statystyki

Portret polskich bezrobotnych: coraz więcej kobiet z dyplomem magistra

autor: Janusz K. Kowalski31.01.2013, 06:54; Aktualizacja: 31.01.2013, 08:12
Zarejestrowani bezrobotni z wykształceniem wyższym i zasadniczym

Zarejestrowani bezrobotni z wykształceniem wyższym i zasadniczymźródło: DGP

W końcu ubiegłego roku w urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 2,1 mln bezrobotnych. Wśród nich blisko 251 tys. osób miało dyplom uczelni – wynika z danych resortu pracy.

Reklama


Reklama


To niechlubny rekord. Jednak podobne rekordy bije bezrobocie także wśród absolwentów zawodówek – szkół, które miały gwarantować zatrudnienie. DGP przedstawia portret bezrobotnych z dwóch biegunów wykształcenia.

Jak wynika z danych, wraz z inflacją wyższego wykształcenia, tytuł magistra zamiast atutem stał się wręcz balastem dla jego posiadaczy. Absolwentom uczelni trudno wyrwać się z bezrobocia. Prawie 72 tys. szuka pracy ponad rok, w tym 32 tys. ponad dwa lata.

Z danych GUS wynika, że wykształcenie wyższe ma obecnie 29 proc. osób aktywnych zawodowo (ok 5 mln).Dla porównania przed dziesięcioma laty miało je tylko 16 proc. rodaków (2,7 mln). Dla pracodawców dyplomy wyższych uczelni przestały być gwarancją profesjonalizmu potencjalnego pracownika.

Mści się również zła struktura kształcenia. Potwierdzają to urzędy pracy. – Wśród bezrobotnych mamy osoby z wyższym wykształceniem po kierunkach, które są obecnie nieprzydatne, zwłaszcza w małych miejscowościach – ocenia Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.

Największą grupą absolwentów wśród bezrobotnych są historycy, politolodzy, pedagodzy oraz specjaliści od zarządzania i marketingu. To jednak nie wszytko. Młody bezrobotny po studiach często nie ma praktycznego doświadczenia zawodowego, jego wiedza jest na ogół teoretyczna. A firmy jeśli zatrudniają nowych ludzi to zwykle preferują takich, którzy już pracowali.

Ze wszystkich bezrobotnych magistrów aż 31.5 tys. nie przekroczyło 27 lat. Dominują wśród nich kobiety. W końcu roku było 170,5 tys. bezrobotnych magistrów płci żeńskiej. Ich liczba zwiększyła się w ciągu roku o 15,3 tys., a mężczyzn z dyplomem wzrosła o 9,9 tys. do 80,5 tys.

Odwrotny trend panuje wśród bezrobotnych z wykształceniem zasadniczym zawodowym. W końcu roku było wśród nich prawie 604 tys. bezrobotnych – o 48,1 tys. więcej niż przed rokiem. W tym przypadku najwięcej jest mężczyzn. W końcu grudnia ub.r. było ich 348,6 tys. – o 40,2 tys. więcej niż przed rokiem. W tym czasie liczba bezrobotnych kobiet po zawodówkach zwiększyła się tylko o 7,8 tys. do 255,3 tys. Z danych resortu pracy wynika również, że 222,8 tys. osób bez zajęcia z zasadniczym wykształceniem zawodowym szukało pracy ponad rok, w tym 113,9 tys. ponad dwa lata.

Wzrost liczby bezrobotnych z wyższym wykształcenie to nie tylko polski problem – przybywa ich w całej Europie. Na przykład w Hiszpanii stopa bezrobocia wśród osób z dyplomem wyższej uczelni wyniosła (według dostępnych danych Eurostatu za 2011 r.) 11,7 proc., w Grecji – 12,8 proc., w Portugalii – 8 proc. Natomiast w Polsce, według GUS w trzecim kwartale ubiegłego roku osiągnęła poziom 5,9 proc.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • aaaa(2013-01-31 09:01) Odpowiedz 00

    zbyt rzadko poszukują kogoś ze średnim czy zawodowym wykształceniem bo i wymagania powinny być wtedy inne

  • Iwona(2013-01-31 18:32) Odpowiedz 00

    rem, najgorzej że tracą na tym też ludzie którzy pokończyli studia kilkanaście lat temu ,a którzy stają w szranki do boju o pracę, bo np. przeprowadzili się i szukają nowej. W tym zalewie marnych "magistrów" pracodawcy niestety ich nie "odcedzają". Dewaluacja wykształcenia wyższego jest faktem bezspornym.

  • :-/(2013-02-01 13:42) Odpowiedz 00

    wystarczy że się nie będzie ściągało w dzisiejszych czasach i będzie nawet z dyplomem mgr kłopot , a może w dzisiejszych czasach to badanie moczu trzeba będzie zrobić

  • filologini(2013-01-31 14:48) Odpowiedz 00

    11: rem -Dokładnie. To produkt 'udanych' reform, które kiedyś zlikwidowały szkolnictwo zawodowe, wepchnęły do liceów masę młodzieży, która nie powinna była się w nich znaleźć ani tym bardzie zdać matury, o studiach uz nie mówiąc. Z samej matury uczyniono karykaturę zaniżając wymagania (30% - próg zdawalności) dostosowując do możliwości tych słabeuszy. Reforma wymusiła na nauczycielu liceum nadludzką pracę z uczniem słabym, nakazała tworzenie programów wsparcia ucznia mało zdolnego. Uczeń zdolny, który zawsze sobie poradzi, traci najwięcej. Od lat w polskiej szkole uczeń słaby jest w centrum uwagi, bo liczy się zdawalność. Słaby, zdemoralizowany przez 'zreformowany' system edukacji uczeń przyjął postawę roszczeniową, którą teraz przeniósł na studia. To, że kiepski student czegoś nie rozumie, jest winą wykładowcy, ktory 'nie potrafi wyłożyć'. W końcu wystarczy zapłacić i dyplom mgr jest w kieszeni. Tylko co dalej? Kto na takim systemie zyskuje? Ten, komu rodzina z odpowiednimi koneksjami załatwi ciepłą posadkę gdzie potrzebny jest papier a nie umiejętności, bo i tak kto inny bedzie na nich pracował. Totalny bajzel, który niektórzy dumnie nazywają rynkiem edukacyjnym.

  • kamikl(2013-01-31 14:20) Odpowiedz 00

    Aktualnie w Polsce prawie w każdym zawodzie jest ciężko znaleźć pracę, bezrobocie rośnie lawinowo, kończą się inwestycje za pieniądze z UE, koło zamachowe gospodarki budownictwo leży, dlatego wszyscy od dobrze, po słabo wykształconych, którzy stracili pracę, mają problem ze znalezieniem nowej, a z racji wchodzącego do Polski kryzysu, będzie z miesiąca na miesiąc coraz gorzej.

  • rem(2013-01-31 14:06) Odpowiedz 00

    Psucie edukacji to domena rządów ostatnich kilkunastu lat. Co z tego że mamy 3 razy więcej magistrów ? Połowa z nich nie powinna zdać matury. Kończą jednak jakieś Wyższe Szkoły im. Koziołka Matołka w Zaocznym Pacanowie. I co będą potem robić ? nic bo nie mają zawodu i nic przydatnego nie potrafią. Mają takie ćwierć-studia kształcące ćwierć-inteligencję. Wcale mi ich nie żal.

  • badylarz(2013-01-31 23:24) Odpowiedz 00

    Zlikwidować urzędy pracy, które oferują tylko stagnację

  • ?(2013-01-31 23:16) Odpowiedz 00

    może panie się za wysoko cenią i byle jakiej pracy nie chcą, a ja zawsze myślałam że panie potrafią tak samo pracować jak mężczyźni tylko za mniejsze pieniądze

  • ds(2013-02-01 06:20) Odpowiedz 00

    Ja pie...le jak się kończy jakąś (...)-stykę , przedrostek dowolny, np. dupo-stykę to nie ma pracy. Po jasną cholerę się pchacie na takie studia, żeby się dowiedzieć że nic po tym nie macie, a na chleb trzeba na lewo dorabiać w supermarkecie ?

  • haha(2013-01-31 12:49) Odpowiedz 00

    nie trzeba si ebyło uczyc głupawej psychologii, socjologii lub pedagogikiw Zielonej Górze lub w Opolu to i robota by była

  • wujek(2013-01-31 16:42) Odpowiedz 00

    panie ida na pedagogike po ktorej nie ma pracy, bo zamiast dzieci rodzic to sie ucza ;))) wiec jest niz demograficzny i pozniej nie ma pracy, nie ma dzieci i katastrofa...

  • !(2013-01-31 09:08) Odpowiedz 00

    korporacje zawodowe przed trybunał!

  • studiowanie to ucieczka przed statusem bezrobotneg(2013-01-31 20:42) Odpowiedz 00

    do wujka: panie ida na studia bo nie ma pracy, poza tym panowie nie sa chetni do plodzenia dzieci bo potem trzeba utrzymac rodzine lub placic alimenty, a panowie tez maja problem z utrzymaniem sie na rynku pracy... poza tym w dzisieszych czasach ludzie nie chca wiazac sie na 20 lat za jedno udane bzykniecie... a niestety dziecko zobowiazuje do tego... w warunkach braku mieszkania i pracy... tylko patologia sie rozmnaza skazujac swoje dzieci na podobny los :(((... wiec te studia to jest jedna z niewielu alternatyw na zycie dla mlodych niezamoznych kobiet... poza tym te osoby moga szybko podjac kursy zawodowe i przekwalifikowac sie na pracownikow przedszkoli, opieki spolecznej, kursow dla doroslych... to nie jest strata... to raczej ratunek przed bezrobociem... lepiej sie uczyc niz rodzic dziecko za dzieckiem kolejnym konkubentom nacpanym alkoholikom i walczyc o zasilki w mopsie.

  • zzz(2013-01-31 11:38) Odpowiedz 00

    Moim zdaniem wszyskim politologom mozna zaproponować tylko przekwalifikowanie się lub wyjazd z kraju, inaczej pozostaną długotrwale bezrobotni albo przy dobrej koniunkturze co najwyżej znajdą pracę w sklepie lub na produkcji.

  • Waldi(2013-01-31 16:08) Odpowiedz 00

    A gdzie są zakłady pracy które by wchłonęły bezrobotnych? Sprzedane za marne pieniądze !!Kto za to zapłaci? Zostały polikwidowane okradzione ,ktoś wziął pieniądze no i gdzie są? A miejsc pracy jak nie ma tak nie ma ! Kto je wybuduje ? może bezrobotni? Polityka rządu nie przewiduje i ma wszystkich Polaków w ..!

  • minimek(2013-01-31 10:30) Odpowiedz 00

    Jak się kończy historię albo pedagogikę to nic dziwnego, że nie można pracy znaleźć...

  • irena(2013-01-31 10:27) Odpowiedz 00

    Panie z urzędów pracy powinny być na chwilę po drugiej stronie , bo zachowują się tak jak by były niezastąpione. A po drugie urząd pracy to niepotrzebny twór , bo pracy nie ma a resztą może zająć się zus.

  • aaaa(2013-01-31 08:57) Odpowiedz 00

    panie może zaczną wybierać kierunki techniczne, wtedy możliwy będzie wzrost zatrudnienia wśród kobiet.
    Panuje przekonanie w realu, że bez mgr nie będą nawet chcieli z Tobą rozmawiać dlatego mgr przybywa,

  • krol(2013-01-31 08:53) Odpowiedz 00

    Blokowanie ustawy deregulującej dostęp do zawodów,to działanie nie tylko na szkodę bezrobotnych,ale także na szkodę państwa polskiego.

  • lelek(2013-01-31 08:49) Odpowiedz 00

    a po co taki z wyzszym wyksztalceniem ma sie rejestrować? jak w rejestracji siedzi taki ze srednim wyksztalceniem to co on mu pomoże w szukaniu pracy?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama