statystyki

Ponad połowa polskich sklepów internetowych stosuje klauzule niedozwolone

23.04.2013, 09:20; Aktualizacja: 23.04.2013, 09:26
Zakupy internetowe

Zakupy internetoweźródło: ShutterStock

Sklepy internetowe w dalszym ciągu stosują w swoich regulaminach klauzule niedozwolone, a co za tym idzie nie stosują się do wymogów UOKiK. Jak wynika z najnowszego badania, zabronione prawem zapisy można znaleźć w aż 54 procentach regulaminów. Podobnie jest w przypadku ochrony danych osobowych. Tylko co trzeci polski sklep internetowy spełnia wymogi ustawy. Właścicieli nie odstraszają nawet wysokie kary, które mogą wynosić 10 procent przychodów za ubiegły rok.

reklama


reklama


Jednym z najczęstszych błędów jest zapis dotyczący konieczności przedstawienia paragonu lub faktury podczas składania reklamacji, wynika z badania przeprowadzonego przez RzetelnyRegulamin.pl. Stosuje go co trzeci badany sklep. Równie często pojawia się inne, błędne zastrzeżenie, że zwrot pieniędzy za oddawany towar nastąpi dopiero po jego odesłaniu do sprzedawcy.

Nie można także zmieniać regulaminu, bez poinformowania o tym fakcie zarejestrowanych klientów. Zgodnie z przepisami prawa, sklep powinien poinformować o tym fakcie swoich klientów np. za pomocą poczty elektronicznej. Nie robi jednak tego co czwarty badany przez nas e-sklep – wyjaśnia Rafał Stępniewski z RzetelnyRegulamin.pl. Problemem jest także zwrot kosztów przesyłki w przypadku odstąpienia od umowy oraz odesłania reklamowanego towaru.

Blisko 25 procent sklepów nie stosuje się do tej zasady. Jeszcze innym, powszechnie znanym błędem jest zastrzeżenie, że prezentowany towar (opis, zdjęcie, parametry techniczne) może różnić się od tego, który faktycznie otrzyma klient. Popełnia go co siódmy badany sklep.

Kto odpowiada za transport?

Właściciele sklepów chętnie zrzekają się odpowiedzialności za uszkodzenia powstałe podczas transportu. – Niestety, często nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to niezgodne z zapisami ustawy i w praktyce, stosowane przez nich zapisy, nie mają żadnej mocy prawnej – mówi Rafał Stępniewski z RzetelnyRegulamin.pl.

Podobnie jest w kwestii opóźnień w dostawach, za które sprzedawcy są odpowiedzialni. Nie są też ważne zastrzeżenia sklepu, że reklamacje nie będą uznawane, gdy klient nie sprawdzi towaru przy kurierze. Wiele kontrowersji budzi stosowanie w regulaminie zapisu, mówiącego o odesłaniu zwracanego towaru w nienaruszonym opakowaniu. Zgodnie z prawem, klient nie ma takiego obowiązku.

Jak (nie) chronić danych osobowych

Ważnym problemem jest też zapewnienie przez sklepy należytej ochrony danych osobowych swoich klientów. Częstym błędem, w tym zakresie, jest łączenie pozwoleń na przetwarzanie danych w różnych celach, np. niezbędnych do realizacji zlecenia z przetwarzaniem danych na potrzeby marketingowe. Zgodnie z polskim prawem, na każdą z tych czynności klient musi wyrazić zgodę osobno.

Nie wolno też domniemywać pozwolenia na przetwarzanie danych osobowych w momencie rejestracji. Sprzedawca nie może zakładać, że fakt rejestracji i akceptacji regulaminu jest jednoznaczny z udzieleniem zgody na przetwarzanie danych osobowych. Ustawa jasno określa, że zgody nie mogą być domniemane z oświadczenia o innej treści. Klient musi wyrazić na to oddzielnie zgodę.

Dość często praktykowanym, choć niedozwolonym działaniem, jest uzależnienie rejestracji od np. zgody na otrzymywanie newslettera. Trzeba pamiętać, że w przypadku wykrycia uchybień Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO), może skierować sprawę do sądu. Kary, które ten z kolei może nałożyć, to kwoty od 50 do 200 tysięcy złotych.

Sąd dla wygodnych

Ostatnim, popularnym „grzechem” polskiego e-commerce jest zapis dotyczący rozstrzygania sporów w sądach, które są właściwe ze względu na miejsce prowadzenia działalności przez sklep. Zgodnie z prawem, obowiązuje tutaj tzw. „właściwość przemienna” i to konsument wybiera, gdzie ma być prowadzona rozprawa.

Zaniedbania, które odkrywają wyniki badania są tym bardziej niezrozumiałe, że co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o stowarzyszeniach, które masowo pozywają sklepy z wadliwie skonstruowanymi regulaminami. Bardzo duża aktywność tego typu firm spowodowała, że publikowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) rejestr klauzul niedozwolonych, już teraz zawiera ponad 4500 wpisów.

Problem ten nie dotyczy jednak tylko właścicieli sklepów internetowych. Regulaminy stosowane przez sprzedawców z platform aukcyjnych posiadają również sporo błędów. Wszystko to jest efektem tego, że raz napisane regulaminy, nie podlegają późniejszym okresowym weryfikacjom i aktualizacji pod kątem zgodności ze zmieniającymi się stale przepisami.

RzetelnyRegulamin.pl

reklama


Źródło:Informacja prasowa

Polecane

reklama

  • Krzysztof Krawczyk - stium.pl(2013-04-23 23:03) Odpowiedz 00

    ". Sprzedawca nie może zakładać, że fakt rejestracji i akceptacji regulaminu jest jednoznaczny z udzieleniem zgody na przetwarzanie danych osobowych" Tego akurat nie bardzo rozumiem jednak , robiąc zakupy w sklepie musimy akceptować regulamin. W regulaminie musi być zawarty przepis o ochronie danych osobowych, poprzez akceptację regulaminu udzielamy sprzedawcy zgody na przetwarzanie danych w celu realizacji umowy, wynika to z racji umowy. W momencie rejestracji użytkownika do sklepu czyli założenia konta powinien udzielić zgody na przetwarzanie danych w celu założenia konta. Natomiast akceptacja regulaminu powinna być przy składaniu każdorazowego zakupu.

  • Stonka(2013-04-23 12:54) Odpowiedz 00

    CHORE - teraz klient może wszystko a sklep ma być jego piaskownicą do zabaw na koszt właściciela sklepu!!!

    1. Sklep ma oddać kase zanim dostanie towar (a potem co? szukaj wiatru w polu jak kupujący nie odda towaru lub odda np zepsuty?)
    2. Sklep ma oddać kase za przesyłke towaru zwracanego - czyli klient sie pobawi i odsyła a sklep zapłaci mu za wysyłkę bo... no właśnie? bo co? bo sklep jest winien że jakiś głąb sobie bezmyślnie nazamawiał produktów ? To ryzyko klienta i on powinien ponosić koszty zamówień.
    3. sklep nie może żądać zwracanego towaru w oryg opakowaniu - no tak, kupujący kupi np sprzęt komputerowy czy telefon a odesłać go może w skarpecie lub foliowej reklamówce???

    CHOREE!! Wszyscy za to zapłacimy bo sklepu muszą podnieść ceny by wyrównać jakoś te straty i utrzymać się na rynku.

    Także wszyscy powinniśmy walczyć nie tylko o prawa konsumenta ale i prawa sklepów, zdrowy rozsądek i równowaga jest konieczna jeśli handel ma być miły i tani.

  • bn(2013-04-29 09:18) Odpowiedz 00

    ...nigdy wiecej nic nie kupie w sklepie internetowym.Dokonalem trzech zakupow,wszystkie z wadami,mialem problemy z kurierami bo nie chcieli ze .mna sprawdzac towaru...a to niezbedne do reklamacji w przypadku uszkodzen.Musialem sa. na wlasny koszt odsylac towar.Wszelkie koszta sam pokrylem,wrocono mi tylko kase za towar...zaczynam podejrzewac ze sklepy niektore specjalnie wysylaja do klienta towar niepelnowartosciowy i na tym zarabiaja.

  • Karol Malinowski(2013-05-23 16:39) Odpowiedz 00

    Też mi się wydaje, że prawo przechyliło się już na rzecz konsumentów tak bardzo, że sprzedawca narażany jest na starty. To jednak nic w porównaniu do bezczelności niektórych stowarzyszeń i prawników, którzy chcą wyłudzić pieniądze bo uważają, że regulamin zawiera klauzule niedozwolone.
    Sam dostałem kilka takich maili, że jeśli nie poprawię regulaminu i nie zapłacę im za konsultacje, to sprawa zostanie skierowana do sądu.
    Tylko, że mój regulamin pisany był w specjalnym serwisie i dostałem gwarancję na jego zgodność z prawem. Dlatego olałem wszystkie maile od naciągaczy i jakoś nikt mnie nie pozwał.
    Swoją drogą, zastanawiam się teraz, czy może nie byłoby lepiej przekazać takiej korespondencji do UOKiKu, może ktoś by się zajął w końcu takimi sprawami.

  • Adamo(2013-11-13 21:28) Odpowiedz 00

    Chore, po prostu chore jest to, co tu przecztyałem. Chronć konsumenta, ale sklepy już nie. Wiem, że wiele jest sklepów, które naginają prawo, ale jak już wspomniałem, to zaczyna być już chore. Kupię laptopa za 5000, pobawię się, trochę porysuję i poinformuję sklep, że jestak sprzęt mi nie pasuje. I co dalej, odsyłam go w jakiejś paczce lub potarganym pudełku z tego laptopa isklep mi ma zwrócić koszty towaru plus wysyłki w obie strony??? A co później będzie z tym sprzętem, kto go kupi w takim stanie??? Chyba, że uokik za to zapłaci. Cytat z publikacji uokik:"Wszystkie informacje powinny być sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały. Informacje te oczywiście nie mogą i nie muszą być doręczone na piśmie"... Nie mogą i nie muszą być... - to chyba dwie sprzeczne informacje. Ijaktu być w zgodzie z prawem, jak prawo sprzeciwia się sprzedawcom, a uokik i tak podaje sprzeczne informacje? To samo tyczy się kontaktu z nimi -w wielu przypadkach, aby się z nimi skontaktować, trzeba podać adres email iinne dane, ale nigdzie nie zgodziłem się, aby te dane zostały komukolwiek udostępnione... Można by tak wymyślać dalej, ale czasu szkoda.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama