85% dyrektorów deklaruje możliwość realizacji obowiązku edukacji zdalnej w szkołach, w 74% szkół realizowany jest dotychczasowy rozkład zajęć, a 58% wprowadziło w swoich placówkach wspólne narzędzia do pracy na odległość. Częściej z wyzwaniami mierzyły się szkoły podstawowe i szkoły wiejskie, a jako wskazywane w pierwszej kolejności pojawiają się brak sprzętu i kompetencji cyfrowych.

Reklama

To wyniki badania dyrektorów szkół*, zrealizowanego w drugiej połowie kwietnia, w ramach ogólnopolskiego projektu edukacji cyfrowej „Lekcja:Enter”. Projekt jest skierowany do szkół i oferuje bezpłatne szkolenia dla nauczycieli pokazujące potencjał korzystania z różnorodnych narzędzi cyfrowych podczas lekcji. Realizowany jest partnersko przez Fundację Orange, Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego oraz Instytut Spraw Publicznych.

Zdaniem 8 proc. dyrektorów szkół nauka zdalna w ich placówkach jest raczej niemożliwa lub niemożliwa do prowadzenia.Podobnie wygląda ocena możliwości realizowania programów nauczania - w szkole podstawowej jest to niemożliwe zdaniem 7 proc. dyrektorów, a w szkołach ponadpodstawowych - 8 proc. Największe trudności występowały w szkołach wiejskich. Tu, co dziesiąty dyrektor deklaruje, że prowadzenie lekcji na odległość jest niemożliwe.

W warunkach pandemii w zdecydowanej większości szkół nie była możliwa realizacja podstawy programowej. Całość jej realizacji zadeklarowało zaledwie 6 proc. dyrektorów. Większość materiału, ale nie wszystko zrealizowano w 69 proc. szkół, połowę w 19 proc., a mniej niż połowę w 6 proc. Dyrektorzy zostali również zapytani o to, czy ich szkoła monitoruje postępy uczniów. Rozkład odpowiedzi w tym przypadku był bardzo podobny do poprzednich pytań - w 8 proc. szkół nie było takiej możliwości, a najgorsze wyniki osiągnięto w szkołach wiejskich - 14 proc. tego typu szkół nie mogło oceniać swoich uczniów.

Zdaniem dyrektorów bez pomocy nie zostali uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi - w 75 proc. placówek te potrzeby były zaspokajane.

„Większość szkół biorących udział w badaniu, deklaruje, że sprostały wyzwaniu zorganizowania i prowadzenia zdalnej edukacji. Należy jednak podkreślić, że udało się to głównie dzięki zaangażowaniu, aktywności i samodzielnemu rozwiązywaniu trudności. – komentuje dr Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Spraw Publicznych, współautorka badania. W prawie 60% szkół nauczyciele dzielili się swoją wiedzą, w ponad połowie aktywnie poszukiwali informacji na temat edukacji zdalnej. Szkoły pomagały też uczniom i rodzicom. Ważne, aby ten wysiłek został doceniony, zwłaszcza, że wszystko działo się pod ogromną presją czasu” – dodaje.

Sytuacja pandemii wymogła szybkiej decyzji o zamknięciu placówek i przeniesieniu edukacji do sieci. Szkoły z dnia na dzień musiały zorganizować naukę na odległość, co wiązało się z wieloma wyzwaniami. Najczęściej deklarowanymi przez dyrektorów był brak sprzętu i kompetencji cyfrowych zarówno po stronie uczniów, jak i nauczycieli.

„Widać, że w pierwszym odruchu szkoły nie zwracały się o pomoc w organizacji zdalnej edukacji do instytucji, którym podlegają. Jednak niemal połowa z nich otrzymała wsparcie od samorządów. Rzadziej przychodziło ono ze strony instytucji centralnych. Uzyskana pomoc najczęściej przybierała postać przekazania sprzętu komputerowego i dostępu do materiałów w sieci. Uzyskanie dodatkowego wsparcia psychologicznego dla nauczycieli lub uczniów zadeklarowało już tylko około 10% badanych dyrektorów.” – podsumowuje Filip Pazderski z Instytutu Spraw Publicznych, współautor badania.