Hipochondryk i histeryk? Nie, to pacjent w kleszczach boreliozy

autor: Mira Suchodolska22.11.2014, 07:00
kleszcz

Jak wynika z badań przeprowadzanych przez naukowców z PZH – Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – ludzie zakażają się głównie na skutek ukłuć zakażonych kleszczy.źródło: ShutterStock

Hipochondryk. Histeryk. Pacjent problemowy. Wszystko go boli. Nie może spać. Ma problemy z chodzeniem. Z widzeniem i kojarzeniem. Najpierw ląduje na oddziale zakaźnym, potem w psychiatryku. Wreszcie na rencie, bo diagnozują u niego SM albo alzheimera. A to pacjent z boreliozą, która przeszła do postaci rozsianej przewlekłej. Ofiara systemu. Medycznego.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (17)

  • zainteresowany(2014-11-22 11:21) Zgłoś naruszenie 40

    Mam pytanie . Czy ktoś z Państwa lub z Państwa znajomych zastosował metodę leczenia proponowaną przez Amerykanów na lymephotos ? Dość charakterystycznym objawem boreliozy przynajmniej na początku są ataki zimnicy. Chorzy trzęsą się z zimna , maja dreszcze choć wokół jest ciepło. Po co w artykule powtarzane są bajki o rumieniu i czasie ugryzienia przez kleszcze. Po paru godzinach i bez rumienia też można być zarażonym. Nieleczona borelioza może doprowadzić niektórych ludzi nawet do samobójstwa. To nie są żarty.

    Odpowiedz
  • stan47.emeryt(2014-11-22 13:37) Zgłoś naruszenie 10

    Przede wszystkim to lekarze są niedouczeni. Na własnym przykładzie - Trzy lata temu któryś raz z kolei ugryzł mnie kleszcz. Pojawiło się zaczerwienienie, poszedłem do przychodni do lekarza tzw " ostatniego kontaktu" pokazałem to zaczerwienienie, powiedziałem, ze to po ukąszeniu kleszcza i podejrzewam że może to być borelioza. Lekarka wmówiła mi, że to żadna borelioza, pokazywała mi tam jakieś obrazki jak wyglądają objawy boreliozy no i uspokojony wróciłem do domu. Po ok. trzech miesiącach zaczęło się - zawroty, kołatanie serca, bóle, niedosypianie. Zrobiłem sobie wtedy prywatnie badania no i okazało się,że mam boreliozę. Poszedłem znowu do tej tzw pani doktor, pokazałem wyniki i wtedy dopiero wpadła w panikę - skierowania do kardiologa, do
    akademii na hepatologię, neurologa. W akademii dowiedziałem się, że na antybiotyk to już za późno, powinienem wziąć najpóźniej w ciągu miesiąca od ukąszenia. Nie dostałem żadnych leków, dowiedziałem się tylko, że i tak miałem szczęście bo u mnie to przeszło bardzo łagodnie.

    Odpowiedz
  • profet or something(2014-11-22 18:28) Zgłoś naruszenie 71

    Najlepiej własną ignorancję przykryć dużą etykietą histerii lub hipochondrii.
    To pokazuje jak kiepscy są niektórzy lekarze i jak marne szkolnictwo, które wypuszcza takich "dociekliwych" inaczej.
    Nawet hipochondria czy histeria - to są objawy fizykalnych zmian zachodzących w mózgu. Człowiek dociekliwy, zada sobie pytanie - jakie zmiany chemiczne w mózgu lub innej części organizmu wywołują taką "elektryczną lawinę" w organizmie. Przecież wiemy, że myśli które mamy to nie jest ferment w duszy tylko elektryczno-chemiczne zmiany w komórkach nerwowych. Dlaczego jakieś zmiany prowadzą do wrażeń fizycznych imitujących chorobę. Czy można to zablokować lekami, polem elektromagnetycznym, a może w inny sposób. Dziwne, że człowiek wykształcony na uniwersytecie nie zadaje sobie takich pytań. Może to wina złego systemu edukacyjnego, który obstawia pamięciowe kucie zamiast, myślenia.
    Kolejny absurd, to stawianie diagnozy - hipochondria albo histeria po przeprowadzeniu kilku prostackich badań w rodzaju zmierzenie ciśnienia, osłuchanie stetoskopem (czasami jest to opukanie stetoskopem). Może studenci medycyny za mało uczą się historii medycyny. Gdyby ten przedmiot uczył właściwego dystansu do siebie to by wskazywał jak absurdalne wydają są diagnozy sprzed 50, 100, 150 czy kilkuset lat. Depresja była melancholią i zaleganiem flegmy, żółci czy jakichś innych "płynów ustrojowych". :)))). Albo lekarz w stroju ptaka - jako ochrona przed chorobą zakaźną, która nie zabijała ptaków :))))). Albo choćby przypadek wynalazcy lobotomii - noblisty... wtedy może nabraliby troszeczkę respektu i dystansu do swojej wiedzy. Może sobie wtedy pomyśleliby, jak śmieszne będą ich diagnozy za 50, 100, 150 lat.

    Odpowiedz
  • nuka(2014-11-23 10:21) Zgłoś naruszenie 20

    Moje dorosłe dziecko użarła nimfa kleszcza. Narobił sobie kłopotów, bo usiłował mikroskopjnego kleszcza wyciągnąć zamiast poprosić o pomoc, a mam w tym wprawę ze względu na psa stale hasającego po lesie. Efekt nieumiejętnego wyrywania jest taki, że kleszcz zwraca i zakaża jeśli jest nosicielem. No i zakazi,ł ale rumienia nie było, tym niemniej test zrobiony po pewnym czasie okazał się pozytywny więc antybiotyk przez miesiąc, efekt mierny, ale specjalista twierdzi, że w testach zawsze będzie ślad kontaktu z borelią. Doszły metody niekonwencjonalne w tym homeopatia, które pomogły polecam stronę wielkiego znawcy ziół dr Różańskiego rozanski.li sporo tam jest o leczeniu boreliozy.

    Odpowiedz
  • gabba(2014-11-23 15:34) Zgłoś naruszenie 40

    Borelioza - wielki imitator.
    U mnie wywołała objawy, takie same jak w SM.
    Na szczęście nie zaufałam do końca lekarzom i zaczęłam leczenie boreliozy - to była bardzo słuszna decyzja.

    Odpowiedz
  • iksja(2014-11-23 16:05) Zgłoś naruszenie 41

    Mitem jest, że kleszcz aby zakaźił musi być wyjmowany nieumiejętnie, mój był wyjmowany przez najbardziej kompetentną osobę jaką jest weterynarz i to nie ustrzegło mnie. Rumienia brak a po trzech tygodniak wrak.
    Prawdopodobnie tylko to, że choroba była bardzo rozbuchana pozwoliło złapać związek pzryczynowo skutkowy między kleszczem a tym co nastąpiło dalej.
    Moja hipoteza jest taka, że to właśnie inne zakażenia niż krętkami pozwalają rozpoznać początek infekcji - są zbawienne???.

    DLACZEGO ZAKAŹNICY LECZĄC BORELIOZĘ W OGÓLE NAWET NIE PRÓBUJĄ SZUKAĆ TZW KOINFEKCJI?! Czy oni myślą, wiem, to za mocno powiedziane,że kleszcze są konfekcjonowane i jak mają boreliozę to nie mają już niczego innego w zanadrzu?

    No i do przedpiścy z pomysłem leczenia niekonwencjalnego boreliozy, Mam nadzieję, że nie doczekam czasów, że niekonwencjonalnie będzie leczona kiła, albo jeszcze gorzej gruźlica!!!
    Proszę tylko nie polecaj pączków topoli, brzozy ani biorezonansu... Od tego masz kilka forum n.t boreliozy. Pączki ...to już dla tych co polegli i od tego mamy zakażników standartowych.

    Ciekawe, czy ktoś rozliczy ten system za ich ofiary?! Przecież pomijając tragedie osobiste to do do tego dochodzą koszty społecznej opieki !!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bb(2014-11-24 09:56) Zgłoś naruszenie 30

    Ta choroba potrafi rozwijać się latami. Objawy nie muszą być wcale ostre. Wystarczy jednak chwiloway spadek odporności lub kolejne ukąszenie zarażonego kleszcza i przebieg choroby się zaostrza. Moim zdaniem problemem jest to, że lekarze wiedząc, że choroba może mieć już charakter przewlekły stosują leczenie takie jak w przypadku świeżego zakażenia. Wiedza jest wystarczająco duża i nie jest tajemnicą, że w przypadku kolejnego stadium boreliozy stosuje się zupełnie inny zestaw antybiotyków.

    Odpowiedz
  • doświadczony(2014-11-26 01:33) Zgłoś naruszenie 40

    Widziałam rumień u osoby chorej na baleriozę. Widziałam tez inne objawy. ludzie mieszkający w lesie lub często tam przebywający, maja najwięcej szans na złapanie tej infekcji. W publikacji jest wszystko dobrze opisane..

    Odpowiedz
  • Kowalska(2014-11-27 11:27) Zgłoś naruszenie 119

    To wszyscy hipochondrycy, histerycy!!! Do roboty armio zbawienia a nie doszukiwania się bezpłatnego leczenia

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • chorynaborelioze(2014-12-01 17:01) Zgłoś naruszenie 40

    Wszyscy pisza i mowia, ze kleszcze zyja w lasach, na lakach w ogrodach, sadach itp. Owszem tam sa. Jednak kleszcze nie spadaja z nieba. Tereny na ktorych zyja ludzie sa infestowane kleszczami przez dzikie ptactwo, gryzonie, dzikie zwierzeta a takze NASZE RODZIME, WSPANIALE GOLEBIE. Golebie w wielkich ilosciach sa hodowane wszedzie. W osiedlach zabudowy mieszkaniowej, w ogrodkach dzialkowych a nawet w blokach wielorodzinnych. Golebniki sa rezerwuarami kleszczy a fruwajace stada zrzucaja w opadzinach pasozyty i nie tylko kleszcze, bezposrednio ludziom na glowy. Jakos na ten problem nikt nie zwraca uwagi. Badania materialu pobranego z golebnika sasiadujacego z moja dzialka wykazalo iz sa tam nimfy kleszczy, pchly golebiej, piorojadow i innego badzewia. Dzialka jest ogrodzona w srodku osiedla, nie maja dostepu dzikie zwierzeta a jedynie sasiedzkie golebie wytrzepuja pasozyty. I co? A no po 3 latach mieszkania w takim sasiedztwie zostalem ukaszony przez kleszcza i zakazony borelioza. Dwa lata pozniej ponownie kleszcz i co z nieba spadly?

    Odpowiedz
  • mardasz65(2015-01-21 03:07) Zgłoś naruszenie 41

    Przeczytałem z ciekawością cały artykuł, bowiem leczyłem metodą ILADS prawie dwa lata moją córkę na boreliozę u dr. Kurkierewiczw w Warszawie. Odnośnie do rozpoznania to lekarz rodzinny nie rozpoznał tej choroby, natomiast zrobienie testów na boreliozę podsunął córce weterynarz, do którego jeździła na wolontariat. Co do zachowania lekarzy zakaźników potwierdzam, że po miesiącu leczenia uznali oni, że córka jest wyleczona, koniec kuracji, ale objawy nie ustąpiły. Córka sama znalazła informacje o metodzie ILADS, w szpitalu o takiej możliwości jej nie poinformowano. O to mam dużą pretensję - nie mogą leczyć w ten sposób, ale informację mogli podać, skoro dalej były objawy: podwyższona temperatura, bóle stawów. Przez półtora roku córka miała indywidualny tok nauczania w liceum z powodu choroby. Teraz juz wszystko dobrze i studiuje weterynarię. Bardzo dobry artykuł, opisujący wszechstronnie problemy występujące przy tej chorobie.

    Odpowiedz
  • Jolka(2015-04-07 14:39) Zgłoś naruszenie 90

    Smutna prawda, rentę otrzymują osoby, u których lekarze nie zdiagnozowali boreliozy, a inną chorobę. U mnie kilku specjalistów nie potrafiło zdiagnozować boreliozy przez kilka lat. Z powodu ich niewiedzy nie otrzymałam renty- przepychali mnie jeden do drugiego, zapisując jedynie zabiegi rehabilitacyjne, lub tabletki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Szkoda w ogóle czas marnować na chodzenie do lekarzy. Pomogłam sobie sama, ale niestety dzisiaj jestem bez żadnych środków do życia .Do lekarzy straciłam całkowicie zaufanie.

    Odpowiedz
  • Migotka(2015-07-20 09:25) Zgłoś naruszenie 10

    Warto zrobić badania na boreliozę, np. na Wąwozowej 17/19. Wtedy będziesz wszystko wiedziała. Ta choroba daje takie dziwne objawy, charakterystyczne dla innych, dlatego ciężko ją zweryfikować. Czasami lekarzom trzeba pomóc w diagnozie :-)

    Odpowiedz
  • Przemysław Knycz(2017-04-03 19:00) Zgłoś naruszenie 12

    Boreliozy nie da się leczyć antybiotykami - więcej w moim opracowaniu http://alt-e.eu/bb.pdf

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama