statystyki

Innogy pasuje do PGE bardziej niż aktywa węglowe

autor: Karolina Baca-Pogorzelska, Justyna Piszczatowska25.09.2018, 07:50; Aktualizacja: 25.09.2018, 08:16
PGE od dawna jest traktowana jako dawca kapitału na różne przedsięwzięcia, np. ratowanie górnictwa węgla kamiennego.

PGE od dawna jest traktowana jako dawca kapitału na różne przedsięwzięcia, np. ratowanie górnictwa węgla kamiennego.źródło: Materiały Prasowe

Rynek pozytywnie reaguje na perspektywę zaangażowania spółki w ewentualne przejęcie warszawskiego dostawcy prądu.

Kurs akcji Polskiej Grupy Energetycznej doszedł wczoraj do 9,59 zł (pod koniec sesji nieco spadł), co było najlepszym wynikiem od miesiąca. Notowania największej w Polsce spółki zwyżkują już od dwóch tygodni. W poniedziałek wzrostom sprzyjała ujawniona przez DGP informacja, że PGE mogłaby być zainteresowana przejęciem dostawcy energii w Warszawie – Innogy Stoen Operator.

Rząd planuje wpisać warszawskie Innogy na listę spółek strategicznych – objętych przepisami o kontroli niektórych inwestycji. Umożliwiają one rządowi zablokowanie zbycia akcji znajdującego się na liście podmiotu. To istotne o tyle, że trwa właśnie przejęcie całego Innogy przez inny niemiecki koncern – E.On. Problemy z uzyskaniem zgód w Warszawie ułatwiłyby przejęcie Innogy Stoen Operator przez polski kapitał. Jako główny potencjalny inwestor wskazywana jest właśnie PGE.

Repolonizacyjny trend w energetyce za rządu PiS jest widoczny bardzo wyraźnie – dotychczas z sektora wycofały się już francuskie EDF i Engie. Ich aktywa przejęły PGE i Enea.

PGE od dawna jest traktowana jako dawca kapitału na różne przedsięwzięcia, np. ratowanie górnictwa węgla kamiennego. Kurs akcji spółki załamał się kilka tygodni temu po informacjach, że jej TFI Energia może dołożyć ok. 1 mld zł do budowy bloku 1000 MW Ostrołęka C (wczoraj na wydatek miliarda złotych na Ostrołękę zgodziło się walne zgromadzenie Enei, wcześniej podobnie zdecydowali udziałowcy Energi), chociaż PGE zapewniała, że nie będą to jej środki. Nie udało się przejąć za ok. 740 mln zł kontrolowanej przez Dominikę Kulczyk Polenergii. Ta próba pokazała jednak, że PGE ma zarówno apetyt na przejęcia, jak i pieniądze, by je prowadzić.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie