statystyki

Biznes na rynku e-aut poza zasięgiem średniaków

autor: Jakub Styczyński06.03.2018, 07:59; Aktualizacja: 06.03.2018, 08:03
Chociaż Ministerstwo Energii chce, żeby w budowę stacji ładowania samochodów elektrycznych włączyły się małe i średnie firmy – dla tej grupy podmiotów wejście w nowy biznes może się okazać nieopłacalne, przynajmniej w najbliższych kilku latach. Powody?

Chociaż Ministerstwo Energii chce, żeby w budowę stacji ładowania samochodów elektrycznych włączyły się małe i średnie firmy – dla tej grupy podmiotów wejście w nowy biznes może się okazać nieopłacalne, przynajmniej w najbliższych kilku latach. Powody?źródło: ShutterStock

Wysokie koszty inwestycji, niewielkie zainteresowanie Polaków takimi pojazdami oraz bariery prawne. Drobni przedsiębiorcy nie mają co liczyć na szybki zwrot pieniędzy zainwestowanych w budowę sieci ładowarek.

Ustawa z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. poz. 317), która ma stworzyć warunki do upowszechnienia transportu elektrycznego w Polsce, zakłada, że w pierwszej kolejności budową stacji ładowania zajmą się prywatne podmioty. Jednak zdaniem ekspertów, nie będą to drobni przedsiębiorcy którym trudno będzie pokonać bariery związane z prowadzeniem tego typu inwestycji.

Chociaż Ministerstwo Energii chce, żeby w budowę stacji ładowania samochodów elektrycznych włączyły się małe i średnie firmy – dla tej grupy podmiotów wejście w nowy biznes może się okazać nieopłacalne, przynajmniej w najbliższych kilku latach. Powody?

Po pierwsze koszty budowy ładowarek, które są niewspółmierne do potencjalnego zarobku. Na razie na polskich drogach pojazdów elektrycznych jest bowiem bardzo mało – konsumentów odstraszają ich wysokie ceny. Po drugie, większość posiadaczy e-aut ładuje je – przynajmniej obecnie – w domu albo w pracy.

Trzecią barierą są obecne przepisy. Eksperci już dziś wskazują, że obowiązująca ustawa o elektromobilności ustanawia nadmierne, utrudniające budowę stacji wymogi. Chodzi m.in. o obowiązki dokumentacyjne, konstrukcyjne oraz związane z bezpieczeństwem.

Z kolei czwartą może się okazać brak zerowej stawki akcyzy na samochody elektryczne. Przepisy obowiązują, ale wciąż brakuje zgody na to ze strony Komisji Europejskiej.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • bartas(2018-03-14 12:16) Zgłoś naruszenie 10

    Póki elektryki są drogie i infrastruktura kuleje to nawet się nad takim autem nie zastanawiam, może za kilka lat. Tivoli sobie wszędzie zatankuję czy w Polsce czy za granicą, a z ładowaniem elektryka już będzie problem w wielu miejscach

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie