W 2016 r. postanowiliśmy, tak jak 28 innych osób, wziąć udział w rekrutacji na studia doktoranckie na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Zdecydowaliśmy się na podjęcie stacjonarnych studiów doktoranckich na macierzystej uczelni. Wybór był dla nas naturalny, ale to, co spotkało nas później, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Po przeprowadzeniu postępowania, w tym m.in. rozmów rekrutacyjnych z kandydatkami i kandydatami, wyniki miały zostać ogłoszone 28 września 2016 r. Tego dnia otrzymaliśmy elektronicznie informację o następującej treści: „Wydziałowa Komisja Rekrutacyjna Doktorantów informuje, że stosownie do postanowień par. 10 ust. 9 warunków i trybu rekrutacji na pierwszy rok studiów doktoranckich w roku akademickim 2016/2017 – na jej wniosek – Rektor Uniwersytetu Szczecińskiego podjął decyzję o zawieszeniu naboru na studia doktoranckie. Oznacza to, że nie został dokonany nabór na pierwszy rok stacjonarnych studiów trzeciego stopnia w dyscyplinie prawo”.
Reklama



Wydziałowa Komisja Rekrutacyjna Doktorantów powoła się na par. 10 ust. 9 warunków i trybu rekrutacji na pierwszy rok studiów doktoranckich w roku akademickim 2016/2017 (które stanowią załącznik do uchwały nr 74/2016 Senatu Uniwersytetu Szczecińskiego z 28 kwietnia 2016 r. w sprawie określenia warunków i trybu rekrutacji oraz kryteriów kwalifikacji na pierwszy rok studiów doktoranckich w roku akademickim 2016/2017 w Uniwersytecie Szczecińskim). Zgodnie z tym przepisem „Wydziałowa komisja rekrutacyjna doktorantów w uzasadnionych przypadkach może złożyć wniosek o zawieszenie naboru na studia doktoranckie. Decyzję w tej sprawie podejmuje rektor”. Nasze zastrzeżenia wzbudziła interpretacja, że przepis ten może się zaktualizować na każdym etapie postępowania konkursowego. Zawieszenie postępowania po przeprowadzeniu postępowania rekrutacyjnego to de facto anulowanie konkursu.
Po kilkunastu dniach od skierowania do Wydziałowej Komisji Rekrutacyjnej wezwania do usunięcia naruszenia prawa, które polegało na niewydaniu decyzji administracyjnej w przedmiocie przyjęcia na studia doktoranckie, otrzymaliśmy decyzje. Na ich mocy umorzono postępowanie w przedmiocie przyjęcia na studia doktoranckie. Komisja uznała, że skoro nabór został „zawieszony”, to postępowanie w przedmiocie przyjęcia na studia stało się bezprzedmiotowe.

Reklama
Merytoryczne rozpatrzenie sprawy oddalił w czasie błąd formalny wydanych decyzji. Czworo profesorów prawa nie ustrzegło się błędu formalnego – braku podpisów wszystkich członków komisji pod wydanymi decyzjami (zostały podpisane tylko przez przewodniczącego). Podniesiony przez nas w tej mierze w odwołaniu zarzut podzielił rektor uczelni, który uchylił wydaną decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Komisja ponownie umorzyła postępowanie, a po kolejnym odwołaniu rektor utrzymał w mocy jej decyzję.
Wystąpiliśmy także do dziekana i rektora o udostępnienie informacji publicznej, w tym m.in. wniosku dziekana (przewodniczącego Komisji Rekrutacyjnej) o zawieszenie naboru i decyzji rektora o zawieszeniu naboru. Otrzymaliśmy też listę rankingową, według której znajdowaliśmy się na szczycie listy (na 3. i 4. miejscu). Dziewięć osób zdobyło wymaganą do przyjęcia na stacjonarne studia doktoranckie liczbę punktów.
Okazało się, że decyzja rektora o zawieszeniu naboru to w istocie jedno zdanie, w którym rektor wyraża zgodę na zawieszenie. Z kolei wniosek o zawieszenie naboru dziekan WPiA US (przewodniczący komisji rekrutacyjnej) uzasadnił m.in. tym, że zapewnienie przez pracowników wydziału opieki promotorskiej spowodowałoby powstanie płatnych nadgodzin oraz że rozszerzona oferta dydaktyczna wydziału rodziła problem z dostępnością sal. Oprócz gorzkich słów pod adresem kandydatów (którzy w ocenie dziekana WPiA US prezentowali niski poziom) odniesiono się do ówczesnych doktorantów. Ponoć mieli problemy z dyspozycyjnością (utrudniające organizowanie prowadzenia zajęć w godzinach porannych) oraz nie wywiązywali się z obowiązków, co miało rodzić obawy przed powierzeniem im prowadzenia zajęć ze studentami. Wnioskodawca wskazał także, że liczba doktorantów nie przekłada się na szczecińskim wydziale prawa na liczbę doktorów. Poza tym uruchomienie studiów doktoranckich miałoby przyczynić się do pogorszenia wyniku finansowego wydziału.
Gdyby nie wniosek o udostępnienie informacji publicznej, nie poznalibyśmy tych argumentów, bo nie zostały one przekazane zainteresowanym.
Ostateczną decyzję rektora, na mocy której utrzymano decyzję Wydziałowej Komisji Rekrutacyjnej o zawieszeniu postępowania, zaskarżyliśmy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. Zarzucaliśmy m.in., że przepis Warunków i trybu rekrutacji, który umożliwia „zawieszenie” naboru na wniosek komisji, jest niezgodny z art. 196 ust. 2 zdanie drugie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym (zgodnie z którym senat uczelni określa warunki i tryb rekrutacji na studia doktoranckie oraz ich formy). Przepis ten upoważnia władze uczelni do określenia warunków i trybu rekrutacji, ale nie nadaje im kompetencji do anulowania ogłoszonego konkursu na każdym etapie. W skardze wskazywaliśmy na przykłady innych aktów prawnych, które jeżeli przewidują możliwość anulowania konkursu, to wyraźnie wskazują taką możliwość w ustawie. Argumentowaliśmy też, że samo umorzenie jest niezasadne, bo postępowanie nie stało się bezprzedmiotowe. Sporządzona lista rankingowa świadczyła o tym, że kandydaci zostali ocenieni, a sam dokument może stanowić podstawę do wydania decyzji o przyjęciu lub odmowie przyjęcia na studia doktoranckie.
Odnieśliśmy się też do argumentów podniesionych przez dziekana WPiA US we wniosku o „zawieszenie” naboru. W naszej ocenie podniesione wątpliwości (co do kadry i warunków finansowych) nie miały znaczenia dla prowadzenia naboru. Wszystkie za i przeciw władze uczelni powinny były rozpatrzyć wcześniej, czyli przed podjęciem decyzji o ogłoszeniu naboru, bo już wtedy były one znane (z wyjątkiem, oczywiście, poziomu kandydatów). Na tym etapie też mógł zaktualizować się przepis będący podstawą do zawieszenia naboru.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie oddalił złożone przez nas skargi (wyrok z 15 czerwca 2017 r., II SA/Sz 354/17 oraz wyrok z 31 maja 2017 r., II SA/Sz 378/17). Podzielił argument uczelni, że skoro ustawa upoważnia do określenia warunków i trybu rekrutacji, to może też uregulować anulowanie konkursu. Sąd nie dopatrzył się problemów także w podstawach jego „zawieszenia”. Od obu wyroków złożyliśmy skargi kasacyjne. Przypomnieliśmy, że podmioty publiczne działają na podstawie i w granicach prawa, a autonomia uczelni nie uzasadnia dowolności w interpretowaniu kompetencji władz uczelni. Termin rozprawy przed NSA nie jest jeszcze znany.
Dlaczego o tym piszemy? Sprawa ma istotne znaczenie dla wszystkich, których interesy zostały naruszone przez anulowanie toczącego się postępowania konkursowego. W naszym przypadku otrzymanie informacji o „zawieszeniu” naboru 28 września 2016 r. sprawiło, że nie mieliśmy możliwości wzięcia udziału w rekrutacji na stacjonarne studia doktoranckie na innej uczelni. W ten sposób, jako potencjalni doktoranci, straciliśmy rok.