statystyki

Etatów w urzędach nie brakuje: W samorządach w 2016 może przybyć kilka tysięcy nowych miejsc pracy

autor: Artur Radwan22.03.2016, 07:25; Aktualizacja: 22.03.2016, 08:29
podatki dokumenty urzędnik

Urzędników powinno być mniej, bo dzięki postępowi technicznemu mają mniej pracyźródło: ShutterStock

Armia pracowników samorządów stale się rozrasta. Duże jednostki miejskie zatrudniły w ubiegłym roku nawet po kilkadziesiąt nowych osób

reklama


reklama


Choć nie ma jeszcze oficjalnych zbiorczych danych za 2015 r., to z sondy DGP wynika, że w samorządach w ubiegłym roku mogło przybyć kilka tysięcy nowych miejsc pracy. W tym roku może być ich jeszcze więcej – z uwagi na konieczność obsługi przez powiaty i gminy rządowego programu 500+. Z odmienną sytuacją mamy do czynienia w administracji rządowej. Tu w ostatnich latach zatrudnienie spada.

Samorządy

Tendencja wzrostowa powstawania w samorządach nowych stanowisk trwa w najlepsze. Urząd Miasta w Świdnicy na koniec 2014 r. zatrudniał 210 osób, a rok później o 22 więcej. – Wzrost zatrudnienia spowodowany był zmianą struktury organizacyjnej urzędu – tłumaczy enigmatycznie Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy.

Do zwiększenia zatrudnienia doszło też w częstochowskim urzędzie miasta. Na koniec 2014 r. zatrudnionych było 807 osób, a rok później 816. Nowe etaty utworzyły też Chojnice, Stargard, Mirosławiec, Kobierzyce czy Białystok. – Ze względu na zwiększony zakres prac oraz dodatkowe obowiązki w 2015 r. przybyło nam 17 etatów – tłumaczy Kamila Busłowska z białostockiego ratusza. Na nowe zadania powołuje się również Urząd Miasta w Kaliszu. Tam przybyło osiem etatów.

Zatrudnienie w administracji

Zatrudnienie w administracji

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Urząd Miasta w Brzegu (woj. opolskie) również doprowadził do zwiększenia zatrudnienia. Na koniec 2014 r. pracowało tam 138 osób, a rok później, było ich już o 16 więcej. Z kolei w Bydgoszczy w sprawdzanym przez nas okresie przybyło 18 etatów.

Znacznie więcej miejsc pracy powstało w dużych aglomeracjach miejskich. W krakowskim magistracie na koniec 2014 r. było 2279 stanowisk, a rok później 2359. – Zwiększenie zatrudnienia nastąpiło w związku z przyjęciem przez urząd nowych zadań lub konieczną zmianą sposobu realizacji tych dotychczasowych – informuje Jan Machowski z krakowskiego ratusza. I jako przykład podaje m.in. realizację programu ograniczania niskiej emisji, obsługę programu Źródło-Urząd Stanu Cywilnego, nowe zadania związane ze zmianą przepisów prawa budowlanego, konieczność wsparcia procesów konsultacyjnych, działania związane z tworzeniem budżetu obywatelskiego.

Podobnych argumentów używa Lublin. Na koniec 2014 r. w magistracie pracowało 1356 osób, a rok później było ich o 70 więcej. Rekordowy wzrost zatrudnienia miał miejsce w Warszawie. Na koniec 2014 r. stołeczny ratusz zatrudniał 7421 urzędników, a w grudniu 2015 r. o 189 osób więcej.

Gminy na plus

Urzędników w gminach będzie też przybywać w tym roku. Głównie za sprawą rządowego programu 500+, do którego realizacji trzeba będzie utworzyć w samorządach dodatkowo 7 tys. etatów. – To górny szacunek, w praktyce nowych urzędników będzie mniej – uspokaja Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Niestety, wszystko wskazuje, że resort zbyt optymistycznie podchodzi do tej kwestii. Z naszej sondy wynika, że samorządy nie zamierzają się ograniczać. Przykładowo Warszawa zamierza zatrudnić do 500+ 100 osób. Z kolei urząd w Kielcach deklaruje utworzenie 12 nowych etatów, a Giżycko 3–4. W Węgorzewie planowane są dwa etaty z wynagrodzeniem na poziomie 2 tys. zł, w Kaliszu 6, w Chełmie 12.

– Wynagrodzenie dla urzędników do obsługi 500+ będzie uzależnione od kwalifikacji i posiadanego stażu. W sytuacji gdy dla kandydata będzie to pierwsza praca, jego wynagrodzenie będzie na poziomie 1850 zł, czyli płacy minimalnej – informuje Stanisław Mościcki, zastępca prezydenta miasta Chełm.

Takie samo wynagrodzenie zamierza zaproponować 25 nowym urzędnikom ratusz częstochowski. Bydgoszcz mówi o potrzebie dodatkowych 35 etatów, a Kraków zamierza zatrudnić aż 60 osób do obsługi programu na stanowiskach urzędniczych i pomocniczych i co najmniej 64 na podstawie umowy-zlecenia.

– Na stanowiskach urzędniczych wynagrodzenie zasadnicze będzie się wahało w przedziale od 2,3 tys. zł do 3,1 tys. zł miesięcznie – mówi Jan Żądło, dyrektor wydziału spraw społecznych Urzędu Miasta w Krakowie. – Wysokość pensji będzie uzależniona od posiadanego stażu – dodaje.

Urząd Miasta w Szczecinie chce zatrudnić do obsługi programu 27 osób z wynagrodzeniem na poziomie ok. 2,5 tys. zł. – Dodatkowo w początkowym okresie obowiązywania programu będziemy również korzystać ze wsparcia 22 pracowników powiatowego urzędu pracy. Ponadto cztery osoby zostaną też zatrudnione na umowę-zlecenie – dodaje Maciej Homis, rzecznik Szczecińskiego Centrum Świadczeń.

Administracja rządowa

O ile w samorządach przybywa urzędników, o tyle w administracji rządowej mamy do czynienia z odwrotnym trendem. Z danych Kancelarii Premiera RP wynika, że na koniec 2015 r. średnie zatrudnienie w służbie cywilnej spadło z 120,4 tys. do 119,2 tys. osób. Nowy szef służby cywilnej Dobrosław Dowiat-Urbański nie spodziewa się w kolejnych latach ani znacznego spadku zatrudnienia, ani też dużego wzrostu.

Z naszej sondy wynika, że spadek zatrudnienia to efekt dobrowolnych odejść urzędników, w tym na emeryturę bądź rentę. Potwierdza to Jarosław Jakubowski, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego. W jego urzędzie zatrudnienie w 2015 r. w porównaniu z 2014 r. spadło o osiem osób. Liczba etatów zmniejszyła się także w ministerstwach.

– Zawsze przy zmianie władzy część urzędników odchodzi dobrowolnie lub jest przenoszona na niekorzystne stanowiska i w efekcie też rezygnują z pracy – mówi prof. Bogumił Szmulik, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego i Współczesnych Systemów Politycznych na Wydziale Prawa i Administracji UKSW.

Ostrzega przy tym, że w tym roku urzędników może przybyć. – Kancelaria premiera powinna monitorować stan zatrudnienia, aby nie narazić się tak jak jej poprzednicy na zarzut rozrostu zatrudnienia w latach 2008–2011 – dodaje.

Brakuje panaceum

Tymczasem zdaniem ekspertów nie ma złotego środka na ograniczenie zatrudnienia w administracji. – To, że w samorządach z roku na rok wzrasta zatrudnienie, wynika z braku racjonalnego zarządzania. Urzędników powinno być mniej, bo dzięki postępowi technicznemu mają oni mniej pracy. Włodarze gmin jednak nie liczą się z rozrostem zatrudnienia. Jest to proces samoczynny i oderwany od realiów – mówi dr Stefan Płażek, adwokat, adiunkt z katedry samorządowej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Trzeba coś z tym zrobić, bo mechanizmów nie ma. Z pewnością należy połączyć skalę zatrudnienia ze skalą zadań. Niestety obawiam się, że podniosą się głosy, iż jest to zamach na samorządność – dodaje.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • olek(2016-03-22 11:02) Odpowiedz 286

    Armię urzędniczą rozdętą wydawało się do granic możliwości za rządów PO krytykował PiS. Teraz okazuje się że granice rozdętości administracji za rządów PiS są jeszcze większe, "mówimy, że da się". Dobra zmiana. Niech żyje armia urzędnicza.

  • StAAbrA(2016-03-22 09:56) Odpowiedz 236

    Znaczy się , PiS wchodzi na kurs i ścieżkę .

  • Tak jest ...(2016-03-22 13:00) Odpowiedz 175

    ... dymać administrację, dobija już do pół miliona, tylko kto będzie "to" utrzymywał ?

  • ferdek(2016-03-22 13:19) Odpowiedz 1717

    Kto ma jeszcze jakieś złudzenia?

  • klaudiusz(2016-03-22 14:05) Odpowiedz 152

    administracja coraz większa ,przecież trzeba wszelkiej maści pociotków gdzieś ustawić a że etaty zbyteczne to nie ważne byle dobrze zarabiali nygusy

  • EU(2016-03-22 12:59) Odpowiedz 144

    Liczba urzędników jak za carskiej Rosji rośnie ,oczywiście ci urzędnicy to wyborcy PiS, a miała być tzw "dobra zmiana" , zmieniono złe rządy (wg.PiS) na jeszcze gorsze.Panie Jarosławie Kaczyński niech Pan się uleczy z dążenia do autorytaryzmu , jeszcze ma Pan szansę być człowiekiem ,który ma na celu dobro RP. Rozumiem ,że trzeba naprawiać RP w różnych aspektach,ale dlaczego niszczyć to co budował Pan wraz z innymi przez 26 lat , nie szkoda jest tej walki o demokracje z tamtych lat? Co ma myśleć "szary człowiek" ,chyba jedno , ta walka z socjalizmem służyła jedynie tym ,którzy rządzili przez te lata ( SLD,AWS,PiS, PO-PSL ) wszyscy bez wyjątku. Najgorzej wyszedł na tym naród ,którym szermuje PiS ( suwerent 19%),reszta jest bezrobotna lub na emigracji. 70 % emerytów i rencistów na granicy ubóstwa. Rzesze młodych wykształconych ( za własne pieniądze) ludzi na umowach śmieciowych . Tak naprawdę Panie Jarosławie Kaczyński , to Pan trzyma sznurki tych marionetek rządowych. Nigdy tak nie było , żeby prezydent RP ,na życzenie lidera jakiejkolwiek partii "zgłaszał się do raportu" w nocy (prywatnie?).Mam nadzieję , że to się zmieni , ale bez Pana ,lub ulicy to niemożliwe.

  • kola(2016-03-24 07:36) Odpowiedz 130

    a myślicie, ze kto wam będzie obsługiwał 500+, rodzice za leżenie dostaną za darmo kupę forsy a pracownicy mieliby za darmo orać i to jeszcze 24 godzin na dobę, czy wam odbiło, to jest normalne, ze trzeba zwiększyć zatrudnienie, do tego ciągle przybywa nowych obowiązków, samo opracowanie i wytworzenie tych cholernych procedur, które nic dobrego nie wnoszą też kosztuje kupę czasu i nowych pracowników

  • gosc(2016-03-22 13:52) Odpowiedz 123

    najpierw trzeba wyrzucic cala mafie nierobow po-psl to bedzie gdzies pol mln miejsc pracy w urzedach

  • Miszcz(2016-03-22 13:29) Odpowiedz 115

    Czyli jest szansa, że komentatorzy maści wszelakiej o nierobieniu niczego w urzędach poza piciem kawy, super pensjach i braku odpowiedzialności wreszcie mogą tłumnie stanąć do naboru. Takie fuchy, kasiora.... Radwana też zapraszamy do urzędów, etaty czekają.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • JA(2016-03-22 22:09) Odpowiedz 92

    NIESTETY OD PRODUKCJI URZĘDNIKÓW NIE PRZYBĘDZIE PIENIĘDZY W BUDŻECIE PAŃSTAWA. RZĄD ,,MYŚLI" JEDNAK INACZEJ.

  • Aha(2016-03-22 13:50) Odpowiedz 610

    Kto się nie zna, ten komentuje. Nie dziwię się wzrostu etatów, bo pracy w urzędach nigdy nie brakuje, a czasami przekracza możliwości. Może i na dziennikach podawczych pracują panie, które piją kawkę, ale wierzcie mi, że prawie każdy wydział ma roboty w brud.

  • podatnik(2016-03-23 07:54) Odpowiedz 62

    Jak kraj w którym ponad 80% budżetu przeznacza się na opłacanie nierobów czyli urzędasów z politycznego nadania może się rozwijać.To fizycznie niemożliwe bo partyjne ścierwa okradają ludność kraju .Niedawno mówiono że komputery spowodują zwalnianie ludzi z pracy bo będą ich zastępowały.Dziś okazuje się że do kazdego komputera zatrudnia się pięciu pracowników a komputery i tak nie są poprawnie wykorzystane.Ale liczy się tylko to że puchną portfele polityków ich pociotków kolesi,znajomków.Kto z nich przejmowałby się społeczeństwem?

  • podatnik(2016-03-23 07:54) Odpowiedz 64

    Jak kraj w którym ponad 80% budżetu przeznacza się na opłacanie nierobów czyli urzędasów z politycznego nadania może się rozwijać.To fizycznie niemożliwe bo partyjne ścierwa okradają ludność kraju .Niedawno mówiono że komputery spowodują zwalnianie ludzi z pracy bo będą ich zastępowały.Dziś okazuje się że do kazdego komputera zatrudnia się pięciu pracowników a komputery i tak nie są poprawnie wykorzystane.Ale liczy się tylko to że puchną portfele polityków ich pociotków kolesi,znajomków.Kto z nich przejmowałby się społeczeństwem?

  • Dodek(2016-03-23 11:49) Odpowiedz 53

    Medialnie okey, temat sprzedaje się dobrze, co widać po komentarzach. Jestem także urzędnikiem i chciałbym żeby Pan Radwan napisał artykuł o poziomie zatrudnienia np. w urzędach skarbowych w okresie od 2004 (wejście Polski do Unii) do dnia dzisiejszego. Myślę, że tezy autora o wzroście zatrudnienia urzędników będzie mógł wrzucić do kosza.

  • pracujaca biedota budżetowa(2016-03-22 18:07) Odpowiedz 47

    proszę zaznaczyć, że samorządy a pracownicy budżetówki to odrębne instytucje, gdzie pracownicy budżetówki od 8 lat mają zamrożone wynagrodzenia (pomimo, że powinny dostawac tzw. podwyżkę inflacyjną) bo dziura budżetowa i ich wynagrodzenia to jałmużna wystarczająca na miskę zupy i kromkę chleba, bo jak można mówić o wynagrodzeniu w kwocie 1200-1800 zł netto

  • cd(2016-03-28 11:01) Odpowiedz 21

    Komputery się przegrzewają od nadmiaru danych, więc potrzebni nowi urzędnicy aby odciążyć bezmyślne maszyny...

  • marcin(2016-03-30 08:20) Odpowiedz 10

    ludzie odróżnijcie administrację samorządową od rządowej.Artykuł Pana Radwana dotyczy samorządowej, która wypracowuje własne dochody z podatków i innych danin. Jeśli stać to zatrudniają. Co do rządowej to niestety dla obywatela taka też być musi bo zadania publiczne-wszystkie inwestycje ktoś musi obrobić. Ktoś te decyzje pozwolenia odszkodowania itp. musi wydawać.tak to już jest na całym świecie.

  • maki(2016-03-23 13:11) Odpowiedz 01

    A czy pan autor w ogóle spojrzał na dane statystyczne jakie zamieścił w artykule. Z wykresu wynika, że w latach 2004 2014 liczba zatrudnionych w samorządzie spadła z 261 do 195 tys. Gdy w tym czasie w administracji całej a więc z rządową wzrosła z 358 do 444 tys. Więc kto pompuje zatrudnienie, samorząd? I do tego w okresie tym masa zadań została przerzucona na samorząd najczęściej bez kasy na obsługę. Wstyd panie autorze wypisywać takie androny wbrew nawet przywołanym przez siebie samego danym

  • Q(2016-03-25 08:28) Odpowiedz 00

    że jest więcej pracy to dobrze, ale mafia Piso, Po wcześniej likwiduje prawa pracownicze innym sami lub z pomoca innej mafii debili, nnie pyta madrych ludiz zdanie tylko zwąłzszca sobie kraj, budynki, instytucje, myśli ze tyo ich , pewni się uwłaszcy tym za chwilę=ukradnie za bezcen albo darnmo, jednym jakies hierarchie wtmysla i utrzmuje niedostępne może dobrze czasem ? innym na równi ,z niedoąświadczonymi i jedszcze z brakiem kultury nakazuje palcićź ogromn eharacze płąca c marnie, co to za prezydent i rzad, parlament , krzyczą solidarnosć choć ci wiele arzy nie najlepiej a likwiduja parcowników i prawa praciownicze , niech „w’ jak to ma tak wyglądac, „g’ kogo obchodzi co mówi premier Anglii , kanclezr Niemiec, on swoich nreresów pilnują alnbo nadal nieudolnie rzadza unią !

  • Q(2016-03-25 08:25) Odpowiedz 00

    że jest więcej pracy to dobrze, ale mafia Piso, Po wcześniej likwiduje prawa pracownicze innym sami lub z pomoca innej mafii debili, nnie pyta madrych ludiz zdanie tylko zwąłzszca sobie kraj, budynki, instytucje, myśli ze tyo ich , pewni się uwłaszcy tym za chwilę=ukradnie za bezcen albo darnmo, jednym jakies hierarchie wtmysla i utrzmuj emoze dobrze innym na równi ,z niedoąświadczonymi i jedszcze z brakiem kultury nakazuje palcićź ogromn eharacze płąca c marnie, co to za prezydent i rzad, parlament , krzyczą solidarnosć choć ci wiele arzy nie najlepiej a likwiduja parcowników i prawa praciownicze , niech „w’ jak to ma tak wyglądac, „g’ kogo obchodzi co mówi premier Anglii , kanclezr Niemiec, on swoich nreresów pilnują alnbo nadal nieudolnie rzadza unią !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama