statystyki

Płaca minimalna w Niemczech: Kierowca przedsiębiorcą? Tak, jeśli ma ciężarówkę

autor: Piotr Szymaniak23.01.2015, 07:33; Aktualizacja: 23.01.2015, 07:59
Tir

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej (Mindestlohngesetz – dalej MiLoG), gwarantująca wynagrodzenie na poziomie 8,5 euro za godzinę, mówi o konieczności wypłaty takiej stawki – co do zasady – kierowcy będącemu pracownikiem.źródło: ShutterStock

Większość prowadzących własną działalność będzie przez niemieckie służby celne traktowana nie jak firmy, lecz pracownicy. Samozatrudnienie nie jest więc sposobem na płacę minimalną

Reklama


Reklama


Niemiecka ustawa o płacy minimalnej (Mindestlohngesetz – dalej MiLoG), gwarantująca wynagrodzenie na poziomie 8,5 euro za godzinę, mówi o konieczności wypłaty takiej stawki – co do zasady – kierowcy będącemu pracownikiem. Niezależnie od tego, czy jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, czy umowy cywilno-prawnej. To oznacza, że teoretycznie nie ma konieczności wypłacania takiej stawki kierowcy prowadzącemu własną działalność gospodarczą – podpowiadają niektórzy.

Szkopuł w tym, że polskie i niemieckie prawo różnie traktują taką jednoosobową firmę. Może się więc okazać, że mimo iż kierowca prowadzi własną działalność gospodarczą, to na potrzeby kursów realizowanych na terenie Niemiec firma transportowa musi traktować go jak pracownika.

Po pierwsze pojazd

Jak informuje Federalne Ministerstwo Finansów, ustawa o płacy minimalnej nie dotyczy tylko tych jednoosobowych firm, które świadczą usługi transportowe własnym pojazdem. Tymczasem w Polsce większość samozatrudnionych kierowców jeździ ciężarówkami należącymi do firm transportowych bądź przez nie wyleasingowanymi – a więc teoretycznie pojazdami swoich klientów.

Do tego, zgodnie z niemieckim rozumieniem jednoosobowej działalności, to kierowca, a nie jego zleceniodawca, ma decydować o wszystkich kwestiach związanych z transportem, np. o trasie przejazdu. Taki kierowca powinien też mieć swobodę dysponowania swoim czasem.

– Poza tym według niemieckich przepisów, by spełniać wymagania dla firm jednoosobowych, trzeba uzyskiwać maksymalnie 5/6 dochodu od jednego kontrahenta – mówi mec. Paweł Judek z kancelarii Działyński i Judek.

Taki przedsiębiorca nie może być uzależniony od zleceń od jednego kontrahenta.

– Zdecydowana większość polskich samozatrudnionych nie spełnia tych kryteriów – dodaje prawnik, który podkreśla, że zgodnie z prawem unijnym w sytuacji, gdy dwa kraje różnie definiują prowadzenie jednoosobowej działalności, to stosuje się prawo kraju, w którym świadczona jest praca.

Korzystanie z usług tylko kierowców prowadzących własną działalność gospodarczą nie jest więc sposobem na ominięcie przepisów MiLoG. Zwłaszcza, że niemieckie służby celne zapowiadają, iż chociaż jednoosobowe firmy co do zasady nie podlegają nowym przepisom, to nie oznacza, że tacy kierowcy nie będą kontrolowani. Konieczność monitorowania jednoosobowych firm celnicy tłumaczą licznymi przypadkami fikcyjnego samozatrudnienia, co traktowane jest nie tyle jako próba obejścia przepisów o płacy minimalnej, co jako naruszenie przepisów prawa pracy w ogóle.

Łapać niby firmy

Co gorsza, w Niemczech nie ma precyzyjnych przepisów, które jasno określają wymagania dla jednoosobowych firm, które trzeba spełnić, aby być traktowanym jak przedsiębiorca. Wymogi opisane powyżej wynikają raczej z orzecznictwa sądów. Jeśli jednak w myśl niemieckiego prawa polski samozatrudniony zostanie uznany za pracownika, to polski przewoźnik, który zleca mu wykonanie przewozów, musi mu płacić 8,5 euro za każdą godzinę przepracowaną na terenie Niemiec. Będzie też zobowiązany do spełnienia wymogów formalnych, czyli zgłoszenia takiego pracownika w niemieckim urzędzie celnym, wraz o oświadczeniem o stosowaniu wobec niego stawki 8,5 euro/h i zobowiązaniem do dostarczenia wszelkich dokumentów to potwierdzających.

Co ważne, w przypadku kierowców ciężarówek (a więc samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony) udowodnienie, że ich kierowcy faktycznie prowadzą własny biznes jest praktycznie niemożliwe. Zgodnie bowiem z unijnymi przepisami taki kierowca musiałby posiadać wspólnotową licencję na wykonywanie przewozów drogowych, a takiej żaden samozatrudniony nie ma (licencje posiadają firmy transportowe).

– W toku kontroli organy celne mogą dojść do wniosku, że w świetle tamtejszych regulacji prawnych osobę prowadzącą w Polsce własną działalność należy traktować jak pracownika – potwierdza Alicja Chodorowska ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

– Dlatego jeśli kierowca zawarł umowę tylko z jednym kontrahentem, przewoźnik musi się zastanowić, czy mniejszym ryzykiem nie będzie potraktowanie go jako pracownika i zgłoszenie niemieckim organom. O tym już przewoźnicy muszą decydować sami – zastrzega Chodorowska.

Przy czym zdaniem mec. Judka firmy transportowe na pewno powinny zgłaszać pracowników tylko w przypadku planowanych przewozów kabotażowych (czyli z Niemiec do Niemiec): tu nie ma wątpliwości co do zasadności stosowania przez Niemcy nowych wymogów.

– W pozostałych przypadkach, a więc tranzytu oraz przejazdów z i do Niemiec, objęcie ich wymogami ustawy o płacy minimalnej jest wątpliwe pod względem zgodności z prawem unijnym. Wierzę, że niemieckie sądy lepiej znają unijne regulacje niż tamtejsi politycy, i już przy pierwszej sprawie ukarania przewoźnika realizującego transport tranzytowy przez terytorium Niemiec sąd skieruje pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE – przekonuje Paweł Judek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • xyz(2015-01-30 17:14) Odpowiedz 30

    zaczynam dochodzić do wniosku że 90% polskich kierowców to jakieś oszołomy i dla ich własnego bezpieczeństwa powinno się ich ubezwłasnowolnić... Prowadzę firmę transportową i jednocześnie osobiście też jeżdżę po europie. na każdym jednym parkingu słyszę jak kierowcy Busów się przechwalają ile to oni nie zarobią 6-8-9tys zł na miesiąc a robią po 300-800 km dziennie. w takim razie te 8,5€ spowoduje że będą zarabiać mniej a nie więcej :D tak na marginesie dla tych płaczących biednych i poszkodowanych kierowców mam 2 busy firma ma 3 lata obydwa wzięte w leasing w 2012 roku, Nie powiem czy mi dobrze czy też nie, ale wyjdę z propozycją abyście nie musieli tyle płakać każdy z was może wziąć swoje auto w leasing. Procedury leasingowe są tak uproszczone że nawet żule z pod sklepu mogli by dostać. Dla osób które powiedzą że nie mają kasy na start i na paliwo: weźcie kredyt na początek ( przecież się zwróci skoro taka na tym transporcie jest jest dobra kasa) dodatkowo Karty paliwowe UTA DKV AS24 ROUTEX macie tyle możliwości weźcie tę która wam będzie bardziej odpowiadała i już macie odroczony termin płatności za paliwo. Dacie radę a później willa z basenem, porsche, wakacje na hawajach kilka razy w roku... tylko proszę nie mówić wtedy że to nie opłacalne że trzymają was tylko leasingi...

  • Niemcy(2015-01-23 09:13) Odpowiedz 01

    Unia Unia, ale racja i brak konkurencji jest dla nas najważniejszy.

  • Jasiek.(2015-01-23 09:26) Odpowiedz 00

    No właśnie, może Polska w ten sam sposób zajmie się Białorusinami, którzy są zatrudniani i którym nie płaci się minimalnej stawki, jaka obowiązuje w Polsce? Wyjdzie na zdrowie polskiemu rynkowi pracy i cwaniaczkom, którzy robią wszystko, żeby zapłacić jak najmniej, a jak najwięcej wpompować do swojej kieszeni.

  • Ikarus(2015-01-28 09:07) Odpowiedz 00

    Czy w niemieckich firmach na terenie Polski (np. ALDI, KAUFLAND, REAL) też będą zarabiać 8,5 euro/godz?

  • Mater artium necessitas(2015-01-23 10:18) Odpowiedz 00

    zapewne istnieją możliwości obniżenia kosztów związanych z zatrudnieniem kierowców. Ja znalazłem co najmniej jeden legalny w ciągu dwóch min.
    Kreatywni księgowi znajdą ich znacznie więcej.

  • górnik(2015-01-24 11:22) Odpowiedz 00

    pracodawca niemiecki płaci min .8,5 euro a polski 2,5 euro choć działają na wspólnym rynku,dlatego zarobki kierowców powinny być też na min.8,5 euro.unia pompuje tyle środków , a korzystać z tego by chcieli tylko przedsiębiorcy,politycy i inni cwaniacy.

  • StAAbrA(2015-01-23 10:52) Odpowiedz 00

    No , to polska mafia ma pasztet - bo w Polsce , akurat , to pracownicy są traktowani jak przedsiębiorcy .

    A co do posiadania samochodu - samochody leasingowane , lub dzierżawione nie są własnością przedsiębiorcy .

  • Bundesland(2015-01-23 11:25) Odpowiedz 00

    No i stało się ! POLEN - ab 01.01.2015 Bundesland !!! Niemcy dyktują nam co mamy robić i wymagają od nas robienia tego w języku niemieckim !!!

  • ja(2015-01-23 11:37) Odpowiedz 00

    Kierowca na terenie Niemiec będzie miał płacone 8,5 euro a na pozostałych po 1 zł...i w polskim prawie się wyrówna

  • IWAN(2015-01-23 14:08) Odpowiedz 00

    Trzeba wprowadzić takie przepisy żeby Niemieccy kierowcy na terenie Polski zarabiali Polską płacę minimalną.

  • nie kierowca(2015-01-23 14:43) Odpowiedz 00

    W naszej kochanej Polsce nie ma minimalnej stawki godzinowej jest tylko minimalne wynagrodzenie

  • xxx(2015-01-30 16:46) Odpowiedz 00

    Górnik idź zapierniczaj do Kopalni... chyba ktoś ci kilofem w ten pusty łepek za****bał xD

  • tak sobie pomyślałem(2015-02-20 11:39) Odpowiedz 00

    a to nie można samozatrudnionemu kierowcy wynając cieżarówki ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama