statystyki

Internet nie zapomina: Listy można spalić, nasze dane z Facebooka pozostaną tam na zawsze

autor: Sylwia Czubkowska26.11.2016, 20:00
Facebook, internet

Zmienia się kontekst. Informacja, która dziś jest niewinna, kiedyś może kogoś wtrącić do więzienia. Internet naprawdę nie zapomina. Listy można spalić, a to, co posłaliśmy na serwery Google’a, Facebooka czy Twittera, będzie żyło przez wieki.źródło: ShutterStock

Mamy poważny problem z mediami społecznościowymi. Z ich cenzurą, z bańką informacyjną, manipulowaniem. Trzeba wyrobić w sobie przyzwyczajenie, że wiadomości trzeba weryfikować czy to na Facebooku, czy w gazecie. Że do wszystkiego trzeba podchodzić z krytycyzmem

Kilka miesięcy temu, gdy rozmawiałam o Facebooku oraz nakładanych przez niego blokadach, eksperci uważali to za problem niszowy. Aż tu nagle FB, w końcu prywatna firma, zawiesił w Polsce co najmniej kilkanaście kont osób związanych z prawicowymi organizacjami. Bo uznał publikowane przez nie treści za nieodpowiednie.

I sprowokował środowisko do protestów. Nie wiem, co dokładnie siedzi w ich głowach, ale cieszy mnie, że zaczęli głośno protestować przeciw blokadom treści na Facebooku. Ale mam podejrzenie, że to z ich strony zagranie cyniczne. Że gdyby dotyczyło, jak oni mawiają – lewaków, poruszenia by nie było. Nie wydaje mi się, by domagali się prawa do nieskrępowanej wypowiedzi dla wszystkich.

Ale podczas niedawnej dyskusji u rzecznika praw obywatelskich na temat FB padały konkretne zarzuty związane nie tyle z ochroną danej opcji politycznej, co z głębszą refleksją na temat tego, jak są gwarantowane nasze prawa w dobie mediów społecznościowych.

To świetnie, że zaczyna się budzić w nas świadomość tego, że mamy poważny problem z mediami społecznościowymi. Z ich cenzurą, z bańką informacyjną, manipulowaniem informacją. Przywołano w tej dyskusji eksperyment, który zrobił kilka miesięcy temu FB, zmieniając użytkownikom dostępne treści, tak że część otrzymywała tylko pozytywne, a część negatywne. I obserwowano, jaki to będzie miało wpływ na używanie portalu. Manipulowano ludźmi bez ich wiedzy, więc był to czystej wody eksperyment społeczny. Przerażające jest to, że takie działania są w ogóle możliwe, i to, że korporacja w tym eksperymencie nie widziała problemu. Mamy dowód, że FB może manipulować ludźmi, i to nawet nie publikując fałszywych informacji. Wystarczy drobna zmiana w algorytmie i już dociera do nas coś innego, co może wywołać u nas zmiany w zachowaniu.

Regularnie słyszymy, że media tradycyjne są niepotrzebne, bo wszystkiego można się dowiedzieć z mediów społecznościowych. Z czego wynika tak wielkie do nich zaufanie?

Ludzie wiedzą, że musi być pluralizm. Wiedzą, co znajdą na Gazecie.pl, co na NaTemat.pl, a co na stronie „Gazety Polskiej”, i wiedzą, że to będzie tylko wycinek rzeczywistości. A korzystając z mediów społecznościowych, wydaje nam się, że nie ograniczamy się do wycinka rzeczywistości, że dostajemy szerokie spektrum informacji dzięki tym „neutralnym przekaźnikom”. Tyle że one wcale nie są takie neutralne. I tu pojawia się najważniejszy temat jak zresztą na debacie zauważył rzecznik praw obywatelskich: edukacja. Trzeba wyrobić w sobie przyzwyczajenie, że informacje trzeba weryfikować czy to na Facebooku, czy w gazecie. Do wszystkiego trzeba podchodzić z krytycyzmem. Że do wszystkiego trzeba podchodzić z krytycyzmem. Tego musimy i siebie, i nasze dzieci uczyć. Skoro media społecznościowe działają w świecie wirtualnym, to odnosimy wrażenie, że same też poddane są innym, magicznym zasadom. Ale to, że wydają nam się bardziej wiarygodne, to nic więcej jak myślenie życzeniowe.

Czyli...

Trzeba inaczej podejść do sprawy. Sieć jest z nami może z 50 lat. Nie zdążyliśmy jeszcze, jako ludzkość, wypracować internetowej intuicji. Jak pojawiły się samochody, to okazało się, że mogą one wyrządzić dużo większą szkodę niż wóz ciągnięty przez konie. Całe lata zajęło zbudowanie prawa drogowego oraz wdrożenie edukacji, która jest dziś tak silna, że rozglądanie się na ulicy jest dziś odruchem. Nie wrodzonym, tylko nabytym.

Ale z internetem będzie trudniej, bo tu zagrożeń jest coraz więcej. I co chwila będą się pojawiać kolejne.

Nie zgadzam się. Po prostu musimy ten podział na świat wirtualny i realny w końcu pogrzebać. Przykład? Jest amerykańska NSA oraz rosyjska FSB, obie te agencje zaglądają nam do komputerów, patrzą, co robimy. Ludzie odpowiadają z zasady: nie mam nic do ukrycia, nie przejmuję się inwigilacją. Tak? Skoro nie masz nic do ukrycia, to czy mogę zrobić streaming wideo z twojej toalety?

Oczywiście, że mało kto się na to zgodzi. Gdy jesteśmy w sieci, to mamy – mniejsze lub większe – przekonanie, że jednak kontrolujemy to, co robimy.

Tyle że nie wiemy, jak zostanie to kiedyś użyte. Spójrzmy na dyskusje wokół e-maili Hillary Clinton, która, gdy była jeszcze szefową Departamentu Stanu, urzędowe e-maile, często opatrzone klauzulą „tajne”, trzymała na prywatnym koncie. Ujawnienie tego faktu być może pogrzebało jej szanse na fotel prezydenta. Kto by o tym pomyślał pięć lat temu? Zmienia się kontekst. Informacja, która dziś jest niewinna, kiedyś może kogoś wtrącić do więzienia. Internet naprawdę nie zapomina. Listy można spalić, a to, co posłaliśmy na serwery Google’a, Facebooka czy Twittera, będzie żyło przez wieki.

A sam masz konto na Facebooku?


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (16)

  • JMS(2016-11-27 00:08) Zgłoś naruszenie 251

    Facebook pułapka na idiotów z niewyparzoną gębą.

    Odpowiedz
  • ~j.(2016-11-26 22:41) Zgłoś naruszenie 212

    Nie jestem użytkownikiem Facebooka , do niczego mi to nie jest potrzebne i nie zamierzam się tam logować...

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • kr(2016-11-26 22:19) Zgłoś naruszenie 141

    Nie mam

    Odpowiedz
  • Swiatowid(2016-11-27 08:48) Zgłoś naruszenie 91

    Nie mam konta. Podglądactwo mnie nie interesuje. Kiedyś miałem nk i fb bo byłem ciekaw o co chodzi. W sumie chodzi o podglądactwo. Więc skasowałem dwa konta i nic się nie zmieniło. Żadnych mediów społecznościowych, mam dzięki temu normalne kontakty z ludźmi.

    Odpowiedz
  • sadf(2016-11-27 08:12) Zgłoś naruszenie 80

    Akurat z ta manipulacja nastrojow poprzez udostepnianie tresci pozytywnych to nie problem, jak cos to juz wole tresci pozytywne niz taki onet ktory musi mi przypomniec o kazdym wypadku w krajach trzeciego swiata i o kazdym zabojstwie w kraju i poza nim, zamiast porzadnego artykulu. Dzisiaj negatywne tresci sluza jako zapychac na wiekszosci stron, mialem naawet okres kiedy chcialo mi sie wymiotowac po porannych wiadomosciach. Teraz znalazlem sobie kilka portali ktore regularnie sprawdzam a lonety i reszte szmatlawcow przewaznie omijam.

    Odpowiedz
  • ENTER złośliwy (2016-11-27 18:14) Zgłoś naruszenie 40

    NSA wraz ze "słupem" w postaci Zuckerberga wpadło na geniany pomysł. Założyli . rozkręcili fejszbuka ,i geszeft śmiga aż miło . Kupa naiwniaków sama ochoczo podaje im każdą informację na patelni ...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • click click(2016-11-26 23:24) Zgłoś naruszenie 35

    Rzeczywiście wszelkie informacje z internetu trzeba weryfikować, wasz tytuł to zwykły klickbait, bo konto można usunąć wraz z danymi, które są usuwane po 90 dniach z serwerów facebooka. https://www.facebook.com/help/224562897555674

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jarzabek(2016-11-27 10:00) Zgłoś naruszenie 30

    powiem tak na wszelki wypadek, asekuracyjnie, ale tez z głębokim przekonaniem w sercu, nie w rozumie - słuszną linię ma nasza władza.

    Odpowiedz
  • Alma(2016-11-28 22:28) Zgłoś naruszenie 20

    Niestety autorka tego artykułu ma rację, szkoda że nie mogę go przeczytać w całosci. W polityce prywatności FB jest wyraźnie napisane, że nasze konto NIGDY nie zostanie usunięte, a także to, że to co wstawiamy na jego konto będzie zachowane na wieki; wpisy, zdjęcia, dane osobowe swoje i swoich krewnych, przyjaciół, słowem WSZYSTKO. To tak jakbyśmy w dowolnej gazecie umieścili, to co ma każdy z fejsbukowców na koncie - wszyscy możemy to przeczytać, podane na patelni. Czy tego byśmy na pewno chcieli?

    Odpowiedz
  • Marcin(2016-11-29 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    świetny wywiad! Wart było wykupić dostęp do całego wydania dla tego jednego tekstu.

    Odpowiedz
  • GłupiJaś(2016-11-28 13:50) Zgłoś naruszenie 00

    Jak Śydzi zechcą to będzie 100 lat a jak nie to po dziesięciu latach zniknie samo z serwerów bo zapis nie jest wieczny ale wówczas będą musieli co 10 lat przepisywać na nowe dyski wszystkie informacje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane