Polacy, mieszkający przez całe życie pomiędzy betonowymi blokami od dawna chętnie kupowali posiadłości na wsi – im bliżej drzew i dalej od miasta tym lepiej. Aby jeszcze bardziej odciąć się od urbanistycznej szarzyzny, uciekinierzy z miast, w nowym domu, decydują się na tradycyjną architekturę. Najlepiej drewnianą.

Jedną z firm, w których pasja spotkała się z praktycznym podejściem do biznesu jest działająca w Piszu i w Warszawie Polska Drewniana. „Polska Drewniana sp. z o.o. jest  efektem zupełnie przypadkowego spotkania trzech ludzi z drewnianą pasją , które miało miejsce w środku Puszczy Piskiej” – wspomina Piotr Olszak, współzałożyciel firmy.  Zanim firma postawiła pierwszy budynek, zamiłowanie do drewna i ludowego budownictwa realizowała poprzez serwis internetowy. Drewnopedia istnieje zresztą do dziś i uzupełnia działalność firmy, podobnie jak internetowy sklep, sprzedający produkty rodzimego rzemiosła. Podobnie wyglądają realizacje budowlane.

„Inspiracją dla naszych projektantów są przede wszystkim dokonania naszych przodków. Nie wstydzimy się korzystać z dobrych wzorców. Mamy projekty które są niemal kopiami starych domów, ale mamy także bardzo nowoczesne, które bardzo swobodnie czerpią z ludowej stylistyki” – mówi.

Na straży jakości i standardów w drewnianym budownictwie stoi skupiające rzetelnych producentów Stowarzyszenie Dom Drewniany. „Jednym z głównych celów Stowarzyszenia jest promocja i popularyzacja budownictwa w naszym kraju. W tym celu każdego roku organizujemy liczne seminaria i spotkania na terenie całego kraju. W tym roku szkolnym, np. organizować będziemy cykl seminariów na licznych uczelniach wyższych” – wylicza Wojciech Nitka, prezes zarządu.

Czy to znaczy, że Polacy przestali bać się ludowego wzornictwa i oskarżeń o „wieśniactwo”?  „Słowa takie jak cepelia czy skansen  to jedne z cięższych obelg jakie padają wobec projektantów. Takim podejściem grzeszy głównie środowisko architektoniczne które jest rozmiłowane w sterylnej architekturze w której ‘ornament to zbrodnia’. Potrzeby ludzkie są jednak inne. Ludzie potrzebują ciepła, piękna, oparcia w stałych wartościach, także estetycznych.  Ma to odzwierciedlenie w masowym powrocie do tego co swojskie i wiejskie. Widzimy to w różnych dziedzinach życia ale uważamy że w architekturze ten trend będzie narastał” – tłumaczy Piotr Olszak.

Na pytanie czy nad morzem postawiliby góralską chatę, producenci drewnianych domów reagują alergicznie. „Niezależnie od tego jaki dom projektujemy zawsze będą w nim widoczne elementy kultury regionu, w którym ma powstać. Nigdy nie podejmiemy się zaprojektowania góralskiej chaty na Mazurach lub chaty kaszubskiej  z charakterystycznym murem pruskim w Bieszczadach” – ucina Piotr Olszak.

Również Stowarzyszenie Dom Drewniany preferuje budownictwo regionalne, ale jest przeciwne wydawaniu pozwoleń na budowę domów góralskich na Helu. „A takie przypadki istnieją” – podkreśla Wojciech Nitka.

Według osobistych obserwacji producentów, dla większości klientów, drewniany dom to z reguły druga rezydencja, przeznaczona na urlopy i odpoczynek, ale to nie znaczy, że takie realizacje można wpisać w definicję „domku letniskowego”.  Od strony praktycznej, dom z bali spełnia funkcje domu całorocznego. Wbrew pozorom, skorzystanie z takiego surowca nie ograniczy w znaczący sposób wydatków. Projekt to wydatek od 80 do 120 złotych za metr kwadratowy. Budowa, w stanie deweloperskim to z klei koszty od 1600 do 2600 złotych.

„Dom drewniany z bala nieco droższy od  domów budowanych nowymi metodami z gazobetonu, czy jakichś bloczków okładanych styropianem które są zdecydowanie mniej trwałe niż drewno. Natomiast są na pewno tańsze od domów ze ścianami trójwarstwowymi, ceglanymi czy też kamiennymi, które z kolei są bardziej trwałe niż drewniane” – wyjaśnia Piotr Olszak i zaraz dodaje: „ Uczulam jeszcze że budynek ładny kosztuje dokładnie tyle samo co brzydki, dlatego też warto inwestycję budowlaną, dla większości z nas najważniejszą w życiu przeprowadzić w sposób który da nam pełną satysfakcję ale także ozdobi Polskę”.

Na jakie różnice ceny trzeba więc przygotować się, sięgając po szkielet drewniany zamiast cegły? „Kilka lat temu był robione takowe badania. Wówczas wyszło że dom drewniany, pomimo iż jest lepszy, kosztuje, mniej o ok. 15%.  Koszt budowy metra kwadratowego można także porównać budując dwa jednakowe domy - jeden murowany, drugi drewniany. Przy, np. identycznym koszcie budowy, dom drewniany, ze względu na cieńsze ściany (ok. 18 cm zewnętrzne, ok. 10 cm wewnętrzne) będzie miał powierzchnię o ok. 10% większą, a tym samym koszt metra kwadratowego będzie o ok. 10% tańszy” – tłumaczy Wojciech Nitka.

Domy w szkielecie drewnianym są jednak bezkonkurencyjne w innej kwestii - szybkości budowy. Z gotowym projektem, na własne cztery ściany czekać trzeba około trzy miesiące. W przypadku budowy z prefabrykatów czas jest jeszcze krótszy. „Zdrowy dom drewno jako surowiec naturalny, posiadający zdolność do samoregulacji wilgotności, stwarza niepowtarzalny, trudny do uzyskania w innych technologiach, mikroklimat wnętrza budynku. W krajach gdzie budownictwo z drewna jest szeroko rozpowszechnione, statystyczny mieszkaniec tych domów żyje kilkanaście lat dłużej” – uzupełnia Wojciech Nitka.

Jedną z najpoważniejszych obaw, która dotyka osoby rozważające wybudowanie domu z drewna jest trwałość materiału. „Domy budowane zgodnie w wymaganiami stawianymi materiałom budowlanym i technologii będą stały długie lata. Są wśród naszych członków firmy, które udzielają gwarancji nawet na 100 lat” – uspokaja Wojciech Nitka.

W wielu przypadkach na budowie 1 mkw. można zaoszczędzić nawet 10 procent, a realizacja inwestycji jest do czterech razy szybsza. Nic dziwnego, że drewniane domy, kojarzone są najczęściej z Ameryką Północną i Skandynawią coraz częściej wzbogacają także nasz rodzimy krajobraz.