statystyki

Ekologiczny paradoks na polskich drogach: W UE emisja spalin niższa, w Polsce przepis pozostanie martwy

autor: Damian Furmańczyk01.09.2015, 07:34; Aktualizacja: 01.09.2015, 09:02
mężczyzna, auto, samochód

Od 1 września każdy nowy samochód osobowy zarejestrowany na terenie Unii Europejskiej będzie musiał spełniać normę emisji spalin Euro 6. W zakresie homologacji standard obowiązuje już od roku. Teraz zmiany mają w praktyce odczuć klienci.źródło: ShutterStock

Dzięki normie Euro 6 nowe auta sprzedawane w Unii będą emitowały mniej zanieczyszczeń. W naszym kraju przepis pozostanie martwy

Od 1 września każdy nowy samochód osobowy zarejestrowany na terenie Unii Europejskiej będzie musiał spełniać normę emisji spalin Euro 6. W zakresie homologacji standard obowiązuje już od roku. Teraz zmiany mają w praktyce odczuć klienci.

Polacy coraz bardziej zmotoryzowani

Polacy coraz bardziej zmotoryzowani

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W praktyce, ponieważ te restrykcje przełożą się na ceny nowych pojazdów. Zdaniem ekspertów stawki za pojazdy osobowe poszybują o kilka procent. Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, przewiduje, że w konsekwencji samochody zdrożeją średnio o 2–3 proc. Czy to dużo? W opinii Farysia na polskim motorynku każdy, nawet niewielki wzrost cen nie pozostaje bez wpływu na sprzedaż. – Od wielu lat królują u nas tanie auta, często kupowane jako samochód „do zajechania”. Rejestrujemy niespełna dwa razy więcej nowych aut niż Czesi, choć mamy czterokrotnie więcej obywateli i podobne zarobki – tłumaczy prezes PZPM.

Stanisław Dojs z Volvo Car Poland przewiduje z kolei, że ekologiczne restrykcje w pierwszej kolejności odczują nabywcy najpopularniejszych marek. – W Volvo jednostki napędowe spełniające normę Euro 6 stosujemy od dwóch lat. Od tego roku używamy tylko silników produkowanych przez siebie i nie musimy ich kupować od dostawców zewnętrznych. W przypadku marek premium klienci oczekują najnowszych technologii jak najwcześniej. Są one wkalkulowane w cenę produktu. W związku z tym nasi klienci nie odczują istotnych zmian cen naszych modeli – deklaruje Dojs.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Obserwator(2015-09-01 15:25) Zgłoś naruszenie 00

    To nie żaden paradoks a logiczna konsekwencja. Nadmierne forsowanie norm ma ujemne konsekwencje ekologiczne. Różnica w efektach ekologicznych między normą Euro5 a Euro6 może być ujemna jeśli uwzględni się wszystkie dodatkowe czynności i materiały które trzeba zastosować (materiały i energia do wytworzenia i serwisowania instalacji, dodatkowe dojazdy serwisowe, dodatkowe stacje obsługi wraz wyposażeniem, kontrola).
    Drugim (opisanym w artykule) skutkiem ekologicznym jest opóźnienie wymiany samochodów ze względu na znaczny wzrost ceny i kosztów eksploatacji.
    Znając polskie realia wystąpi jeszcze efekt trzeci, do serwisowania często będą używane atrapy (co może powodować, że tak "serwisowane" auta będą bardziej brudne niż te z niższą normą).

    Odpowiedz
  • Pablo(2015-09-03 18:06) Zgłoś naruszenie 01

    Dajcie Polakom gwarancje stabilnego zatrudnienia i przynajmniej połowę pensji jaką zarabia Niemiec i stare auta same znikną z rynku bo jeśli 10 letnie auto w tym kraju kosztuje ok 20 tyś a Polak zarabia 1200 zł gdzie przykładowo w Niemczech to samo auto kosztuje 5 tyś euro a Niemiec zarabia 1200 euro więc kto szybciej uzbiera na nowe auto

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie