Rodzice zaoszczędzą, ale kosztem rozwoju dzieci

autor: Artur Radwan31.07.2013, 07:15; Aktualizacja: 31.07.2013, 08:23
Nowa ustawa przedszkolna

Nowa ustawa przedszkolnaźródło: DGP

Od 1 września, zgodnie z obietnicą premiera, rodzice będą płacili mniej za dodatkowe godziny opieki nad dziećmi w przedszkolach. Ale stracą prawo do wysyłania ich na zajęcia, np. rytmikę, angielski i dżudo.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (41)

  • rytmiczka(2013-09-01 18:39) Zgłoś naruszenie 00

    30 złotych z a rytmikę? Gdzie tak jest. Od lat prowadzę rytmikę za 6,50zł. od dziecka.Każdy wie ,że muzyka rozwija nie tylko intelektualnie,pobudza wyobrażnię .Można tak w nieskończoność wymieniać dobre strony muzyki a co za tym idzie rytmiki.To chore państwo powoli niszczy wszystko co stoi na drodze do rozwoju,bo głupimi lepiej rządzić

    Odpowiedz
  • Monika Tarnogrodzka(2013-08-31 18:27) Zgłoś naruszenie 00

    Dzień dobry

    Razem z koleżankami z Akademii Muzycznej im F. Chopina w Warszawie przygotowałam krótką informację czym jest rytmika i dlaczego wychowawczynie nie mogą jej uczyć w przedszkolach. Jestem autorką

    pracy magisterskiej pod tytułem: "Rola zajęć muzycznych w przedszkolu prowadzonych metodą Emila Jaques - Dalcroze'a w rozbudzaniu zainteresowań muzycznych dzieci." Wiadomość ta ma na celu

    sprostowanie nieprawdziwej informacji przekazanej w tvp info przez p. Minister Ewę Szumilas o przygotowaniu nauczycielek wychowania przedszkolnego do prowadzenia zajęć rytmicznych w przedszkolu.

    Treść informacji:
    Zajęcia rytmiki są kluczowe dla rozwoju dziecka
    RYTMIKA - zajęcia umuzykalniające w przedszkolu, prowadzone przez profesjonalistę, pozwalają dzieciom na rozwój muzyczny, intelektualny, emocjonalny, ruchowy, estetyczny i społeczny. Zajęcia te

    opierają się o metody i idee: E. J. Dalcroze’a , C. Orffa , R. Labana, B. Strauss, W. Sherborne, E. E. Gordona, S. Suzuki a także własne doświadczenia nauczyciela inspirowane pracą z dziećmi.

    Ideą rytmiki jest twórcze obcowanie z muzyką, realizujące się w różnych formach: ruchu, tańca, śpiewu, mowy, gry na instrumentach.
    Rytmika rozwija:

    Dyspozycje intelektualne:
    - intensywność i podzielność uwagi
    - niezawodną reakcję na bodźce
    - dokładność spostrzegania
    - sprawną pamięć
    - procesy porównania i analizy
    - indywidualną wyobraźnię
    - społeczne zachowania
    - gotowość twórczych rozwiązań

    Zdolności i zainteresowania muzyczne:
    - słuch i pamięć muzyczną
    - wrażliwość na różne formy rytmu muzycznego
    - wyobraźnię muzyczną i artystyczną
    - poczucie estetyki i stylu

    a także:
    - gotowość reakcji
    - rozwój aparatu mięśniowo – ruchowego
    - świadomość ciała i ruchu oraz podporządkowanie ich woli dziecka
    - silną wolę i ambicję

    Rytmika pomaga dziecku:

    - sprawniej czytać i pisać
    - uniknąć lub wyzbyć się wad wymowy
    - rozwinąć zdolności matematyczne
    - uniknąć wad postawy
    - stymulować układ mięśniowy i nerwowy
    - stać się twórczym i kreatywnym
    - poczuć satysfakcję i radość z przeżywania muzyki


    Dlaczego rytmiki mogą uczyć tylko wykształceni w tym kierunku nauczyciele?

    Profesjonalny nauczyciel rytmiki rozpoczyna edukację muzyczną w szkole muzycznej I st. w wieku 7 lat, gdzie uczy się gry na fortepianie. Następnie musi ukończyć II st. szkoły muzycznej na

    kierunku rytmika, oznacza to, że w wieku 15 lat powinien podjąć decyzję o kształceniu się w kierunku nauczania rytmiki. Najlepsi nauczyciele rytmiki kontynuują naukę na Uniwersytecie Muzycznym

    (Akademii Muzycznej) również na tym samym kierunku. Tylko wieloletnia i specjalistyczna edukacja muzyczna pozwala zdobyć umiejętności niezbędne nauczycielowi do zrealizowania celów postawionych

    przed rytmiką przez jej twórcę Emila Jaques – Dalcroze’a. Umiejętności będące podstawą rytmiki dalcroze’owskiej to: improwizacja, solfeż i plastyka ożywiona. Improwizacja fortepianowa polega na

    spontanicznym tworzeniu formy muzycznej. Oznacza to, że uczniowie rozwijają się poprzez ćwiczenia wymagające reakcji na stale zmieniający się utwór muzyczny, wykonywany na żywo przez

    nauczyciela. Jednocześnie improwizacja fortepianowa pozwala nauczycielowi na dopasowanie muzyki do aktualnych potrzeb rozwojowych małych odbiorców. Solfeż polega na słuchaniu, śpiewaniu,

    poruszaniu się i odczuwaniu muzyki. Nauczyciel dba o muzyczny poziom wprowadzania i wykonywania np. piosenek. Plastyka ożywiona, inaczej ekspresja ruchu, polega na odzwierciedlaniu muzyki

    ruchem, zarówno improwizowanym – tworzonym na żywo, a także w zaplanowanych układach przestrzenno – ruchowych, bądź tańcach. Nabycie wyżej wymienionych umiejętności jest niemożliwe do

    osiągnięcia nawet przez najlepiej wykształconych nauczycieli przedszkolnych, nie mających wielostopniowej edukacji muzycznej. Żaden jednorazowy kurs w dowolnym centrum doskonalenia zawodowego

    nie może sprostać tym wszystkim wymaganiom. Zajęcia prowadzone przez osoby niewykształcone muzycznie w kierunku rytmiki, polegające na odtwarzaniu muzyki z magnetofonów nie zrealizują celów

    rozwojowych u uczniów, a także mogą wyrządzić nieodwracalne szkody dzieciom utalentowanym muzycznie. Takie zajęcia nie powinny nazywać się rytmiką.


    Opracowanie: Monika Tarnogrodzka, absolwentka Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie (Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, specjalności

    Rytmika
    Współpraca: absolwentki Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie(Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, w specjalności Rytmika:
    Monika Urban, Emilia Leska - Łysiak, Anna Maliga – Poprawska, Lucyna

    Odpowiedz
  • kk(2013-08-31 15:15) Zgłoś naruszenie 00

    powiem tak... lipa... każdy z was po troszeczku racji, ale pewne osoby tam na górze, nie powinny się zajmować tym czym się zajmują. Że nniby nauczyciele w czasie dodatkowych siedzą i nic nie robią??? A gdzie tak jest? Na pewno nie tu, gdzie pracuję.

    Odpowiedz
  • knyp(2013-08-16 20:24) Zgłoś naruszenie 00

    LUDZIE!!! CO WY PISZECIE!!! NASZ RZĄD ZAMIAST DBAĆ O ROZWÓJ WASZYCH - NASZYCH DZIECI, CHCE RÓWNAĆ W DÓŁ!! ZAMIAST GARBATEGO WYPROSTOWAĆ, CHCE ZGARBIĆ PROSTEGO BO TANIEJ!!! TERAZ W RAMACH RÓWNANIA SZANS NIKT SIE NIE BĘDZIE UCZYŁ. ODPOWIEDZIALNOŚĆ GRUPOWA - JAŚ NIE CHODZI, TO NIE BĘDZIE TEZ CHODZIĆ KASIA I KRZYŚ. W TEN SPOSÓB JUŻ MAMY 3 DZIECI, KTÓRE SIĘ NIE ROZWIJAJĄ. Brawo! Brawo! Brawo! A ci co piszą, aby rodzice posyłali dzieci na zajęcia po przedszkolu nie zdają sobie sprawy, że to zwiększa koszty i znów ogranicza rozwój kolejnym dzieciom - tylko dlatego, żeby nie kłuć w oczy innych. Rozumiem, że 30 zł to olbrzymia kwota dla tych których nie stać na rozwój własnego dziecka- to dwie paczki papierosów - a ci których jak mówią nie stać najczęściej wypalają ich o wiele więcej. Ale cóż, rzucić palenie trudniej, łatwiej wyrzucić problem z przed oczu.

    Odpowiedz
  • piotrek36(2013-08-16 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Polska oświata schodzi na psy. Wszystko zostaje zaprzepaszczone. To co było dobre i chwalone na świecie.Najlepiej zamknąć, przekształcić zreprywatyzować bo nie jest rentowne...pytanie po co Ministerstwo Edukacji...zamknąć ...

    Odpowiedz
  • rytmiczka(2013-08-12 17:36) Zgłoś naruszenie 00

    Dyrektorzy mają wpływ na to kogo zatrudniają, kilka lat temu był artykuł w gazecie wyborczej Haracz ukryty w przedszkolu". Sama jestem doświadczona tym,iż dyrekcja wolała współpracować z agencją zapewniającą wszystkich instruktorów zajęć dodatkowych niż przyjąć ofertę od wykształconej rytmiczki oferującej stawkę o połowę mniejszą. Moja oferta nie ujrzała światła dziennego:(

    Odpowiedz
  • przedszkolanka(2013-08-05 23:56) Zgłoś naruszenie 00

    Smutne, ale muszę przyznać rację rytmiczkom. W wielu przypadkach tak jest - a ze względu na zmiany w systemie kształcenia nauczycieli będzie jeszcze gorzej.

    Odpowiedz
  • Maria - nauczycielka z duzym stażem(2013-08-05 13:24) Zgłoś naruszenie 00

    Słusznie piszą Panie "rytmice i stare rytmiczki ", nauczycielki przedszkola nie potrafią nawet czysto śpiewać, nie mają pojęcia o elementach muzyki jakie powinno się wprowadzać, najczęsciej / nawet na zajęciach pokazowych dla rodziców i na uroczystościach / włączają podkłady ze słowami. Jednak jest niewiele osób / rodzice /, które mają świadomość jak ważny jest dla dziecka prawidłowy rozwój muzyczny. No cóż ... a pośrednicy to jakaś plaga, jak do tego doszło, że dyrektorzy przedszkoli nie mogą zdecydować o wyborze nauczyciela uczącego rytmiki, tańca czy angielskiego?
    Może to są kumple kogoś prominentnego??? dlaczego nie może o tym nikt napisać artykuły i sprawy rozwiązać?
    ... Szkoda dzieci z rodzin biedniejszych, bo była to dla nich jedyna okazja do rozwoju artystyczno-emocjonalnego.
    A ta ustawa to jakiś absurd... rodzice weźcie sprawy w swoje ręce.
    ktoś wspiera przedszkola prywatne...w których jest tak sobie na razie - choć pisze się super ... właśnie tam wszystkiego uczy jedna osoba:):)

    Odpowiedz
  • Fachowiec(2013-08-02 16:52) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli rodzice chcą,żeby rytmiki uczyła osoba z kwalifikacjami to na pewno nie będzie to nauczyciel wychowania przedszkolnego. Kwalifikacje zdobywa się po 9 latach nauki (liceum muzyczne i studia w Akademii Muzycznej). Jakim fachowcem jest ktoś,nawet jeśli ma dobry słuch muzyczny,bez przygotowania metodycznego!!! i bez umiejętności improwizacji fortepianowej. Kolejne"świetne" pomysły, które szkodzą i niszczą resztki dobrego systemu. A gdzież to płaci się 50 zł za rytmikę miesięcznie? Kolejne wymysły!!!

    Odpowiedz
  • Rytmiczka średniostara(2013-08-02 16:09) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko "dzięki" pazerności pośredników. Rodzice nie mają pojęcia, że instruktorów czy to rytmiki, angielskiego, czy tańców i korektywy zatrudnia pośrednik. Osoba, która nie ma z tymi zajęciami nic wspólnego, osoba która nie dofinansowuje przedszkola, nie kupuje sprzętu tylko bierze od rodzica 50 procent kwoty za dane zajęcie, tylko dla tego ze żyje. Pośrednik wg dyrektorek miał być gwarantem jakości zajęć, tego, ze w razie choroby instruktora da kogoś na zastępstwo. I rodzice płacili. Mimo że w drodze przetargu można było wybrać instruktora zatrudnionego bezpośrednio, za połowę tej kwoty, to i tak zawsze przetarg wygrał pośrednik. Jeszcze lepiej zrobiło się, kiedy weszły opłaty za godziny poza podstawą programową. Rodzic nie dość, ze za np. angielski czy rytmikę płacił podwójnie, to jeszcze dopłacał kilka zł do zajęcia, średnio 8 w miesiacu I tak, w dużym mieście rytmika kosztowała 30 zł, z czego 15 płacone było pośrednikowi, a dopłacić jeszcze trzeba za godziny nadliczbowe ok 20-40 zł, czyli rytmika mogła nawet kosztować 70 zł, inne zajecia tak samo. A przy rozsądnym podejściu i wywaleniu pośredników 15 zł. i ustalenie, że dziecko przebywa pod opieką instruktora (mamy uprawniania) a nie przedszkola więc nie trzeba płacić dodatków za pobyt "po godzinach". Czy gdzieś jest tu dobro dziecka? Szacunek do rodzica i jego finansów? Skąd ta gwałtowna miłość dyrektorek do pośredników? To pośrednicy rokrocznie domagali się podnoszenia opłat "o złotóweczkę", nie naciskali na to ani instruktorzy, ani nikt inny. Ciekawam, jak teraz wytłumaczą się dyrektorki? Skoro wg ich tłumaczeń na zebraniach "tylko pośrednik zadba o jakość zajęć, dopilnuje kwalifikacji zatrudnionych, zajęcia będą na wysokim poziomie, nie będzie osób poniżej kwalifikacji, będą same perły, orły, sokoły, dzięki pośrednikowi dzieci zyskają fantastyczne, rzetelne zajęcia na europejskim poziomie". Co teraz? Jakie zajęcia dzieci zyskają za darmo, prowadzone przez nauczycielki bez kwalifikacji do prowadzenia takich zajęć? A jak sobie poradzą bez...POŚREDNIKÓW?

    Odpowiedz
  • Stara rytmiczka(2013-08-02 13:10) Zgłoś naruszenie 00

    Rytmiczka oprócz wykształcenia muzycznego, musi mieć wyższe pedagogiczne bo wg naszych rządzących sama Ak.Muzyczna nie wystarczy.Tak więc to rytmiczka jest bardziej nauczycielką, niż nauczycielka rytmiczką... Korektywa musi być prowadzona przez absolwenta AWFu i tak się zastanawiam...czy nikt nie boi się, ze nauczycielka "po kursie" zrobi krzywdę młodemu organizmowi. Żaden kurs nie zastąpi kilku lat studiów, ani artystycznych, ani sportowych. Poza tym kurs kosztuje, a po co wydawać na dokształcanie nauczycieli, skoro są osoby odpowiednio do tego przygotowane? To, ze coś jest "za darmo", to nie znaczy że ma być do kitu, a wręcz może zaszkodzić. O ile "skrzywiony" słuch (bo wiele nauczycielek nie ma za grosz słuchu, nie zna nut, nie zagra nawet na flecie prostym...wyjątek stanowią "stare" nauczycielki po znakomitych moim zdaniem SN -Studium Naucz.) zerowe pojęcie o melodyce, rytmie,graniu na żywo, tylko puszczanie muzyki z CD i zabawy nie różniące się od tych co w podstawie programowej -nie są w stanie zaszkodzić (tylko nie dadzą tego co ma dać rytmika), to już korektywa w wykonaniu osób, które nie mają pojęcia o budowie anatomicznej, fizjologii (na poziomie akademickim), chorobach, deformacjach, skrzywieniach-może mieć zgubne skutki. Nie dałabym wnuka na zajęcia prowadzone przez panią po kursie. Na studiach pedagogicznych jest sporo zajęć z psychologii ogólnej, rozwojowej, społecznej, są zajęcia dot. gimnastyki ogólnorozwojowej ale nie ma przedmiotów typowych na AWF-ie związanych z anatomią, fizykoterapią ,rehabilitacją. Naprawdę można dziecku bardzo zaszkodzić...

    Odpowiedz
  • Ktoś(2013-08-02 12:21) Zgłoś naruszenie 00

    By uczyć rytmiki trzeba mieć wykształcenie wyższe na tym kierunku.. Zwykła przedszkolanka nie poprowadzi zajęć rytmiki, bo nie ma takiego przygotowania. A co do ustawy.. Kompletna bzdura. Niech obniżą koszty pobytu w przedszkolu, ale dlaczego rodzice nie mogą korzystać z zajęć dodatkowych i za nie sami zapłacić?

    Odpowiedz
  • rytmica :-)(2013-08-02 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    jestem rytmiczną z wykształcenia ! Pragnę jedynie zaznaczyć, że uczylam się 17 lat aby profesjonalnie kształcić i uwrażliwiać dzieci, młodzież... nie wchodzę w kompetencje przedszkolankom, rodzicom, paniom z angielskiego. Niech każdy zajmie się robieniem tego co potrafi najlepiej.po Niestety praca się noego opłaca... co z tymy idzie- jakość kkształcenia spada... a dzieci... cóż coraz bardziej "ubogie" emocjonalnie, ruchów, nie wspominając o wyobraźni.
    Nie oszukujmy się, większość rodziców nie pośle dzieci na zajęcia dodatkowe po przedszkolu... jedyne co im zaoferują to więcej godzin przy komputerze!
    Nie narzekamy więc na to co dzieje się że społeczeństwem tylko zacznie myśleć i inwestować w dzieci! Nie ważne czy w przedszkolu czy poza nim( choć w przedszkolu byłoby prościej). pozdrawiam wszystkie rytmice :-)

    Odpowiedz
  • Stara rytmiczka(2013-08-02 02:00) Zgłoś naruszenie 00

    Rodzicom zaskoczonym faktem istnienia PŁATNEJ rytmiki, prowadzonej przez zawodowego MUZYKA (który oprócz Szkoły Muzycznej, czy Akademii Muzycznej posiada wyższe wykształcenie pedagogiczne), oraz tym, którzy uważają, ze rytmika niczego nie daje, pragnę uzmysłowić, że rytmika była elitarnym przedmiotem przed wojną, na który stać było osoby z "wyższych sfer". W czasie wojny zajęcia odbywały się podczas tajnych kompletów, co można sprawdzić czytając o Marii Wieman, wystarczy "wygoglać"- "Jako popularyzatorka muzyki i rytmiki wśród dzieci Maria Wieman stała się na pół wieku instytucją. Pod jej kierunkiem nabierali gracji i rytmicznej ogłady również sportowcy, kadeci, wychowawczynie przedszkoli a także aktorzy." Od lat 50-tych ub.wieku, aż do czasów obecnych rytmika funkcjonowała w przedszkolach, jako zajęcie dodatkowe obowiązkowe, a od końca lat 90-tych-nieobowiązkowe. Nie jest więc nowością, wyciągarką pieniędzy, durnym wymysłem i zapchaj dziurą...Rytmika prowadzona jest w Wyższej Szkole Teatralnej i jest cenionym przedmiotem, dzięki któremu przyszli aktorzy mogą doskonalić słuch, wokal, estetykę ruchu, pamięć, oraz zyskać szereg umiejętności, rozwijanych właśnie dzięki rytmice. Czemu ktoś chce pozbawić dzieci możliwości rozwoju poprzez takie zajęcia? Oprócz wpływu terapeutycznego, rytmika rozwija percepcję ruchową, słuchową, wzrokową, wpływa na akcelerację rozwoju, ułatwia późniejszą naukę w szkole, doskonale rozwija pamięć, wiele dzieci dzięki tym zajęciom kształci się w szkołach muzycznych. Poza tym rozwija się kultura muzyczna, dzieci poznają różne rodzaje muzyki, tańce ludowe, piosenki, a wszystko to w formie zabawy. Oprócz tego dzieci mają możliwość współdziałania w grupie-wykonując wspólne układy do muzyki, grając na instrumentach perkusyjnych. To znowu kolejne pozytywne doświadczenie, przy późniejszej nauce w GRUPIE. Dzieci "wycofane" dzięki takim zajęciom mają szansę na zminimalizowanie swoich lęków (udowodnione naukowo), dzieci nadpobudliwe, dostają szansę na relaks i poddanie się terapeutycznemu działaniu muzyki...Czy nauczyciel przedszkola, znakomity w swoim fachu i na swoim polu działania będzie potrafił/znajdzie czas na przygotowanie zajęć w takiej formie, w jakiej robił to dotychczas instruktor? Czy opanuje grę na instrumencie choć w 5 % w stosunku do muzyka, który szkolił się 12 lat, potem 4 lata studiów i kilka/kilkanaście przepracował z dziećmi? Może pani Szumilas mi odpowie...

    Odpowiedz
  • Muzyk(2013-08-02 01:21) Zgłoś naruszenie 00

    Przy okazji ciekawa sprawa, że skoro ktoś umie mówić po polsku, to nie może uczyć j. polskiego, a gdy ktoś ledwie umie zagrać jakąś melodię to nikomu nie przeszkadza! I wszystko w tym temacie.

    Odpowiedz
  • rytmiczka(2013-08-01 21:39) Zgłoś naruszenie 00

    Chciałam tylko powiedzieć, że nauczycielki przedszkolne, czy też przedszkolanki-nawet jeśli potrafią grać na instrumentach to wcale nie znaczy, że umieją prowadzić zajęcia z rytmiki. Prawdziwa rytmika polega na uwrażliwianiu dzieci na muzykę poprzez specjalne ćwiczenia, do których trzeba być świetnym pianistą, a nie tylko umieć zagrać melodię. Poza tym jest cała grupa ćwiczeń słuchowych, gimnastycznych, wyrabiających refleks itd. Osoby, które uczą rytmiki są po studiach na kierunku rytmika!!!A niejednokrotnie są po średniej szkole muzycznej na tym kierunku również. Zatem uczą się 9 lat tego zawodu!!! A jeśli jest inaczej i rytmika polega tylko na uczeniu piosenek czy jakichś disco-rżysko-pseudo-tańców, tzn. że te zajęcia z rytmiką nie mają nic wspólnego. Owszem, rytmiczka uczy również piosenek i tańca ale to jest tylko mała część tego, czym się zajmuje! Jeśli w jakimś przedszkolu jest inaczej, to trzeba sprawdzić czy osoba prowadząca ma jakiekolwiek kwalifikacje!!!


    Przy okazji ciekawa sprawa, że skoro ktoś umie mówić po polsku, to nie może uczyć j. polskiego, a gdy ktoś ledwie umie zagrać jakąś melodię to nikomu nie przeszkadza!

    Odpowiedz
  • filologini(2013-08-01 18:47) Zgłoś naruszenie 00

    Korekta do postu 26: ... NIE pobierać emerytury ...

    Odpowiedz
  • filologini(2013-08-01 18:46) Zgłoś naruszenie 00

    Zwykła dywersja MEN pod egidą Szumilas. Chodzi o to, aby oferta przedszkola była coraz uboższa po to, żeby rodzice 6-latków nie bronili się przed obowiązkową szkołą. Generalnie cała idea sprawowania władzy przez PO-PSL sprowadza się do wycofania się z wszelkich funkcji socjalnych i przerzucenia kosztów na barki społeczeństwa. Polak ma pracować do śmierci, że pobierać emerytury, żadnych świadczeń, nie chodzić do lekarza, nie brać urlopu, być na każde zawołanie pracodawcy, cicho siedzieć i płacić podatki na luksusowe życie nowej szlachty polskiej z Wiejskiej.

    Odpowiedz
  • filologini(2013-08-01 18:34) Zgłoś naruszenie 00

    3: spedytor - Pozwól, że uzupełnię Twą wiedzę o pewien drobiazg z zakresu pisowni na poziomie przedszkola. (sic!) Zdanie rozpoczynamy od dużej litery...
    Szkoda, że poza złośliwościami nie stać Cię na bardziej wartościowy i treściwy komentarz.

    Odpowiedz
  • Ja!!! Iwona(2013-07-31 23:59) Zgłoś naruszenie 00

    Matko jedyna! Świat staje na głowie- ja tez wole nazywać się przedszkolanką niż nauczycielką dzieci młodszych, uwierzcie mi moi drodzy,że nie chodzi tu o dobro dzieci,ale o to by nam rodzicom (bo tez jestem rodzicem) zamydlić oczy, zdeprecjonować wychowanie przedszkolne i posłać dzieci wcześniej do szkoły aby mogły zarabiać na naszą emeryturę!!! Zgadzam się z tym,że dzieci są teraz bardziej rozwinięte intelektualnie, ale niestety cierpią na tym emocje! Twórzmy roboty intelektualne, proszę bardzo, przecież do tej pory największe horrory z udziałem uczniów działy się w USA,a my przecież tak bardzo chcemy dorównać zachodowi... proszę przyjrzeć się edukacji w Finlandii i statystykom zabójstw w tym kraju - macie Państwo odpowiedź!!! Brawo p. Minister,albo Ministra (jak stryjenka uważa!) dobra droga do zniszczenia Polskiej Edukacji, bo każdy (dobrze wykształcony pedagog) wie jak ważne jest pierwsze 7 lat w życiu dziecka! no chyba, że ktoś się opiera na opinii osoby która reklamuje margarynę jako podstawę wyżywienia małych ludzi!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane