Premier Donald Tusk powiedział, że rząd decydując się na podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat, odpowiada na brutalne wyzwanie demograficzne. Zadeklarował, iż konsultacje w sprawie projektu rozwieją obawy Polaków co do reformy emerytalnej.
Publikacja: 23 lutego 2012, 13:42 Aktualizacja: 23 lutego 2012, 19:38
źródło: PAP
autor: Paweł KulaPremier Donald Tusk, posłanka PO Bożena Szydłowska i minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz
Szef rządu wraz z ministrami: pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i finansów Jackiem Rostowskim uczestniczyli w czwartkowym spotkaniu w Sejmie pod hasłem "Praca do 67. życia - szansa, czy zagrożenie", zorganizowanym przez Parlamentarną Grupę Kobiet.
"Chcę powiedzieć, że mamy w pełni świadomość, jak dużo znaków zapytania Polacy, a szczególnie Polki, stawiają nad sensem tej zmiany, jaką rząd proponuje" - przyznał Tusk. Jak zaznaczył, rząd proponuje podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego, bo z danych wynika, że nie ma alternatywy.
Premier dodał, że zdaje sobie sprawę, iż kwestia podniesienia wieku emerytalnego będzie budziła opór. "Nawet jeśli uda nam się przekonać do wielu naszych argumentów, nawet jeśli liczby są w tej sprawie bezwzględne, nawet jeśli ta demograficzna prawda jest bardzo brutalna, zdajemy sobie sprawę, że odpowiadamy na to brutalne i chyba bezdyskusyjne wyzwanie i że proponujemy decyzje, które nie mogą budzić entuzjazmu" - oświadczył premier.
Uczestniczący w spotkaniu Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że zmiany w systemie emerytalnym będą wprowadzane ewolucyjnie. "Magiczna liczba 67 nie wejdzie w życie w 2013 r., bo wszyscy mówimy o tym docelowym wieku. Dużo niepewności jest wśród kobiet w wieku okołoemerytalnym, po 50. roku życia, że one będą musiały pracować do 67. roku życia. Tak nie będzie, będziemy stopniowo dochodzić do wydłużonego wieku" - podkreślił minister.
Rostowski z kolei zauważył, że ustawa podwyższająca wiek emerytalny nie jest jedynym sposobem na rozwiązanie problemów demograficznych, ale on - jak mówił - lepszych pomysłów nie ma. Podkreślił, że w ciągu najbliższych lat liczba pracujących będzie spadać, natomiast liczba emerytów będzie się zwiększać.
"Te fakty są nieubłagalne; przechodzimy z sytuacji, kiedy mamy ponad cztery osoby w wieku produkcyjnym na jednego emeryta w 2010 roku, do dwóch osób (pracujących na emeryta - PAP) w 2040 roku. W kolejnych latach ta relacja się pogarsza" - mówił Rostowski. Dodał, że w takiej sytuacji emerytury w relacji do zarobków muszą maleć.
Uczestniczki konferencji zwracały m.in. uwagę na problemy związane z wydłużeniem wieku emerytalnego kobiet, ale też wiele z nich deklarowało chęć, by pracować dłużej. Jedna z pań, radca prawny i właścicielka kancelarii radcowskiej, Magdalena Pudzianowska zaapelowała, by rząd dał pracę kobietom po 50. roku życia, ponieważ - w jej ocenie - programy typu "50 plus" nie spełniają swej roli.
Na pytanie to zareagowała aktorka Dorota Stalińska. "Pani mówi, że po 50-tce to już nie ma zatrudniania. To jest pani wina, nie ich. To pani jako pracodawca nie daje pracy swoim rówieśnikom, to dlaczego winny ma być rząd?" - pytała Stalińska.
Ona sama - jak podkreślała - jest zwolenniczką wydłużenia wieku emerytalnego. "Za rok skończę 60 lat i powinnam przejść na emeryturę, ale jeżeli mi zabronicie pracować, to umrę. Chcę pracować do setki" - mówiła. Zaproponowała też, by do szkół wprowadzić dwa nowe przedmioty: "finanse i rachunkowość" oraz "organizm i żywienie". Według niej dwa podstawowe braki, na jakie w życiu cierpią ludzie, to brak pieniędzy i zdrowia.
Czy chciałby pan, aby pielęgniarka, która ma 67 lat dawała panu zastrzyk?
30-letnia Emilia Stankiewicz apelowała z kolei, by reformę emerytalną obudować zmianami systemowymi. "Polityka rodzinna, równa płaca i gwarancja pracy to trzy podstawowe kwestie. My bardzo doceniamy to, że jest chęć w rządzie do zrównania wieku emerytalnego, bo to zrównanie szans kobiet i mężczyzn, natomiast to wyrównanie nie nastąpi, jeśli nie wyrównamy rzeczy podstawowych" - podkreśliła Stankiewicz.
Krytyczna wobec propozycji rządowych była radna miejska z Głogówka Bogusława Poręba, która pytała premiera, czy w projekcie reformy emerytalnej pomyślał o kobietach pracujących na trzy zmiany. "Czy chciałby pan, aby pielęgniarka, która ma 67 lat dawała panu zastrzyk? Albo inny przykład: czy zostawiłby pan dziecko pod opieką przedszkolanki czy nauczycielki w wieku 65 lat?" - pytała Poręba.
Premier odpowiadając zauważył, że dzisiejsze emerytury, "które i tak są dość podławe, będą się wydawały rajem w porównaniu z tym, co byśmy zgotowali ludziom, a szczególnie kobietom", utrzymując wiek emerytalny na obecnym poziomie.
Jak mówił, mimo wydłużenia docelowo wieku emerytalnego do 67. roku życia w 2040 roku w sumie przeciętnie Polacy i tak będą proporcjonalnie krócej pracować w porównaniu z tym, jak długo będą żyli, niż ma to miejsce dzisiaj. "To jest ten okrutny paradoks" - ocenił. Dlatego - jak mówił - oprócz podniesienia wieku emerytalnego trzeba podjąć inne działania.
Premier odniósł się do postulatu, by państwo zagwarantowało obywatelom pracę
Według premiera musimy uczyć się mierzyć z sytuacją, w której będzie trzeba szukać "innych profili pracy w zależności od wieku, kondycji i możliwości". Zaznaczył, że rząd nie buduje systemu emerytur pomostowych, które - jak mówił - "niedawno uchylił", bo to tylko - zdaniem Tuska - pogorszy sytuację finansową obywateli.
"Natomiast co zrobić, by nie zostawić kobiet ciężko fizycznie pracujących, które wypadną z rynku pracy, bo nie dają rady, a nie będą miały świadczenia emerytalnego, to jest dla nas wielkie zadanie. Nie ukrywam, że cały czas myślimy o tym, jak dać elementarne poczucie bezpieczeństwa tym kobietom, wiedząc, że istnieje taki segment tych najciężej pracujących i bez jakiejś takiej satysfakcji zawodowej jak ma część pań choćby na tej sali obecnych" - mówił premier do zgromadzonych.
Premier odniósł się też do postulatu, by państwo zagwarantowało obywatelom pracę. "To może są i fajne marzenia, choć te marzenia, kiedy są wprowadzane w życie, zamieniają ludziom życie w piekło. My też żyliśmy jakiś czas w takim ustroju" - mówił.
W opinii premiera, państwo nie może być gwarantem pracy, natomiast rządzący muszą zadbać o taką kondycję gospodarczą i finansową państwa, "żeby mieć pracy podstawowej jak najwięcej". "Ale nie możemy rzucać słów na wiatr, że podnosząc wiek emerytalny równocześnie państwo zagwarantuje wszystkim pracę. Nie, to jest niemożliwe" - zaznaczył.
Tusk oświadczył też, że będzie rzecznikiem - i jego ministrowie również - działań, które sprawią, że przepisy gwarantujące kobietom równą z mężczyznami płacę za taką samą pracę staną się praktyką. "To mogę zagwarantować, znaczy intencje, że zrobimy wszystko by równość płac i równość praw kobiet była prawdziwa, a nie fikcyjna" - podkreślił.
1: JA z IP: 83.238.164.* (2012-02-23 14:40)
Mam 53 lat życia i 34 lat pracy.
Samotnie wychowałam troje przyszłych płatników składek ZUS.
Co otrzymałam od ZUS ?
NIC- po śmierci ojca dzieci renty nie dostały ( 24 lata i 10 miesięcy pracy)
nie mają zasiłku rodzinnego, ani stypendiów.
Za to ja mam nagrodę pracę do usranej śmierci a potem moje dzieci mają pracować w imię solidarności społecznej np. na emerytów którzy dzieci nie mieli , czy na renty specjalne dla lepszych sierot i wdów (smoleńskich) , na przywileje wdów górniczych, policyjnych. wojskowych itd...-czy to nie KPINA!
2: dziadek z IP: 195.90.127.* (2012-02-23 14:48)
Tusk do bólu to jest fałszywy , jego deklaracje - że debata ma być do bólu uczciwa jest oczywistym jego kolejnym kłamstwem i manipulacją. Czy ktoś temu draniowi może jeszcze wierzyć ?
Facet chce oszukać i okraść biednych schorowanych ludzi , a przy tym jeszcze bredzi o uczciwości do bólu i z niebywałą wprost obłudą kreuje się na odpowiedzialnego polityka.
Panie Tusk mam jedną do pana tylko prośbę , proszę aby w ramach proponowanej pzrze Pana reformy zawarta była możliwość poddania się na życzenie eutanazji. Byłoby to z pana strony akt łaski i miłosiedzia , który przynajmniej ukróciłby nasze cierpienia , ukoił nasze krzywdy i poczucie utraty godności której Pan nas pozbawił takim właśnie jak Pan to okazuje traktowaniem .
Taka Pańska zgoda na eutanazję pozwoli zrealizować wyznaczone przez Pana i Pana Jacka cele, a ludzie będą mieli wybór i możliwość ucieczki przed cierpieniami i krzywdami które Pan im funduje u schyłku ich życia.
3: OSZUKANA 1954 z IP: 195.20.110.* (2012-02-23 15:11)
Zgadzam się z wypowiedziami - JA i dziadek- to są Święte słowa
Wg rządu -emeryt dobry to martwy emeryt .
Mam projekt dla rządu 67 lat to za mała dla KOBIET proponuje wydłużyć do 80 lat aby nasi rządzący mogli korzystać z przywilejów tego świata a plebs do roboty ; prać , gotować, szyć ,sprzątać , dzieci rodzić , stanowiska zajmować w firmie aby kasę robić , uśmiechać się i wara o przywileje demokracja w POLSKIM wydaniu
4: Rocznik 53/k i 49/m będzie pracować dłużej ! z IP: 85.198.208.* (2012-02-23 15:49)
"Obawy obecnych 50, 60 latków są bezpodstawne, bo ich podwyższenie wieku do 67 nie będzie dotyczyć, ponieważ będzie rozłożone w czasie"???
Co za wierudne kłamstwa!
W 2014r. - kobiety z rocznika 1954 i mężczyźni z rocznika 1949 powinny wg obecnych przepisów przejść na emeryturę w wieku 60 i 65 lat.
Skoro podnoszenie wieku ma się rozpocząć od 2013 - to znaczy, że na "dzień dobry" dotknie wszystkie kobiet urodzone po 1953 i wszystkich mężczyzn urodzonych po 1948r.
Tym samym rocznikom Tusk w 2008r. dołożył już 5 lat pracy.
BRAWO TUSK
Potrafisz dowalać - ale, tylko jednym i tym samym !!!
5: ponad 37 lat pracy/kobieta/ z IP: 83.5.131.* (2012-02-23 15:52)
Chory rząd,chory Premier ,chory Prezydent i chore ustawy emerytalne.Rolnikom przedłużyć o 5 lat możliwość odejścia a nam /kobietom/-kazać i zobowiązywać do dłuższej pracy.
KRUS-przywileje aby tylko PSL i PAWLAK poparł nowa ustawę emerytalną.
Kobiety -to śmiecie /nikt o nie nie walczy/!!!
A to kobiety pracyją na 2 etatach!!
Praca zawodowa +praca w domu.Rodzenie i wychowywanie dzieci i jeszcze w/g premiera RP-to za mało-dołożyć jeszcze parę lat aby nie doczekały emerytury!!
Dosyć premierze wyzysku polskich kobiet przez pański rząd.
już dwukrotnie pański rząd zmienia ustawę emerytalną.
Jest pan zdrowy???
6: ludek z IP: 46.186.22.* (2012-02-23 18:19)
Czy badają naszą cierpliwość?...myślę ,że czas się obudzić "długopracujący"..może dotrze do władz ,że to co robią TO NONSENSY?
7: Janeczek z IP: 83.7.12.* (2012-02-23 19:07)
Pomysł Tuska podwyższenia wieku do 67 lat, to czysto polityczne wariactwo uzgodnione z cwaniakami UE. To takie same „dobre i konieczne” rozwiązanie, jak pomysł zakazu produkcji i sprzedaży pospolitych żarówek w imię zbawienia świata.
A pamiętacie, za czyich rządów powstawało OFE w 1996 roku ?
I też nikt się nikogo o zgodę nie pytał, wprowadzono obowiązek ur. od 68r.,
A jakie to były obietnice emerytur, jakie optymistyczne wyliczenia ? Ho, ho… i poszło się ciupać.
Każdy system emerytalny będzie "chory" ... a ten z pomysłu Donalda tym bardziej. No i te "wyliczenia i prognozy" na lata 30-40 w wykonaniu donaldowych szpecy, to już nie wiadomo; czy to skecze, czy żałosna ściema.
A najbezczelniejsze jest to, że to ci sami żule znów obiecują, prognozują, wyliczają…
A jakie to były plany i obietnice w sprawie budowy dróg i autostrad, modernizacji kolei…
I co ? tylko pijar i propagandowe bzdety.
Polacy już dziś pracują średnio 2-3 miesiące dłużej w roku od pracowników zachodniej Europy, co tylko przez trzydzieści lat wydłuża czas pracy co najmniej o 90 miesięcy! Więc porównywanie nas do Niemiec czy Francji to prymitywne kuglarstwo.
Skoro takie dobre są te francuskie i niemieckie zasady, to przecież nie trzeba „pomysłu” Tuska, tylko przepiszmy literalnie to wszystko co u nich obowiązuje i finito !
Tylko promocja długiego okresu płacenia składek, a nie wiek daje gwarancję utrzymania systemu.
Skąd i dlaczego taki strach cwaniaków rządowych przed sytuacją, że np. kobieta mając 35 lat składkowych i 59 lat wieku chce odejść na emeryturę ? dostanie jedynie proporcjonalnie mniej po rozliczeniu na miesiące „okresu dożycia”(tak jak liczone byłoby dla 65-latki) i …też bez gwarancji, że po dwóch latach na emeryturze nie zrobi pa pa doczesności.
A gdy rządowe cwaniaki podniosą wiek emerytalny do 67 lat, to ilu w każdym roku obywateli
-do 2040 roku- odejdzie na emeryturę mając tylko … 25 lat składkowych albo mniej ?
A ci co przepracują z składkami tylko ! 35 lat i osiągną wiek emerytalny 67 lat w roku np. 2035 - to dostaną więcej jak 20% ostatniej pensji ? Kto i jakim dokumentem im to gwarantuje ?
No i „na bank”, że przez najbliższe 10 lat to bezrobocie 15% rocznie (nie wspominając o tych nie zarejestrowanych), oby nie gorzej, vide Espaniol.
Kto i jakim dokumentem gwarantuje, że w roku 2035 bezrobocie nie będzie na poziomie 15% skoro Tusk z wcześniejszymi obecnymi kumplami już ponad 20 lat utrzymują takie bezrobocie?
Kto i jakim dokumentem gwarantuje, że w roku 2035 prawie wszyscy ci co ukończą 61 lat nie zostaną bezrobotnymi? Kto i jakim dokumentem gwarantuje im to gwarantuje ?
Od paru lat Tusk szcza, i to z podniesioną nogą !!! na USTAWOWY OBOWIĄZEK waloryzacji progów dochodowych ! Z tego powodu obywatele stracili miliardy, a nikt za taki stan nie odpowiada, i nie jest tam, gdzie jest Tymoszenko!
Najpierw zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 65 lat choćby czystej przyzwoitości równości wobec prawa (art. 33 Konstytucji), dając możliwość przejścia na emeryturą kobiecie -jak płaciła składki 35 lat i mężczyźnie jak płacił składki 40 lat.
Nie po ośmiu, ale już po 5-6 latach funkcjonowania takiego systemu będzie wiarygodnie wiadomo jak to działa.
I na koniec :
jaka jest przeszkoda, by dla wsiej maści „mundurowych” - też od 2013 roku - wprowadzić co roku podwyższanie wieku i stażu potrzebnego do uzyskania prawa do emerytury ?
Dla milionów można a dla garstki to nie ? Trawa jawne drwienie z praw konstytucyjnych !
Dlaczego w tej sprawie choćby RPO coś pisnęła ? Dostała SMS :
„ siedź cicho”?
Dla jednych takie podwyższenie wieku narusza zasadę praw nabytych a dla drugich nie ?
8: zapomiany z IP: 79.191.143.* (2012-02-23 20:53)
baby ach te wredne baby szaleju się nażarły
9: detektor kłamców z IP: 79.143.177.* (2012-02-23 21:00)
DWA MILIONY BEZROBOTNYCH,
DWA MILIONY WYJECHAŁO ZA GRANICĘ, BO NIE MIELI PRACY W KRAJU
A ON BĘDZIE BREDZIŁ, ŻE NIE MA KOMU ROBIĆ NA EMERYTÓW.
Nie ma za co kupować mieszkań albo domów bo spekulanci wywindowali ich ceny. Nie ma jak zarabiać, bo promuje się kryzys. Uprawnienia socjalne związane z rodzicielstwem - to parodia. A Tusk będzie bredził, że mała dzietność. A co zrobiłeś Tusk, aby była większa?
I kolejna brednia, potrzeba zastępowalności pokoleń. PO CO?
Czegoś nie możemy wyprodukować przy pomocy maszyn i robotów? Tylu nas aby potrzeba?
Pora już podziękować Tuskowi, wystarczy tych kłamstw.
10: bruksela rządzi! z IP: 83.26.209.* (2012-02-23 21:40)
Tusk! ratunku! włącz myślenie! Własne!!!

Jeśli przedsiębiorca przekazał do ZUS nieprawidłowe dokumenty za przechodzącego na emeryturę pracownika, a ten otrzymał na ich podstawie zawyżone świadczenia, będzie musiał zwrócić różnicę z własnych pieniędzy.»




