Poradnie psychologiczno-pedagogiczne dostępne dla dzieci wymagających wsparcia od ręki i w dogodnych godzinach oraz obowiązek zatrudnienia psychologa i pedagoga w każdej szkole . Nad takimi rozwiązaniami pracuje MEN.
W teorii uczniom z problemami i wymagającym reedukacji powinny pomagać samorządowe poradnie psychologiczno-pedagogiczne. W praktyce ich współpraca z placówkami nie jest najlepsza. Regułą jest, że dzieci czekają na zajęcia nawet kilka miesięcy, w dodatku są one wyznaczane w godzinach ich lekcji. Powód? Samorządy z roku na rok oszczędzały na wydatkach związanych z poradniami i obcinały etaty zatrudnianych tam osób. W efekcie rodzice muszą szukać wsparcia w placówkach prywatnych. Tam bardzo często zatrudnieni są ci sami specjaliści, którzy pracują w godzinach porannych w samorządowych poradniach. Te problemy dostrzega MEN, które, jak się dowiedzieliśmy, pracuje nad ustawą o pomocy dla dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami. Ma być ona kolejnym etapem dzielenia ustawy o systemie oświaty na kilka mniejszych (pojawiła się już ustawa o finansowaniu zadań oświatowych i prawo oświatowe). Nowe rozwiązania mają zacząć obowiązywać od przyszłego roku. Anna Zalewska, szefowa MEN, na ostatnim spotkaniu z oświatowymi związkami potwierdziła, że pracę nad tą ustawą trwają.
Pomoc od ręki