Obecnie urlop na poratowanie zdrowia przysługuje akademikom już po pięciu latach pracy na uczelni. Rząd zaproponował, aby z przywileju tego mogli korzystać 15 lat później.

– Te zmiany są zbyt radykalne. Proponujemy, aby się z nich wycofać – wskazywał Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) nie zgodziło się na taką poprawkę.

– Obecnie żadnej grupie oprócz nauczycieli akademickich i oświatowych nie przysługuje przywilej, jakim jest płatna przerwa na poratowanie zdrowia – uzasadniała prof. Daria Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Wyjaśnia, że do resortu nauki docierają informacje od rektorów o przypadkach, gdy 10 proc. załogi korzysta z tego uprawnienia.

– Przecież nauczyciel akademicki, który jest chory, może pójść na urlop udzielany w zwykłym trybie. Nie likwidujemy przywileju. Chcemy jedynie zaostrzyć warunki skorzystania z niego, aby ograniczyć nadużycia – wyjaśnia prof. Daria Nałęcz.

Dodaje, że urlop zdrowotny nie może być sposobem na omijanie obowiązków, np. uzyskania habilitacji.

– To przywilej, którzy przysługuje wysoko wykwalifikowanej kadrze. Odsetek osób, które z niego korzystają, jest niski. Dlatego przychylamy się do propozycji odstąpienia od zaostrzania tych przepisów – uważa prof. Edward Malec, przewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”.

Posłowie zaoponowali kompromisowe rozwiązanie.

– Proponuję, abyśmy spotkali się w połowie drogi, czyli aby prawo do tej przerwy przysługiwało po 15 latach pracy – zaproponowała Urszula Augustyn, poseł PO.

Na to zgodził się resort nauki. Taką poprawkę przegłosowali posłowie.

ZNP zaproponował także, aby urlop naukowy mógł być nadal przyznawany, jeśli akademik będzie prowadził prace badawcze na swojej uczelni. Rząd chce bowiem ograniczyć ten przywilej tylko do badań, które są prowadzone poza macierzystą szkołą wyższą.

Ta propozycja nie uzyskała jednak poparcia. – Ograniczenie możliwości skorzystania z urlopu naukowego ma na celu wzmocnienie mobilności kadry akademickiej. Chodzi nam o to, aby płatny urlop naukowy otrzymywały tylko te osoby, które faktycznie tego potrzebują. Jeśli dostęp do materiału badawczego jest możliwy na macierzystej uczelni, to taka przerwa nie jest koniczna, bo można prowadzić badania i wykonywać inne obowiązki – uzupełnia prof. Daria Nałęcz.

Etap legislacyjny

Po I czytaniu w Sejmie