Energy Star to międzynarodowy program mający promować energooszczędne produkty. Został zainicjowany przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska i to właśnie ona ma prawa do charakterystycznego logo z gwiazdką, które wciąż można spotkać na wielu monitorach czy komputerach. Problem w tym, że w lutym wygasła umowa między Unią Europejską a rządem Stanów Zjednoczonych. Od tego czasu sprzęt biurowy wprowadzany na Stary Kontynent nie może już być oznaczany etykietami Energy Star. Przede wszystkim zaś nie jest wpisywany na publikowaną w internecie listę produktów zgodnych z daną normą.

Najwięcej przetargów w samorządach

Najwięcej przetargów w samorządach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polscy zamawiający o tym nie wiedzą i wciąż wpisują do specyfikacji przetargowych wymóg zgodności z określoną normą amerykańską. Przykład z ostatniego tygodnia – w przetargu na sprzęt komputerowy dla Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Poznaniu wymagana jest zgodność z normą Energy Star 6.1. Jej potwierdzeniem ma być wpis na listę ze strony internetowej www.eu-energystar.org.

– Tyle że strona ta nie jest aktualizowana od 20 lutego. Od tego czasu żadne nowe produkty przeznaczone na rynek unijny nie są na listę wpisywane. W praktyce warunek ten mogą spełnić jedynie urządzenia wyprodukowane po tej dacie, przeznaczone na rynek amerykański i kanadyjski – zauważa Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.

– W przypadku zamówień współfinansowanych z funduszy europejskich zamawiający ryzykują nawet korektami finansowymi. Jeśli w przetargach można oferować wyłącznie produkty wpisane na listę, na którą nie ma już możliwości się dopisać, to można mówić o dyskryminowaniu niektórych wykonawców – dodaje.

Wymagania niekonieczne...

Co ciekawe, unijne rozporządzenie nr 106/2008 w sprawie programu znakowania efektywności energetycznej urządzeń biurowych formalnie nie zostało uchylone i wciąż obowiązuje. To właśnie ono wymaga, by w przetargach na sprzęt biurowy sugerować się normami Energy Star. Jednocześnie na unijnej stronie internetowej tego programu można przeczytać, że w związku z wygaśnięciem porozumienia między UE a USA zaleca się, aby nie odnosić się już do tych kryteriów w przetargach. Co zatem powinni robić zamawiający? Zapytaliśmy o to Urząd Zamówień Publicznych.

– W związku z wygaśnięciem umowy należy przyjąć, że zobowiązanie nałożone przez unijne rozporządzenie na centralne organy rządowe przestało obowiązywać – wyjaśnia Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departamentu informacji, edukacji i analiz systemowych UZP.

Jednocześnie zaznacza, że wygaśnięcie umowy nie oznacza, iż nie można już odwoływać się do wymogów określonych w specyfikacjach technicznych dostępnych na amerykańskich stronach programu Energy Star.

– Wykonawcy, aby dowieść, że ich produkty spełniają określone wymogi, wciąż mogą wskazywać na to, że znajdują się one w wykazie europejskiego programu Energy Star. Wprawdzie nie jest możliwe wpisanie na niego nowych produktów, jednak sprzęt IT figurujący w wykazach do czasu przyjęcia nowych specyfikacji technicznych spełnia aktualne wymogi w zakresie efektywności energetycznej – zauważa Anita Wichniak-Olczak. Zaznacza jednocześnie, że przedsiębiorcy mogą wykazywać zgodność z normami także w inny sposób niż przez wpis na listę. Przede wszystkim dostarczając specyfikację techniczną swego sprzętu.

...choć dopuszczalne

Jak więc powinno się prawidłowo przeprowadzić przetarg? Przede wszystkim nie ma już obowiązku odwoływania się do norm Energy Star. – Jeśli jednak zamawiający chce to zrobić, to ma do tego prawo. Choćby przez wskazanie konkretnej normy i odesłanie do strony internetowej czy też samodzielne opisanie wybranych parametrów – tłumaczy dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

– Nie ma jednak prawa wymagać wpisu na listę produktów spełniających normy Energy Star. Potwierdzeniem spełniania danych wymagań może być taki wpis, ale także inny dowód, jak choćby specyfikacja techniczna sprzętu – podkreśla.