnym wnioskiem wystąpili też związkowcy. – Zaszczepienie tylko części zatrudnionych na uczelniach spowoduje, że transmisja wirusa nie zostanie zahamowana. Żądamy równego traktowania – podkreśla w swoim stanowisku Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP.