statystyki

„Wielkie wietrzenie magazynów” w służbie cywilnej. To koniec ustawianych konkursów?

autor: Artur Radwan23.01.2016, 19:30
Opozycja okrzyknęła nowelę o służbie cywilnej kolejnym przykładem łamania zasad demokracji przez partię Jarosława Kaczyńskiego i zawłaszczania przez nią państwa

Opozycja okrzyknęła nowelę o służbie cywilnej kolejnym przykładem łamania zasad demokracji przez partię Jarosława Kaczyńskiego i zawłaszczania przez nią państwaźródło: ShutterStock

Fachowa i apolityczna służba cywilna? Nigdy taka nie była. Każdy kolejny rząd obsadzał stanowiska swoimi ludźmi. I robił wszystko, by obejść prawo.

reklama


reklama


Od najbliższego poniedziałku w całej administracji rządowej, parafrazując do znudzenia pokazywaną reklamę, zacznie się „wielkie wietrzenie magazynów”. Ponad półtora tysiąca dyrektorów i ich zastępców w ministerstwach, urzędach wojewódzkich – po kierującego komórką organizacyjną w Biurze Nasiennictwa Leśnego i wojewódzkiego lekarza weterynarii – musi się liczyć ze zwolnieniem. Rewolucja nastąpi za sprawą nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, uchwaloną przez PiS w iście błyskawicznym tempie 30 grudnia 2015 r. Teraz o obsadzaniu stanowisk kierowniczych nie będzie już decydował konkurs, lecz minister lub wojewoda.

– To naturalne, że jeśli przychodzę do resortu, to muszę mieć wpływ na dobór ludzi – mówi mi jeden z wiceministrów rządu Beaty Szydło. – Wzięto mnie, bym przeprowadził reformy, nie mam więc czasu na robienie konkursów. Nie mogę czekać kilku miesięcy na zatrudnienie człowieka, a do tego nie mam pewności, czy będzie się nadawał do pracy ze mną. Dzięki zmianie przepisów będę mógł zbudować swój zespół z dnia na dzień – tłumaczy mój rozmówca. Co więcej, jak podkreśla, jeśli jakaś osoba nie sprawdzi się lub wykona już powierzone jej zadanie, może zostać z dnia na dzień odwołana.

Opozycja okrzyknęła nowelę o służbie cywilnej kolejnym przykładem łamania zasad demokracji przez partię Jarosława Kaczyńskiego i zawłaszczania przez nią państwa. Przypominano, że służba cywilna, utworzona jeszcze w 1996 r., miała być korpusem profesjonalnych oraz apolitycznych urzędników, którzy realizują zadania poszczególnych rządów. Jednak z każdą nową władzą tak zmieniano jej przepisy (lub tworzono nowe ustawy), by można było się pozbyć urzędników zatrudnionych przez poprzedników i wprowadzić swoich.


Pozostało jeszcze 89% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

  • T1000(2016-01-24 00:37) Odpowiedz 85

    "To naturalne, że jeśli przychodzę do resortu, to muszę mieć wpływ na dobór ludzi" Bzdura, to nie jest naturalne, bo resort to nie jest prywatny folwark. To dobro publiczne, a zatem polityk powinien zajmować się realizacją programu, bo do tego został powołany a nie kadrami. Ale ta władza dąży do dyktatury, więc zawłaszcza coraz więcej i więcej. Ta ustawa zostanie uwalona przez Trybunał Konstytucyjny, a PiS uwali społeczeństwo razem z Unią Europejską.

  • as(2016-01-24 08:48) Odpowiedz 61

    Z dnia na dzien zatrudniani , zdnia na dzien zwalniani kto bedzie tak chcial pracowac?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • m(2016-01-24 21:07) Odpowiedz 21

    Bardzo dobrze koniec z fikcją ustawianych konkursów

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama