– Zadania w zakresie aktywizacji osób bezrobotnych realizowane przez pomoc społeczną są niestety bardzo rozproszone, a ich rozgraniczenie od zadań urzędów pracy bywa czasem trudne – twierdzi Andżelika Bilska, naczelnik wydziału instrumentów rynku pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie.

Służby zatrudnienia oraz służby socjalne są wprawdzie obowiązane informować się wzajemnie o działaniach wobec bezrobotnych, ale w praktyce prowadzi to do biurokracji. Wspomniane instytucje muszą m.in. cały czas monitorować wykorzystanie środków publicznych na danego bezrobotnego w drugiej jednostce.

– Sformalizowanie zasad współpracy powoduje, że urzędy pracy i jednostki pomocy społecznej często skupiają się wyłącznie na obiegu dokumentów, a nie rzeczywistej pomocy bezrobotnemu – zauważa Katarzyna Kozakowska z Mazowieckiego Obserwatorium Rynku Pracy.

Potwierdza to Józef Bakuła, dyrektor PUP w Radomiu.

– W ciągu roku produkujemy ok. 100 tys. zaświadczeń dla jednostek pomocy społecznej. Problem nadmiernej biurokracji miał rozwiązać system informatyczny Syriusz, ale niestety objął zasięgiem tylko służby zatrudnienia – wskazuje.

Zasady podziału zadań i współpracy między obu instytucjami są nadal nieprzejrzyste, mimo że zostały częściowo uporządkowane przez nowelizację ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.), która weszła w życie 1 lutego 2009 r. Uregulowała ona m.in. korzystanie z ubezpieczenia zdrowotnego tak, aby osoba bezrobotna nie była jednocześnie ubezpieczana przez obydwie instytucje. Ponadto osoba korzystająca z kontraktu socjalnego choć nie posiada statusu bezrobotnego, może zostać skierowana przez pośredniak do wykonywania prac społecznie użytecznych, np. w ośrodku pomocy społecznej lub innej instytucji charytatywnej.