– Dostajemy bardzo dużo listów w sprawie obniżania przez ZUS wypłat emerytur osobom, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed 2013 r. Także w sprawie tej grupy osób do naszej komisji zwrócił się rzecznik praw obywatelskich. Sprawa jest mi znana, bowiem zajmowałam się nią w Sejmie poprzedniej kadencji. I dlatego zrobię wszystko, żeby specjalna podkomisja jak najszybciej tym się zajęła. Nie potrafię jednak obiecać, jaki będzie wynik prac – wyjaśnia Beata Mazurek, członek prezydium Klubu PiS, przewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Także NSZZ „Solidarność” oczekuje, że problem wcześniejszych emerytów zostanie rozwiązany już w prezydenckim projekcie ustawy obniżającej wiek. Co więcej, w ocenie związkowców konieczne jest uregulowanie nie tylko problemu kobiet urodzonych w 1952 r., które nie zdążyły złożyć wniosku o emeryturę w wieku powszechnym do końca 2012 r., kiedy obowiązywały stare, korzystniejsze przepisy, lecz także pań urodzonych w 1953 r. Ubezpieczone te odeszły na wcześniejszą emeryturę w 2008 r., gdy ukończyły 55. rok życia. Oba roczniki kobiet nie wiedziały, że odchodząc na wcześniejszą emeryturę, będzie im ona odliczona od podstawy wymiaru powszechnej emerytury. Związkowcy podkreślają, że rocznik kobiet 1953 nie miał możliwości podjęcia żadnych działań, które uchroniłyby je przed otrzymywaniem zdecydowanie niższego świadczenia. A to dlatego, że powszechny wiek emerytalny (60 lat) ukończyły już po wejściu przepisów nakazujących obniżanie świadczeń.

– W takiej sytuacji są nauczyciele pobierający świadczenia na podstawie art. 88 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela – potwierdza Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

– Gdybym przechodząc na wcześniejszą emeryturę, wiedziała, że będzie ona potraktowana jako kredyt, który na końcu muszę spłacić, to nigdy bym nie podjęła takiej decyzji. Zmiana przepisów mnie zaskoczyła, ale ponieważ urodziłam się w 1953 r., nic nie mogłam zrobić – wyjaśnia Jolanta Kajzer z Augustowa, koordynatorka akcji zmiany przepisów dotyczących wcześniejszych emerytów.

Posłowie mogą mieć jednak problem z uchwaleniem zmian korzystnych dla tej grupy ubezpieczonych. Powodem jest stanowisko resortu pracy. Urzędnicy – odpowiadając zarówno na pytania zainteresowanych, jak i posłów składających w tej sprawie interpelacje – bronią art. 25 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 748 ze zm.). W ich ocenie prawo do kolejnej emerytury nie stanowi istoty prawa do zabezpieczenia społecznego. Ich zdaniem brak przepisu obniżającego wypłaty sprawiłby, że wcześniejsze emerytki korzystałyby ze sztucznej kapitalizacji wartości emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego. Przy czym MRPiPS nie zauważa korzystnego orzecznictwa sądowego w takich sprawach.