Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) opracowuje deregulację przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego. Do wakacji przyszłego roku projekt zostanie przedstawiony Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. KRASP zaproponuje m.in. warianty finansowania działalności dydaktycznej i naukowej. Poznaliśmy szczegóły tych propozycji. Wiele z nich wynika z trendów demograficznych, które mogą pogrążyć uczelnie finansowo.

– Zależy nam na tym, by finansowanie szkolnictwa wyższego nie zmniejszało się, gdy spada liczba studentów studiów stacjonarnych i doktorantów. Jedna z rozpatrywanych propozycji może być taka, by uczelnia dostawała środki finansowe na cały cykl kształcenia, np. licencjacki, a nie, jak do tej pory, raz do roku, w zależności od liczby studentów na każdym kolejnym roku studiów – mówi prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego, przewodniczący KRASP. Taka zmiana spowoduje, że uczelnie przestaną przepuszczać na kolejny rok słabszych studentów tylko po to, by nie spowodowało to zmniejszenia ich wpływów.

– W tym samym celu zaproponujemy także, by jeszcze wyższe dotacje otrzymywały wydziały prowadzące kierunki kształcenia z wyróżniającą akredytacją Polskiej Komisji Akredytacyjnej i przyszłej Akademickiej Komisji Akredytacyjnej. Byłoby także wskazane, by były jeszcze brane pod uwagę np. działalność i osiągnięcia kół studenckich. Chcemy przejścia z oceny kładącej nacisk na ilość na ocenę kładącą nacisk na jakość – dodaje prof. Banyś. Znaczenie mają tu też trendy demograficzne. W ciągu 10 lat liczba studentów spadnie o ponad 400 tys., do ok. 1,25 mln.

KRASP opowiada się też za zdecydowanie wyższym zaangażowania kapitału prywatnego w finansowanie uczelni, zwłaszcza działalności naukowo-badawczej w różnych formułach partnerstwa prywatno-publicznego. – Być może częściowo należy zmodyfikować sposób oceny nauczycieli akademickich. Nie mogą przecież być karani za to, że przez większe zaangażowanie we współpracę z przemysłem mieliby mniej publikacji, a w konsekwencji mniejszą liczbę punktów ocennych – uważa Banyś.

Rektorzy zastanawiają się również, jakie przyjąć rozwiązania, aby zwiększyć liczbę polskich patentów, wdrożeń i licencji. – Czy uwłaszczyć naukowców w sposób proponowany przez resort nauki, czyli przekazywać prawa własności intelektualnej twórcy, a uczelni 30 proc. zysków z komercjalizacji? Nie uważamy, by przedstawione propozycje resortu były dobre dla realizacji tego celu. – dodaje Banyś.

KRASP uważa, że odpowiednie przepisy powinny być zawarte, jak obecnie, w regulaminach własności intelektualnej uczelni. Dopuszczają one dużą elastyczność, m.in. w podziale zysków z komercjalizacji, na poziomie 50–60 proc. dla twórcy własności intelektualnej, czyli dla pracownika, a 40–50 proc. dla właściciela własności intelektualnej, czyli uczelni.

Inaczej na to patrzą młodzi naukowcy. – Uwłaszczenie zadziała motywująco. Skłaniałoby do zajmowania się projektami o dużym potencjale innowacyjnym, a nie takimi do szuflady – uważa Łukasz Smacki, doktorant z Uniwersytetu Śląskiego.

KRASP chce także zmiany zasad ubiegania się o tytuł profesorski. Obecne przepisy wymagają, by kandydat do tytułu brał udział w pracach zespołów badawczych finansowanych ze źródeł krajowych i zagranicznych. W opinii prof. Banysia „i” zamiast „lub” w przypadku prac z zakresu np. filologii polskiej czy etnografii jest bardzo trudne do zrealizowania. Resort nauki przychylił się do propozycji i w noweli ustawy o stopniach i tytułach naukowych zapisał, że wystarczy jedno źródło finansowania.

Resort nauki nie komentuje tych propozycji. – Czekamy na pełen pakiet zmian, który przygotowuje KRASP – mówi Kamil Melcer, rzecznik ministerstwa.