W ubiegłym roku aż 108 tys. osób co miesiąc otrzymywało z ZUS emerytury wypłacane na podstawie umów międzynarodowych. W przyszłości takich świadczeń będzie przybywać, bowiem Polacy coraz chętniej pracują w innych krajach UE. Okazuje się jednak, że w unijnych przepisach jest pułapka. Polacy tracą zagraniczne okresy ubezpieczenia krótsze niż rok, jeśli ich emerytura jest ustalana na podstawie nowych zasad. Zdaniem ekspertów takie przepisy mogą być niezgodne z unijną zasadą równego traktowania wszystkich ubezpieczonych. Polska powinna więc jak najszybciej zwrócić się do Komisji Europejskiej o zmianę przepisów. Tymczasem, choć od wprowadzenia do polskiego systemu ubezpieczeniowego emerytur kapitałowych minęło 6 lat, to nikt tą sprawą się nie zainteresował.

Twarde prawo

Sprawa ustalania emerytur dla osób, które pracowały w państwach Unii, jest znana ZUS. Na istnienie prawnych barier ograniczających możliwość swobody poruszania się na terenie UE zwrócił uwagę Andrzej Szybkie, wicedyrektor departamentu rent zagranicznych centrali ZUS.

W raporcie „Prawne i ekonomiczne bariery w imigracji w obrębie UE w obszarze emerytalno-rentowym” wskazuje, że brak jest możliwości uwzględnienia zagranicznych okresów krótszych niż rok do celów obliczenia przez ZUS wysokości emerytury z systemu zdefiniowanej składki. W praktyce oznacza to, że kobieta urodzona po 1948 roku składająca do ZUS wniosek o emeryturę za 22 lata pracy, przy czym w Polsce przepracowała 18 lat, natomiast na pozostałe składają się kilkumiesięczne okresy zatrudnienia w Grecji (11 miesięcy), Hiszpanii (10), we Francji (11) oraz w Niemczech (8) – otrzyma tylko polskie świadczenie. Żaden z tych krajów nie będzie płacić jej świadczeń, bo nie wypracowała pełnego roku. Gdyby zainteresowana przechodziła na emeryturę ze starego systemu, ZUS płaciłby również za świadczenia odpowiadające wartości czteroletniego okresu ubezpieczenia w polskim systemie, złożonego z okresów krótszych niż rok.

Wątpliwe świadczenie

Podstawą do ograniczenia uprawnień Polaków pracujących w krajach UE jest art. 57 rozporządzenia (WE) z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.U. nr 166 z 30 kwietnia 2004 r.). Na tej podstawie instytucja ubezpieczeniowa nie jest zobowiązana do przyznania świadczeń z tytułu okresów ubezpieczenia, jeżeli ich długość jest mniejsza niż jeden rok, chyba że w danym państwie przysługują świadczenia za okresy krótsze niż jeden rok.

– Takie podejście jest sprzeczne z unijną zasadą równego traktowania wszystkich ubezpieczonych. Może przecież dojść do sytuacji, że osoba pracująca po kilka miesięcy w różnych krajach na końcu kariery zawodowej nie będzie mieć prawa do żadnej emerytury – zauważa Krzysztof Pater, były minister polityki społecznej, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

W jego ocenie takie przepisy mogą być zmienione na wniosek państwa zainteresowanego. – Polski rząd powinien jak najszybciej wystąpić o sprawdzenie tych przepisów, żeby polscy pracownicy mieli prawo do otrzymania emerytury za każdy miesiąc opłacania składek w kraju UE. Inaczej taka sprawa wcześniej czy później trafi do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – dodaje Krzysztof Pater.

O tym, że takie sprawy mogą się skończyć w sposób niekorzystny dla Polski, może świadczyć wyrok w sprawie ZUS kontra Tomaszewska (sygn. akt C – 440/09). Sędziowie uznali wówczas, że przy ustalaniu minimalnego okresu ubezpieczenia dla pracownika migrującego ZUS powinien uwzględnić wszystkie okresy ubezpieczenia uzyskane w czasie całej kariery zawodowej. Przy czym wyrok dotyczył świadczenia z systemu zdefiniowanego świadczenia, czyli emerytur wypłacanych na starych zasadach.

Osoba zainteresowana może dochodzić swoich praw nie tylko przed trybunałem, ale może także złożyć skargę bezpośrednio do Komisji Europejskiej.