– Wynika to z dużej liczby zgłoszonych uwag oraz konieczności podjęcia dodatkowych ustaleń z podmiotami, które zgłosiły opinie w ramach uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych – poinformował nas Krzysztof Jakubiak, dyrektor Biura Prasy i Promocji w Ministerstwie Zdrowia.

Projekt ten od początku miał pod górkę. Już na etapie założeń został ostro skrytykowany przez resort edukacji narodowej, który miał być głównym partnerem przy wdrażaniu ustawy. MEN nie godził się m.in. na nakładanie dodatkowych obowiązków na nauczycieli. MZ częściowo się z nich wycofało. Ale zastrzeżenia mieli też sami rodzice, a także pielęgniarki, na których w głównej mierze spoczywać będzie obowiązek realizacji nowej koncepcji opieki zdrowotnej nad uczniami. Ustawa ma zmniejszyć liczbę dzieci, które pod opieką ma pielęgniarka szkolna – z 880–1100 obecnie do 700–750. To przełoży się na liczbę szkół, którymi się zajmuje, i w niektórych przypadkach będzie oznaczać, że pielęgniarka pojawi się w nich codziennie.

– Założenia ustawy dotyczące m.in. zwiększenia roli profilaktycznej opieki zdrowotnej oraz opieki stomatologicznej są godne pochwały, jednak przy obecnym zapleczu technicznym oraz osobowym niemożliwe do realizacji – ocenia Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. 

Etap legislacyjny

Projekt po konsultacjach.