Zmiany w systemie edukacji, staże, pieniądze na własne firmy. Od miesięcy rząd szuka pomysłów na walkę z bezrobociem wśród osób do 25. roku życia. Twarde dane statystyczne jasno dowodzą jednak, że ta grupa wiekowa ma mniejsze problemy na rynku pracy niż ich rodzice. Spowolnienie gospodarcze najsilniej uderza w osoby po pięćdziesiątce. Stereotypy odbierają seniorom możliwość pracy.
Na koniec ubiegłego roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 486,4 tys. bezrobotnych po 50. roku życia. W ciągu roku przybyło ich aż o 45 tys., czyli o 10,2 proc. W rezultacie stanowią już prawie jedną czwartą wszystkich bezrobotnych – wynika z danych GUS. Tymczasem bezrobotnych w wieku do 25 lat jest 424,2 tys., a ich liczba w ciągu roku urosła tylko o 2 proc.
– O szybkim wzroście liczby bezrobotnych po 50. roku życia decyduje m.in. demografia. Na rynku pracy jest coraz więcej osób starszych, urodzonych podczas wyżu demograficznego w latach 50. Równocześnie coraz mniej liczne są roczniki młodzieży poszukującej zatrudnienia – wyjaśnia prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.