Gimnazja, zgniłe jajo edukacji: naprawić czy likwidować

autor: Mira Suchodolska16.11.2012, 07:05; Aktualizacja: 16.11.2012, 10:54
Dla gimnazjum dobry wynik z egzaminu to najważniejsza sprawa. Sytuuje je bowiem na określonym miejscu w rankingu.

Dla gimnazjum dobry wynik z egzaminu to najważniejsza sprawa. Sytuuje je bowiem na określonym miejscu w rankingu.źródło: ShutterStock

Gimnazja, które miały być sposobem na poprawę jakości polskiej edukacji, budzą dziś emocje większe niż 13 lat temu, kiedy je wprowadzano.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (69)

  • Majka(2013-02-18 22:41) Zgłoś naruszenie 00

    Witam. Popieram to co napisała Klara. Nikt zmian nie konsultuje z gronem osób kompetentnych, znających szkołę z praktyki, a nie ze wspomnień. Mamy profesorów, dydaktyków, pedagogów, którzy wiedzą co się dzieje podczas lekcji w 30 osobowej klasie, gdzie kilku uczniów chce się czegoś nauczyć, a reszta niekoniecznie bo dojrzewają i mają swoje prawa.

    Odpowiedz
  • waris(2012-12-03 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    Zdecydowanie likwidować, tj. scalac do podstawowki jak to bylo drzewiej. Dzieci sa rozdzielanie w najtrudniejszym dla nich momencie - wiek dojrzewania.
    Niestety ta reforma sie nie udala i nalezy sie do tego przyznac. Gimnazjami nie przywrocimy Polski miedzywojennej.

    Odpowiedz
  • agnes(2012-11-29 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    Zlikwidować. Najgorsze co mogło być dla dzieci. Tym bardziej jak wprowadzą też " idiotyczny" pomysł posyłania 6-latków do szkół, to taki 12 pójdzie do gimnazjum i będzie uważał się za dorosłego. Paranoja

    Odpowiedz
  • inżynier z PRL(2012-11-28 08:42) Zgłoś naruszenie 00

    Połowę nauczycieli i kadry naukowej trzeba wymienić bo nie nadają do tej pracy. Wystarczy przejrzeć zeszyty naukowe i podręczniki - jeden wielki bełkot. Młodzi oczekują nowych metod nauczania i zachęty do zdobywania wiedzy, ale kadra dydaktyczna nie nadąża za tymi oczekiwaniami.

    Odpowiedz
  • kasienka(2012-11-27 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    zlikwidować to jest porażka dzieciaki nie dają rady z materialem, ktory minister edukacji tworzył.

    Odpowiedz
  • Trzeźwy(2012-11-27 10:31) Zgłoś naruszenie 00

    Cytuję: "Niczego nie wiedzą. Nic nie umieją. A co najgorsze – nie potrafią myśleć. – Ja już bym przeżył, że nie potrafią obliczyć pierwiastka, jestem w stanie ich tego szybko nauczyć – mówi Marcinkowski. Gorzej, że po latach obróbki w polskich szkołach młodzi ludzie mają zablokowane procesy myślowe i stłumioną umiejętność przyswajania wiedzy. Ciekawość intelektualna, wyobraźnia, zaangażowanie – brak." - koniec cytatu. I O TO CHODZI. TO JEST ZAPLANOWANY MODEL POLAKA!!! NIE BĘDĘ PISAŁ KTO TO ZROBIŁ I ROBI. CI, KTÓRZY MAJA WŁASNY ROZUM, I TAK WIEDZĄ PO CO NIEJAKI SCHUMAN WYMYŚLIŁ UNIĘ EUROPEJSKĄ!!!

    Odpowiedz
  • Nie che mieszkac w Pl(2012-11-16 16:35) Zgłoś naruszenie 00

    Taka jedna z gimnazjum, co ze mna w klatce mieszka, wysmarowla drzwi od mieszkania jajkami - jak mama wychodzila, to o mala sie nie zabila, bo sie poslizgnela. W szkole, po skardze, od raz w ryk "Panienka" 15 lat i tabuny chlopaków nan stop panienke juz w 3 pokoleniu codziennie odprowadza,a matka jest dumna, bo pewie skonczy jak i ona - z brzuchem w wiek 17 lat...
    I to jest cala polsza mlodziez!

    Odpowiedz
  • K(2012-11-21 15:37) Zgłoś naruszenie 00

    do57papa;na autorytet trzeba pracować latami.Co do uczniów to tak się jakoś porobiło,że wszyscy mają prawa a jakoś nikt nie ma obowiązków.To efekt wpajania młodym,że są pępkiem świata i wszystko im się należy.Już małe dzieci wiedzą,że pieniądze są z bankomatu a nie z pracy.Czy dawniej ktoś słyszał o kieszonkowym bo ja jak chciałam mieć na lizaka czy kino to zbierałam makulaturę lub butelki i tak samo robiły dzieci z tzw dobrych domów.Gdy klasa chciała jechać na wycieczkę to sprzątaliśmy plażę{Sopot}lub sadziliśmy drzewka,w skupach przebieraliśmy owoce.Nauczono mnie,że na przyjemności trzeba zarobić a pieniądze nie spadają z nieba.No cóż sami jesteśmy sobie winni ...

    Odpowiedz
  • rodzic(2012-11-19 15:24) Zgłoś naruszenie 00

    Istotnie,gimnazjum w tym wydaniu to porażka.Programy przeładowane,a co gorsza uczenie odbywa się pod testy,zamiast uczenia myślenia. Za dużo papierkomani,miast pracy z uczniem.A punktowanie zachowania przechodzi zdrowy rozsądek.Można np.poprawić stopień z zachowania przynosząc makulaturę.To przecieżjest chore.

    Odpowiedz
  • Marek(2012-11-21 08:29) Zgłoś naruszenie 00

    To zgniłe jajo należy zlikwidować system,kory kiedyś obejmował Nauka od 7 roku zycia podstawówka 8 lat ,wprowadzenie ZASAZDNICZYCH SZKÓŁ ZAWODOWYCH to są błędy popełnone przez rząd wprowadzając buble Należy system Edukacji zmienić na lepsze a po paru latach mówić o bublach jest pani minister Edukacji czy tego problemu nie widać !

    Odpowiedz
  • papa(2012-11-20 09:23) Zgłoś naruszenie 00

    Kształciłam się za czasów PRL i moja wiedza jest dużo większa niż moich dwóch synów kształczących się po reformie w nowym systemie. Proponuję powrót do tamtych metod nauczania no i oczywiście nauczyciele muszą mieć autorytet, należy więc ograniczyć prawa uczniów, bo rozbestwieni są strasznie i wydaje im się, że wszystko im wolno

    Odpowiedz
  • Druid(2012-11-20 00:36) Zgłoś naruszenie 00

    Tak przy okazji przeanalizowalem treści komentów z godzinami ich edycji. Wnioski mam ciekawe. Tak jak komenty dotyczace pracy urzędów. Te negatywne są edytowane po godzinie 18-tej, a te pozytywne pomiędzy 8.00 a 14-tą. Jakieś pytania? Odpowiedzi są oczywiste.
    Co do wykształtu: przez ostatnie 20 lat o pracę wykształciuch mógł zabiegać skutecznie w handlu i urzędach. Toteż "produkowano" magystruff z telebimu i podobnych. Fachowcem w zawodach rzemieślniczych staje się człowiek po co najmniej 10 latach pracy pod okiem mistrza. Nikt nie zabrania nauki takich zawodu po zdobyciu dyplomu, także maturalnego czy tytułu magistra. Ale magistrem można stać się po kilku latach zabawy z koleżankami i wydukaniu na sesjach. Jakość pracy poznaje sie po wynikach. Zły rzemieślnik jest bezrobotny, tak jak magister. Lecz złego rzemieślnika nikt do pracy nie przyjmie, ale "zaprzyjaźnionego rodzinnie" magistra już tak - o czym wszędzie widać.
    Teraz o "gimbusach". Te powszechne z reguły są dla "myślących inaczej" i tych, co nie mają wyboru. Inteligentni uczniowie i pracowici ukończą szkoły średnie i może studia, najczęściej techniczne. Do gimnazjum "uprzywilejowanych" idą się uczyć młodzi z rodzin zamożniejszych, a w tym także urzędniczo-nauczycielskich. Orły pójdą na prawo i medycynę bo inżynierskie studia wymagają pracy i dla nich są fe - techniczne. Pozostali ukonczą nikomu niepotrzebne socjologie, politologie i inne ogie. Ciekawe więc, kto będzie murował, piekł chleb, czy zelował buty. Magister z bożej łaski uważa, że jemu się należy wszystko, cześć, chwała i pieniądze bo on ci magister jest. No i jest. Tylko, że niczego nie potrafi, a ta jego wiedza czy jest potrzebna? Jeśli tak, to sobie poradzi. Poda frytki, naleje coli.
    Uważam, że gimnazja są potrzebne, ale szału dostaję na treść komentów, że oto ino medycyna, prawo czy informatyka. Wszystkie zawody są potrzebne, tylko, że niektórych jest zbyt wiele. Ale cóż: matura to świadectwo dojrzałości.

    Odpowiedz
  • ja(2012-11-19 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    do exa
    nauczyciele mówisz odbębnią swoje 18 godzin i myślą o KN. pracowałaś ostatnimi czasy w szkolnictwie?? pewnie nie. Ja nie wypowiadam się o pracy górników czy policjantów bo nie znam na tyle tematu więc Tobie też dobrze radzę. pracujesz na darmo? bo ja tak, pracujesz w soboty i niedziele bo ja tak. w artykule rodzice piszą, że dzieci wracają do domu o godzinie 16. a nauczyciele 18 godzin i do domu. umiesz liczyć to policz: 18 godzin 5 dni w tygodniu, proste wychodzi po 3 lub 4 godziny dziennie, to kto przepraszam jest z tymi dziećmi do godziny co najmniej 15??? Ludzie opamiętajcie się. zrobiliście nagonkę na nauczycieli, którzy wcale nie są to głównym winowajcą, widzicie tylko ferie i wakacje a może zauważylibyście tę drugą stronę medalu - tony papierów i codziennych problemów z młodzieżą w tym, jak pisze artykuł, trudnym wieku. Zamiast komentować popracujcie trochę w zawodzie i zobaczymy jak długo utrzyma się wasz zapał do pracy w systemie , w którym od ucznia i uczenia ważniejsza jest biurokracja i papiery

    Odpowiedz
  • Wkurzony(2012-11-16 13:06) Zgłoś naruszenie 00

    Chociaż jeden się przyznał Jarosław Kaczyński bił się w pierś. A wielki reformator wypiło cherlawą pierś do przypięcia gwiazdy, a za te reformy wprowadzane w brew społeczeństwu powinien zobacz gwiazdę. Mamy szczęście do premierów sterownych lobbistami i jałmużną z UE za zrujnowanie i sprzedanie interesu narodowego.

    Odpowiedz
  • cd(2012-11-16 12:50) Zgłoś naruszenie 00

    TAK RZĄDY AWS, PC,UW,UD - ZRUJNOWAŁY NIE TYLKO OŚWIATĘ ALE CAŁY SYSTEM ADMINISTRACYJNY PAŃSTWA. TWÓRCY TAKICH REFORM AK OŚWIATOWA, EMERYTALNA,ADMINISTRACYJNA -POWINNI ODPOWIADAĆ KARNIE BO ONI WIEDZIELI ŻE ICH REFORMY BĘDĄ NISZCZĄCE.

    Odpowiedz
  • JK(2012-11-16 08:01) Zgłoś naruszenie 00

    Samodzielne gimnazjum - to porażka ( wiem, bo pracowałem w takim przez 7 lat ). Sensowne jest gimnazjum rozumiane jako I stopień zespołu szkoł ponadpodstawowych, ale w małych wiejskich gminach, jest to niemożliwe do zrealizowania. Natomiast łączenie w tych samych gminach w zespoły szkół podstawowych z oddziałami przedszkolnymi ( "0" ) z gimnazjami to nic innego jak realizacja "reformy Kuberskiego" - czyli słynna 10-latka. Poraz 500!!! pytam o to czy istnieje polityka oświatowa państwa? Czy naprawdę mają ją kształtować radni z Wąchocka, Ustrzyk Górnych, lub Wolina?

    Odpowiedz
  • filologini(2012-11-16 21:31) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z większością opinii o gimnazjach. Trzeba je jak najszybciej zlikwidować
    Najgorsze to to, że młodzież zapłaciła za ten kosztowny eksperyment chcących się wykazać kreatywnością reformatorów, którzy teraz pewnie nie poniosą żadnych konsekwencji. Gimnazja wprowadzano na siłę, przy krytycznych głosach nauczycieli i wychowawców, które to glosy tradycyjnie lekceważy się. 2,5-letnie liceum jest karykaturą szkoły ponadgimnazjalnej, gdzie uczniowie i nauczyciele, zwłaszcza nauczyciele przedmiotów obowiązkowych, nabawiają się nerwicy walcząc z czasem i obszernym materiałem, który trzeba zrealizować.
    Dodatkowo, od kiedy zaczęto nieustannie reformować oświatę, czyli gdzieś od roku 1985, utrwalił się niebezpieczny trend ciągnięcia za uszy ucznia słabego. Zamiast skupienia się na pracy z uczniem zdolnym, inwestowania (brutalne słowo) w talenty i pracowitość, nauczyciela rozlicza się głównie z niepowodzeń ucznia słabego i przeciętnego. Niezdana matura kiepskiego licealisty staję się osobistą klęską nauczyciela, który dostaje cięgi, które należą się najczęściej lekceważącemu naukę uczniowi. Rzeczy stanęły na głowie. Reformujący z wielkim zaparciem oświatę 'specjaliści' są kompletnie wyalienowani ze środowiska i rzeczywistości szkolnej. Zero dialogu z nauczycielem, a za to nieustające podkopywanie jego autorytetu. MEN zamiast być wsparciem i partnerem, przyjął postawę walczącego z nauczycielem i głuchego na wszelkie głosy krytyki. Efekty były do przewidzenia - owoce zostały wydane. Ktoś może jest zdziwiony? Pytanie następne: czy aktualna polityka MEN zmierza we właściwym kierunku?

    Odpowiedz
  • KRZYSIEK --po ZSZ, TECHNIKUM I STUDIACH(2012-11-16 16:51) Zgłoś naruszenie 00

    Do pana Profesora Jerzy Marcinkowskiego, matematyka i informatyka z Uniwersytetu Wrocławskiego ---to dlaczego niedouczonych maturzystów przyjmujecie na SWÓJ UNIWERSYTET? Odpowiedź jest bardzo prosta ---jak ich nie przyjmiecie --to nie bedziecie mieli odpowiednio dużego naboru sstudentów, co za tym ---skórczą się WAM -PROFESOROM ciepłe posadki ---aż do śmierci bardzo częst utrzymywane ---więc pieniążków też WAM ubędzie, albo polowa PROFESORKÓW będzi musiała odejść na emeryturę . Proszę zobaczyć -- do jakiego wieku na uczelniach wyższych pracuje tam kadra PROFESORSKA??? Proszę sprawdzić na iliu wakatach --etatach i w iliu uczelniach pracują??? i też pracują na tych "cieniutkich " --- dlaczego??? Bo kasa leci , anie ważne jaki poziom nauczania. Zmniejszyć liczebność uczniów w klasach gimnazjanych, uczniów którzy nie chcą się uczyć i niezdolnych do zdobywania teorii --kierować do szkół zawodowych ---np.: OHP. Po gimnazjum 30% --do LO, 20% --do Technikum a 50% ---do nauki zawodu ---czyli zawodówki. Ograniczyć ilość uczelni wyższych ---tylko najlepiej przygotowani ---studia wyższe. Koniecznie egzaminy wstępne na studia. Ale do reszty ---PRACA, KONIECZNIE PRACA.

    Odpowiedz
  • dark(2012-11-16 16:55) Zgłoś naruszenie 00

    do 6
    w latach 80 mieliśmy na zajęciach praktycznych zrobić dowolna pracę ja harowałem pilnikiem 2 godziny i zrobiłem ręcznie klucz do rowera z blachy nierdzewnej dostałem 4 kolega wypolerował klucz fabryczny dostał 5 oto logika

    Odpowiedz
  • obserwator(2012-11-16 16:59) Zgłoś naruszenie 00

    Czym szybciej zlikwiduje się gimnazja tym lepiej będzie dla polskiej szkoły.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane