W kieleckim szpitalu wojewódzkim w tym roku na sepsę wywołaną przez meningokoki i pneumokoki zmarło dwoje dzieci. Od początku roku do placówki trafiła już siódemka z zatruciem organizmu, niektóre w tak ciężkim stanie, że zostały skierowane na oddział intensywnej terapii. Zdaniem lekarzy tak źle jeszcze nie było. W efekcie Kielce postanowiły poszerzyć na własną rękę kalendarz darmowych szczepień, uzupełniając go o meningokoki typu B dla dzieci do drugiego roku życia (te na typ A miasto już refunduje od 2008 r.). Projekt uchwały ma być przedstawiony na posiedzeniu Rady Miasta w kwietniu.

Kielce planują wydać na ten cel 1,2 mln zł. Już teraz na szczepienia, których nie finansuje resort zdrowia, wykłada co roku 2,5 mln zł. Z tych pieniędzy finansuje profilaktykę w zakresie grypy dla osób po 55. roku życia, ospy, wirusa brodawczaka ludzkiego HPV dla nastolatek (mającą zapobiegać rakowi szyjki macicy). Kielce były też pierwszym samorządem, który z własnego budżetu zapłacił za szczepienia przeciw pneumokokom. Po wprowadzeniu w zeszłym roku finansowania w tym zakresie przez resort zdrowia miasto kontynuuje program dla dzieci, które nie załapały się na darmowe preparaty.

Zdaniem prezydenta Kielc takie działania się opłacają. Po 10 latach szczepienia na pneumokoki miastu udało się niemal wyeliminować ciężkie choroby wywoływane przez nie u dzieci.

W latach 2004–2005 w Kielcach hospitalizowano z powodu ciężkiego zapalenia płuc 136 dzieci, dziś takich przypadków prawie nie ma, a zapadalność na choroby wywoływane przez pneumokoki jest śladowa. Zmniejszyła się też liczba chorób u osób powyżej 65. roku życia. Widać też efekty szczepień przeciw grypie. Jak wskazuje Anna Ciulęba, rzeczniczka prezydenta, zmniejszyła się nie tylko liczba chorych, lecz także powikłań, hospitalizacji oraz zgonów.

Z wirusami walczą też inni. Lublin na ten rok zaplanował na to prawie 2 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na szczepionki na grypę, na wirusa HPV i przeciwko pneumokokom.

– W przyszłym roku, w zależności od regulacji rządowych, możliwości finansowych i zapotrzebowania będziemy rozważać zmiany. Wymaga to napisania kolejnego programu polityki zdrowotnej, zaopiniowania go przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, uchwalenia przez Radę Miasta. Dopiero później możliwa jest realizacja – wylicza Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego prezydenta Lublina.

Program profilaktyki chce też rozszerzyć Olsztyn. Teraz płaci za szczepienia na grypę osób powyżej 70. roku życia i przeciwko pneumokokom. W tym roku wyda na to 250 tys. zł wobec 135 tys. rok wcześniej. Od grudnia miasto będzie też realizować szczepienia przeciwko HPV. Będą finansowane ze wsparciem środków unijnych.

Katowice wydadzą w tym roku 600 tys. zł na profilaktykę w zakresie grypy, zakażeń wirusem brodawczaka oraz pneumokokowych wśród dzieci do lat pięciu.

Gdańsk od 2006 r. finansuje szczepienia przeciwko grypie dla osób w wieku 65 lat i więcej. Corocznie przeznacza na to 180 tys. zł. Dodatkowych szczepień jednak nie będzie. – Miasto nie może brać na barki ciężaru wszystkich procedur medycznych, wyręczając NFZ. To kompetencja budżetu centralnego i nie można zrzucać kolejnych zadań samorządom bez finansowania – wyjaśnia Piotr Kowalczuk, wiceprezydent miasta.

Wrocław przyznaje, że od czasu wprowadzenia do obowiązkowego kalendarza szczepień przeciw pneumokokom oraz programu „Rodzina 500 plus” nie pokrywa kosztów związanych z profilaktyką przeciw pneumokokom, meningokokom i rotawirusom. Ciągle jednak płaci za szczepienia przeciw wirusowi HPV – co roku 400 tys. zł. Dotychczas zaszczepiono ok. 13 tys. 13-latek.

– Program będzie realizowany do czasu wprowadzenia tych szczepień do kalendarza obowiązkowych – zapewnia Maja Wysocka z wrocławskiego ratusza. Dla dorosłych realizowany jest z budżetu samorządu program przeciwko grypie. Co roku szczepieniami objętych jest ok. 5 tys. osób w wieku 65+. W 2017 r. miasto przeznaczyło na to 170 tys. zł.

Warszawa nie zakłada finansowania innych szczepień oprócz tych, które już dotuje. Wśród nich są te przeciwko grypie dla mieszkańców od 65. roku życia, na które jest przeznaczane co roku 2,4 mln zł, oraz przeciwko zakażeniom pneumokokami, na które z budżetu samorządu idzie 1,4 mln zł.

Resort zdrowia wydaje na obowiązkowe szczepienia ok. 250 mln zł rocznie. W ubiegłym roku do programu dodano szczepienia przeciw pneumokokom – ich koszt to ok. 100 mln zł. Ogólna kwota wydatków państwa nie uległa jednak znaczącej zmianie. 

Grypa to choroba, która atakuje także gospodarkę

Wiele samorządów szczepi przeciwko grypie, ale zdaniem lekarzy to szczepienia, które powinny być obligatoryjne i opłacane z budżetu państwa. Dotyczy to zwłaszcza starszych osób, dla których powikłania są szczególnie niebezpieczne.

Wprowadzenie bezpłatnych szczepień dla wszystkich seniorów postulowało Porozumienie Zielonogórskie (przedstawiciele lekarzy rodzinnych). Takie rozwiązanie planował poprzedni minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, chcąc połączyć to z programem bezpłatnych leków dla seniorów. Do realizacji jednak nie doszło.

A koszty grypy dla gospodarki są bardzo wysokie – z raportu firmy E&Y wynika, że to co najmniej 730 mln zł rocznie (m.in. absencje w pracy). Liczba przypadków grypy rośnie – do marca tego roku było o 200 tys. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (2,2 mln wobec 2 mln chorych). W całym 2017 r. Państwowy Zakład Higieny odnotował 5 mln chorych, rok wcześniej było ich 4,5 mln