Specjalna komisja ma przeciwdziałać przypadkom naruszenia wolności akademickiej. To prosta droga do autocenzury – obawia się środowisko.
Jej powołanie zapowiedział minister nauki Jarosław Gowin. Miałaby ona działać przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW).
To skutek sprawy prof. Ewy Budzyńskiej, która podczas wykładu nazwała człowieka w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem, mówiła też o definicji rodziny jako podstawowej i naturalnej komórce społeczeństwa opartej na związku kobiety i mężczyzny. To oburzyło studentów. Skierowali do władz uczelni skargę, w której zarzucili jej m.in. nietolerancję i szerzenie poglądów homofobicznych. Sprawą ma zająć się komisja dyscyplinarna. Zdaniem prof. Budzyńskiej otwiera to ogromne pole do ograniczenia wolności akademickiej.