Topnieją szanse, że kolejny odcinek autostrady – tym razem A1 do Czech – będzie gotowy przed Euro 2012.
Publikacja: 26 stycznia 2012, 06:58 Aktualizacja: 29 stycznia 2012, 13:56
Powód? Zaczął pękać most, przed którego budową wzbraniał się wykonawca. Według inwestora, czyli GDDKiA, konstrukcja jest bezpieczna.
Niespełna 20-kilometrowy odcinek A1 byłby wygodny dla kibiców z południa Europy – skracałby drogę na stadiony we Wrocławiu i w Poznaniu. Zgodnie z kontraktem powinien być oddany do maja br., ale przed Bożym Narodzeniem ub.r. robotnicy austriackiego konsorcjum Alpine zauważyli poważną usterkę. – Popękał cement w krytycznym miejscu, na spojeniu lin utrzymujących stateczność konstrukcji – usłyszeliśmy od budowlańców.
Według naszych rozmówców przyczyną awarii jest błędny projekt mostu, przy którym upiera się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Austriacy zwracali na to uwagę już przed trzema laty i nawet doprowadziło to do zerwania kontraktu z GDDKiA. Na tą samą budowę wrócili, gdyż wygrali kolejny przetarg.
– Spośród 132 mocowań tylko jedno uległo uszkodzeniu, zostało to zresztą natychmiast naprawione – mówi DGP Urszula Nelken z GDDKiA.
Inaczej jednak ocenił przyczyny tej usterki ekspert ds. mostów prof. Jan Biliszczuk, który zeznawał w procesie w ostatni poniedziałek. – Moim zdaniem (błędy w projekcie – red.) są poważną wadą mostu i stąd awaria 22 grudnia. Nawet gdybyśmy dali na mszę, to musi strzelić. Prawa natury są nieubłagane. Na pewno poziom bezpieczeństwa jest niewystarczający, to jest obiekt podwyższonego ryzyka – przekonuje prof. Biliszczuk. Wykonawca boi się, że most podczas tradycyjnej próby obciążeniowej z jadącymi po nim ciężarówkami może runąć. Dlatego najprawdopodobniej to jedynie dźwig będzie nakładał na niego kolejne płyty, a zdalnie sterowana aparatura zarejestruje zmiany w konstrukcji. – Most jest wykonywany według projektu, który ma pozwolenie na budowę i został wykonany przez doświadczonego projektanta – zapewnia Urszula Nelken.
Jednak jeśli nie przejdzie próby, konieczna będzie przebudowa. Wtedy autostrada, która miała być początkowo gotowa w 2010 roku, z pewnością nie zostanie otwarta przed turniejem Euro 2012. Tymczasem Czesi oddali już odcinek po swojej stronie granicy.
Maksymilian Cherka, kancelaria Elżanowski & Cherka
Odpowiedzialność z tytułu katastrofy budowlanej rozpatruje się na trzech poziomach: prawa budowlanego, przepisów karnych i przepisów cywilnych w przypadku odszkodowań. Na pierwszym poziomie powoływana jest komisja, która ustala przyczyny katastrofy. Na inwestorze, projektancie i wykonawcy ciąży obowiązek usunięcia jej skutków. W procedurze karnej odpowiada się na pytanie, kto przyczynił się do katastrofy. Kara sięga od 2 do nawet 12 lat więzienia. Jeśli chodzi o postępowania cywilne, to ogólną zasadą jest, że odpowiedzialność spoczywa na wykonawcy, który nadzoruje plac budowy. Nie wyklucza to jednak szczegółowych postępowań, np. między wykonawcą a projektantem.
1: kiper z IP: 79.189.251.* (2012-01-26 08:33)
Oto Polska Tuska właśnie. Precz z tym konowałem !
2: Majster z IP: 94.42.104.* (2012-01-26 09:18)
Pani urzędnik się upiera i już.Skoro autorytet w sprawach budowy się wypowiada,że jest lipa zrobiona, to nie... projektant ma doświadczenie. A zadala sobie pytanie?Ilu jest nieudaczników w tym zawodzie...?
3: Observator z IP: 178.36.172.* (2012-01-26 09:24)
"Projektant ma doświadczenie", a zamówiona przez GDDKiA kosztem 350 tys. zł opinia w sprawie tego mostu, w której prof. Kazimierz Flaga pisze o tym jak niestabilna jest to konstrukcja, została przez GDDKiA utajniona!!!
4: Wrocław z IP: 62.87.248.* (2012-01-26 09:26)
tak buduja polacy, czy kogoś jeszcze coś może zdziwić wybitni, wybitni, wybitni.
5: dorota z IP: 88.156.9.* (2012-01-26 12:09)
Wybitny rząd, to i sukcesy porażające
6: @1 z IP: 212.244.6.* (2012-01-26 12:48)
To nie wina Tuska, to wina asfaltu że peka.
7: teral59 z IP: 212.96.238.* (2012-01-26 13:54)
Tak jest i będzie . Urzędasy bez odpowiedzialności. A prokuratorzy to nie czytają takich tekstów?Czy Nie powinni sami interweniować i cały ten bajzel/ kolesi od autostrad posadzić do kryminału. A panią Urszulę Nelken powinno się posadzić na tych elementach do przeprowadzenia próby, a reszta odpowiedzialnych na dół pod most. Ciekawe czy się zgodzą - kasy nabrać za premie, pensje, nagrody i niech się wali . Przecież w tym kraju bezprawia w majestacie prawa można robić wszystko co się chce, bo to prawo jest tylko w obronie przestępców i nabijaniu kasy palestrze.
8: Lokalny z IP: 57.67.164.* (2012-01-26 16:12)
Artykuł jest bardzo nieprecyzyjnie napisany i sugeruje, że stanie się jakaś katastrofa powołując się na źródła informacji, których autor nie chce do końca ujawnić. Omijam tu szeroko znane i politycznie umotywowane poglądy prof. Biliszczuka.
Jest rzeczą normalną, że podczas sprężenia obiektu beton pęka przy zakotwieniach i jest to akceptowane, pod warunkiem że rysy są w normie projektu budowlanego. Wszelkie dewiacje od normy są obowiązkowo naprawiane przez wykonawcę obiektu. Oczywiście autor artykułu ma płacone za to, aby zrobić sensację z rutynowej rzeczy, o której prawdopodobnie nie ma zielonego pojęcia.
Odnośnie niby to ukończonej autostrady po czeskiej stronie granicy, zapewniam autora artykułu, że autostrada od węzła Bohumin do granicy PL/CZ jest nadal w budowie. Wiem bo przejeżdżam tam każdego dnia w drodze do pracy.
Jestem zawiedziony tym, że takie bzudry jak powyższy artykuł zostały umieszczone na łamach Gazety Prawnej. Wstyd!
9: gilek z IP: 89.231.247.* (2012-01-26 18:16)
Drodzy panowie projekt powstal za czasow rzadow PIS a nie tuska nie przeinaczajmy faktow blad GDDKIA tam panuje polityka uniku i to nie nasz problem i mamy efekty mostu i A2 COVECU
10: kk z IP: 89.230.182.* (2012-01-26 18:57)
Nie potrafią wybudować mostu, a chcą brać się za ELEKTROWNIĘ ATOMOWĄ - wieje grozą !!!
![]() |

Macierzyste zakłady Opla w Ruesselsheim zaprzestaną produkowania modelu Astra, który od roku 2015 będzie wytwarzany tylko w brytyjskim Ellesmere Port i w Gliwicach - poinformowało w czwartek kierownictwo należącego do amerykańskiego koncernu General Motors Opla.»