Niż demograficzny uderzył po kieszeni publiczne uczelnie. Na studentach już nie zarobią, muszą gdzie indziej szukać dochodów. Najbardziej spadła liczba zaocznych i wieczorowych, a to oni płacili najwięcej.
Skutki niżu demograficznego odczuwają już nie tylko uczelnie prywatne, lecz także publiczne. Jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Nauki, ich sytuacja finansowa jest coraz gorsza. Rok 2011 zakończyły z zyskiem o jedną czwartą mniejszym niż rok wcześniej. Rośnie liczba tych, które odnotowały straty.
Na minusie jest jedna piąta placówek. Wynik finansowy 95 uczelni nadzorowanych przez resort nauki w 2011 r. wyniósł 304 mln zł. Rok wcześniej był o 112 mln zł wyższy. Wtedy straty miało 13 uczelni, teraz – aż 20.