Lokalne władze przekonują, że ich możliwości są kilkukrotnie niższe, niż wynika to z oficjalnych danych resortu finansów. Apelują, by w dyskusjach dotyczących np. podwyżek dla nauczycieli brać pod uwagę wyłącznie nadwyżkę operacyjną netto gmin.
ikona lupy />
DGP
Jednym z największych orędowników takiego podejścia jest Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala i wiceprezes Unii Miasteczek Polskich. – Zwracam się z wnioskiem, aby departament dochodów jednostek samorządu terytorialnego Ministerstwa Finansów (MF) dokonał w trybie pilnym wyliczenia nadwyżek operacyjnych netto wszystkich gmin, powiatów i województw – wnioskuje w piśmie skierowanym do wiceministra finansów Tomasza Robaczyńskiego i prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (który jednocześnie współprzewodniczy zespołowi ds. systemu finansów publicznych działającemu w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego).

Potrzebne przeliczenie

Czemu w ogóle ma służyć przeliczenie nadwyżek operacyjnych z brutto na netto? – Jeśli w debacie publicznej bierze się pod uwagę tylko nadwyżkę operacyjną brutto, pokazuje to optymistyczny i nieprawdziwy obraz finansowych możliwości samorządów. Nadwyżka operacyjna brutto nie pokazuje bowiem np. zobowiązań z tytułu spłaty odsetek, rat kapitałowych, wykupu obligacji itp. A przecież to dotyczy prawie każdej gminy, powiatu czy województwa, które prowadzą inwestycje, np. z wykorzystaniem funduszy unijnych – przekonuje Gołembiewski.
Jak podaje, z danych MF wynika, że w 2017 r. cały sektor JST miał nadwyżkę operacyjną brutto ok. 21 mld zł (z tego gminy 10,4 mld, miasta na prawach powiatu 6,3 mld, województwa 2,3 mld, a powiaty ziemskie 2 mld zł). – Problem w tym, że te dane są zafałszowane, i to w potencjalnie ogromnej skali. Być może nawet realnie samorządy mają do dyspozycji jedną trzecią tej kwoty – ocenia burmistrz.
W rozmowie z DGP podaje przykłady. – W roku bieżącym w naszej gminie mamy nadwyżkę operacyjną brutto w wysokości 1 mln zł, ale netto jest to zaledwie ok. 400 tys. zł. Z kolei w Kamiennej Górze, gdzie wiceburmistrzem była wiceminister edukacji Marzena Machałek, w 2016 r. nadwyżka operacyjna brutto wynosiła ok. 2,6 mln zł. Ale w jej ramach gmina musiała spłacić raty kapitałowe w wysokości prawie 2,6 mln zł i odsetki 528 tys. zł. A więc oficjalnie podawana nadwyżka operacyjna zmieniła się w deficyt w wysokości niemal 0,5 mln zł! Nie bez przyczyny podaję ten przykład, bo MEN twierdzi, że po to samorządy mają dochody własne, by z tego źródła dokładać do oświaty. Apeluję, by brać pod uwagę realne możliwości finansowe samorządów, czyli brać pod uwagę tylko nadwyżkę operacyjną netto – mówi Eugeniusz Gołembiewski.
Z burmistrzem Kowala zgadzają się inni samorządowcy. – Podawanie nadwyżek netto byłoby bliższe rzeczywistości. Pytanie tylko, czy to rozwiąże problem, o którym mowa, bo statystyką da się niemal wszystko wykazać – zastanawia się Bartłomiej Bartczak, burmistrz Gubina.
Wyliczenia Eugeniusza Gołembiewskiego koryguje nieco dr Aleksander Nelicki, specjalista od finansów komunalnych. – Odsetki są klasyfikowane jako wydatki bieżące, więc sprawozdania finansowe MF wyliczają nadwyżkę operacyjną już z uwzględnieniem naliczenia tych odsetek. Tak więc sytuację finansową Kamiennej Góry warunkuje konieczność spłat wspomnianych rat kapitałowych. Mimo to różnica między podawaną nadwyżką operacyjną brutto gminy a faktycznymi możliwościami finansowymi jest rzeczywiście spora, bo wychodzi niemalże na zero. Ale nie można mówić o półmilionowym deficycie – uważa ekspert.
Biorąc pod uwagę powyższe wyliczenia, faktycznie rodzi to pytania o dane, którymi posługuje się rząd. A według nich w ostatnich latach aż 98–99 proc. samorządów wykazywało nadwyżkę operacyjną w zakresie dochodów i wydatków bieżących.

Resort się broni

Ministerstwo Finansów nie neguje tego, że w oficjalnych zestawieniach pod uwagę brane są nadwyżki brutto, co do których włodarze zgłaszają wątpliwości. Ale jednocześnie utrzymuje, że samorządy, na podstawie udostępnianych przez MF danych, mają możliwość dokonywania własnych wyliczeń w zależności od potrzeb. Na stronach internetowych MF zamieszczane są bazy danych ze sprawozdań budżetowych, operacji finansowych wszystkich JST (w podziale na poszczególne okresy sprawozdawcze), a także wieloletnie prognozy finansowe samorządów. – Dane te pozwalają na tworzenie dowolnych zestawień – wskazuje resort.
Samo ministerstwo cyklicznie opracowuje materiał dotyczący wyniku bieżącego samorządów w kolejnych latach pod nazwą „nadwyżka operacyjna w jednostkach samorządu terytorialnego”. – Prezentowany przez MF materiał ma charakter informacyjny i może służyć zarówno jednostkom samorządu terytorialnego, regionalnym izbom obrachunkowym, mieszkańcom, jak i środowisku naukowemu do dalszych analiz – zwraca uwagę resort finansów. Z kolei inny zbiór danych – zestaw wskaźników do oceny sytuacji finansowej JST – pozwala m.in. na porównanie sytuacji finansowej poszczególnych samorządów. – Zestaw wskaźników budżetowych – na mieszkańca oraz dla zobowiązań według tytułów dłużnych – może być przydatny przy ocenie sytuacji finansowej poszczególnych JST, możliwości zaciągania zobowiązań czy podejmowaniu decyzji o charakterze rozwojowym – wskazuje MF.
Te wyjaśnienia nie przekonują jednak Eugeniusza Gołembiewskiego. – Sprawozdania MF są zrozumiałe dla fachowców, ale niekoniecznie dla osób, które na finansach publicznych aż tak się nie znają. Dane powinny być wprost podawane przez MF, bez konieczności ich przeliczania – przekonuje. – Skoro MF w swoich sprawozdaniach podaje dane uwzględniające nadwyżkę operacyjną brutto, w powszechnej świadomości utrwala się pogląd, że możliwości finansowe samorządów są dużo większe niż w rzeczywistości. A to ma znaczenie np. przy trwającej dyskusji o systemie finansowania oświaty. Bo samorządy mogą się do nowego systemu oświaty dokładać, ale najpierw wypadałoby sprawdzić, jakie są ich realne możliwości finansowe, a nie hipotetyczne – dodaje i przestrzega: inaczej, jeśli zapadnie polityczna decyzja, że część podwyżek nauczycielskich miałyby zapłacić samorządy, niektóre z nich mogą tego nie udźwignąć.
– Dane, które podaje MF, bywają rzeczywiście mało czytelne – przyznaje dr Aleksander Nelicki. – Nadwyżka brutto daje obraz bieżącej sytuacji finansowej samorządu. Jeśli jest zadłużony, to jego faktyczna sytuacja jest zgoła inna, bo zobowiązania trzeba spłacać, a to ma bezpośredni wpływ na jego możliwości finansowe. Dlatego dobrze by było, gdyby sprawozdania finansowe MF były bardziej zrozumiałe – dodaje.