We wniosku skierowanym w grudniu 2012 r., ZNP zaskarżył art. 204 oraz 237 ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 135 z późn. zm.). Przepisy te pozbawiają wychowawców zatrudnionych w placówkach opiekuńczo-wychowawczych na podstawie Karty nauczyciela (KN) uprawnień wynikających z posiadania tego statusu. Mają je oni utracić 1 stycznia 2014 r., ponieważ po tej dacie staną się pracownikami samorządowymi.

ZNP uważa, że takie rozwiązanie narusza konstytucyjne zasady m.in. ochrony praw nabytych, interesów w toku oraz zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

W swoim wniosku wskazywał, że po tym jak domy dziecka przestały należeć do systemu edukacji i zostały przejęte przez pomoc społeczną, wychowawcy, którzy zostali zatrudnieni przed 2004 r., otrzymali gwarancje zachowania swoich dotychczasowych uprawnień do czasu zakończenia kariery zawodowej. Potwierdzała to dokonana wówczas nowelizacja KN.

ZNP podkreślał też, że zbyt krótki okres vacatio legis (ustawa o pieczy zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2012 r.) spowodował, że wychowawcy, którzy zaczęli w trakcie jego trwania procedurę awansu zawodowego, nie są w stanie jej zakończyć do końca tego roku.

Jednak TK nie podzielił przedstawionych argumentów.

– Otrzymaliśmy informację, że na niejawnym posiedzeniu, który jest pierwszym etapem rozpatrywania wniosku, sędziowie zadecydowali o odmowie nadania mu dalszego biegu, uznając nasze zarzuty za bezzasadne – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP.

Tymczasem wielu wychowawców liczyło na korzystną decyzję trybunału, ponieważ utrata statusu nauczyciela oznacza, że stając się pracownikami samorządowymi, nie będą mieli prawa np. do krótszego czasu pracy i dłuższego urlopu wypoczynkowego. Zmianie ulegnie też wysokość ich wynagrodzenia.

Jednocześnie ZNP postanowił zrezygnować ze złożenia odwołania od decyzji TK.

– Przygotowaliśmy specjalny materiał dla wychowawców, w którym tłumaczymy, jak po 31 grudnia br. zmieni się ich sytuacja oraz jakie kroki należy podjąć, aby zminimalizować negatywne skutki ustawy – wskazuje Krzysztof Baszczyński.