Polecany produkt: Ustawa o służbie cywilnej >>>

Wczoraj Dobrosław Dowiat-Urbański, szef służby cywilnej, zaprezentował dyrektorom generalnym sprawozdanie z działalności administracji rządowej za 2015 r. Z danych wynika, że w ubiegłym roku po raz kolejny zanotowano spadek liczby kandydatów ubiegających się o zatrudnienie w służbie cywilnej (średnio 19 ofert na jedno stanowisko, które nie zalicza się do dyrektorskich). Również znikome zainteresowanie podjęciem pracy w służbie cywilnej wyrażali cudzoziemcy. W 2015 r. złożyli oni tylko dziewięć ofert, przy czym tylko jedna osoba została przyjęta do pracy. Na dodatek utrzymuje się też wzrastający poziom fluktuacji kadr (7,3 proc. w 2015 r.). A to oznacza, że z administracji w dalszym ciągu odchodzą urzędnicy.

Zdaniem Dobrosława Dowiat-Urbańskiego coraz mniejsze zainteresowanie służbą cywilną wynika z tego, że odznacza się ona niższą konkurencyjnością płacową w stosunku do innych segmentów rynku pracy, w tym także administracji publicznej (m.in. Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcji Handlowej czy jednostek podległych MON i MSWiA).

Tymczasem biorąc od uwagę, że średnia płaca w kraju wynosi ok. 4 tys. zł, to zarobki w całym korpusie służby cywilnej nie należą do najniższych. W ubiegłym roku średnie wynagrodzenie wynosiło 4964 zł i wzrosło o 3,3 proc. w porównaniu do 2014 r. Z pewnością na taką sytuacje wpłynął właśnie fakt, że kolejny rok z rzędu w administracji rządowej doszło do spadku zatrudnienia (pieniądze zaoszczędzone na wolnych etatach pozwoliły na podwyżki i nagrody). W 2015 r. liczba etatów zmalała o 1155 i wynosi obecnie 119,3 tys. Co ciekawe, od 2010 r. zatrudnienie w służbie cywilnej zmalało o ponad 3,7 tys. etatów.

Okazuje się, że w ubiegłym roku aż 38 proc. urzędów zdecydowało się na zmniejszenie u siebie zatrudnienia. Drugi rok z rzędu największy spadek liczby pracowników odnotowała administracja skarbowa (o 748 mniej etatów). Ze sprawozdania wynika, że urzędy głównie pozbywały się osób zajmujących stanowiska wspomagające (1037).