W zawodówkach i technikach w Polsce wykładanych jest 213 profesji. Problem w tym, że niektóre placówki zamiast otwierać klasy w fachu potrzebnym na rynku, wybierają ten, który im pasuje. Ale łatwo to zmienić
Gastronomia i produkcja spożywcza, mechanika, budownictwo, drogownictwo i instalacje budowlane oraz elektronika i elektryka – jak wynika z najnowszego raportu Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej (KOWEZiU), choć do nauczania jest dopuszczonych 213 zawodów, to najwięcej szkół oferuje wykształcenie w tych specjalizacjach bez względu na to, czy rynek ich potrzebuje, czy jest nimi nasycony.
Powód tego, jak pokazuje badanie przeprowadzone przez GfK Polonia na zlecenie KOWEZiU wśród dyrektorów szkół, jest banalny: szkoły uczą tego, co jest dla nich najłatwiejsze. W ponad połowie placówek o ofercie przesądziła dostępność zaplecza i wyposażenia techniczno-dydaktycznego oraz wykwalifikowanej kadry.