Resort nauki zamierza ograniczyć kształcenie na masowych kierunkach, których absolwenci mają problem ze znalezieniem pracy. Zastrzega więc, że studia ogólnoakademickie będą mogły prowadzić wydziały, które mają prawo przynajmniej do doktoryzowania. Pozostałe muszą kształcić praktycznie. Nie oznacza to, że nie będą mogły wykładać np. filozofii, politologii, fizyki teoretycznej czy kulturoznawstwa. Muszą jednak spełnić wytyczne ministerstwa, a te są bardzo ogólne.
Uczelnie, które nie mają uprawnień do nadawania stopnia doktora, będą miały prawo także do prowadzenia studiów ogólnoakademickich (czyli nastawionych na prowadzenie badań naukowych, a nie przygotowanie do zawodu) dopiero po spełnieniu odpowiednich warunków (np. po zwiększeniu kadry). Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym.
– Oznacza to, że wydział bez prawa do doktoryzowania, który kształci np. filozofów, kulturoznawców albo politologów, będzie musiał sprawić, aby te studia były praktyczne albo zmienić listę prowadzonych fakultetów – mówi prof. Piotr Stec z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego.