statystyki

Tchórzewski: Elektrownia atomowa elementem negocjacji w Brukseli

autor: Karolina Baca-Pogorzelska16.03.2017, 07:26; Aktualizacja: 16.03.2017, 08:43
światło-prąd-energia-żarówka-energetyka

6 GW tyle we wstępnych założeniach poprzedniego rządu miała wynosić moc polskiej siłowni atomowej.źródło: ShutterStock

 Trzy reaktory do 2050 r., w zamian możliwość dłuższej produkcji prądu z węgla.

Reklama


Szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski polską elektrownię atomową traktuje wprawdzie w kategoriach „jeżeli powstanie”, ale przyznał wczoraj, że może to być karta przetargowa w rozmowach z Brukselą dotyczących tzw. pakietu zimowego, czyli unijnych dyrektyw energetycznych.

Komisja Europejska chce, by limit emisji CO2, czyli 550 g/1 kWh, dotyczył nowych mocy wytwórczych. To praktycznie eliminuje węgiel, bo nawet najnowocześniejsze bloki nim opalane nie schodzą poniżej 700 g/1 kWh. Tymczasem Polska stara się o zgodę na stworzenie tzw. rynku mocy, polegającego na płaceniu firmom energetycznym publicznymi pieniędzmi za gotowość do wytwarzania prądu w szczytowych okresach poboru, opartego na węglu. Proponujemy przy tym, by limit 550 g/1 kWh liczony był nie dla poszczególnych instalacji, ale dla całego kraju.

Tchórzewski tłumaczy, że gdyby było możliwe takie uśrednienie i wybudowalibyśmy pierwszy blok atomowy do 2030 r., a dwa kolejne do 2050 r., to dłużej moglibyśmy korzystać z węgla.

– Patrząc na poziom emisji CO2, biorąc pod uwagę rozwój odnawialnych źródeł energii, bylibyśmy poniżej obecnie zakładanych norm unijnych – przekonywał wczoraj. Dodał także, że woli rozwój atomu niż np. morskiej energetyki wiatrowej.

Minister przyznał, że wciąż nie ma wypracowanego modelu finansowania budowy elektrowni atomowej. Zaplanowane ok. 3 GW takiej mocy to koszt rzędu 50 mld zł. Kilka tygodni temu Tchórzewski mówił, że finansowanie inwestycji z budżetu państwa nie jest możliwe. Wczoraj potwierdził także, że nie ma mowy, by w grę wchodziły tzw. kontrakty różnicowe, czyli zagwarantowanie przez państwo operatorowi stałej ceny za wyprodukowaną energię. Zaznaczył, że pod uwagę brane jest pokrycie 50 proc. kosztów z kredytów, a na resztę powinni się znaleźć inwestorzy. Pytany, czy zagraniczni, odpowiedział, że jest przekonany, iż znajdą się krajowi.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kuba(2017-06-17 13:09) Zgłoś naruszenie 00

    a kto ma płacić? Francuzi chcieli budować , nie pozwolono. Kowalski z Nowakiem będą płacić. Elita nie płaci podatków w tym kraju.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama