statystyki

Pracujący emeryci z małymi szansami na odszkodowanie od ZUS

skomentuj

Pracujący emeryci, którzy szykują skargę przeciwko ZUS nie mają co liczyć na odszkodowanie czy przywrócenie świadczeń. Powinni się cieszyć, że nie żąda się od nich zwrotu już wypłaconych sum. W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego emerytura to łaska, a nie coś, co należy się po latach pracy.

Publikacja: 27 stycznia 2012, 07:25 Aktualizacja: 27 stycznia 2012, 12:03

Grupa emerytów, którym ZUS wstrzymał wypłatę świadczeń, nie powinna oczekiwać przychylności TK. W lutym 2006 roku rozstrzygał on podobny spór i wynik był miażdżący dla poszkodowanych. Orzeczono, że nie można łączyć przyznanej już emerytury z pracą. W efekcie ZUS odebrał wypłacone kwoty. Dziś problem powraca.

TK już przesądził

DGP opisywał niedawno przypadek poirytowanych emerytów. Niektórzy pobierając legalnie przyznane świadczenia, wzięli kredyty. Teraz ZUS, powołując się na wprowadzony ponownie w 2011 roku taki sam przepis zakazujący łączenia źródeł dochodów, zaprzestał wypłat. Czują się więc oszukani i chcą przywrócenia świadczeń oraz odszkodowania.

Grupę oszukanych organizuje Marian Studziński, urzędnik z Radomia. Nadzieję na sukces jemu i podobnie traktowanym dają prawnicy. Powołują się na kodeks cywilny (wyrządzenie szkody), zasady demokratycznego państwa prawa, równość obywateli, ochronę praw nabytych czy prawa własności. Lecz zapominają o orzeczeniu Trybunału sprzed sześciu lat. A ono nie pozostawia złudzeń – emerytura to łaska.

To od widzimisię państwa zależy, czy będzie wypłacać świadczenia. Jeśli znajdzie powód, by tego nie robić (inne źródło dochodów jest znakomitym pretekstem), może tak postąpić.

– Argumenty zdawały się być niepodważalne: niedziałanie prawa wstecz, ochrona praw nabytych, prawo do pracy i wolność wykonywania zawodu, prawo do zabezpieczenia społecznego w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego, zakaz dyskryminacji, zakaz ingerencji w istotę praw konstytucyjnych czy wreszcie zaufanie do państwa prawa i stanowionych regulacji – wylicza Tomasz Balcerowski, radca prawny reprezentujący wówczas jednego ze skarżących.

Nic z tego. W kąt poszły wszystkie wartości, bo – jak stwierdził TK – „ochrona praw nabytych nie oznacza ich nienaruszalności i nie wyklucza stanowienia regulacji mniej korzystnych”.

Ważne inne wartości

To można zrozumieć, bo inaczej nie dałoby się zmieniać prawa. Jednak w przypadku osób, którym latami zabierano składki, mamiąc obietnicą świadczenia po osiągnięciu 65 lat, jest co najmniej niezrozumiałe. Lecz zdaniem TK dopuszczalne, jeśli przemawiają za tym „inne zasady, normy lub wartości konstytucyjne” (np. zakaz zadłużania państwa ponad 60 proc. PKB). Konieczność wyboru między pracą albo emeryturą, co zawsze prowadzi do zmniejszenia dochodów, TK nazywa „dodatkowym warunkiem realizacji” uzasadnionym „interesem publicznym”.

Bulwersujących sformułowań w orzeczeniu jest więcej. Choćby takie, że „emerytura jest w założeniu świadczeniem, które zastępuje, a nie uzupełnia wynagrodzenie z pracy”. A prawo do zabezpieczenia społecznego ma jedynie zagwarantować „godny poziom życia”. Prawdziwą perełką jest zaś oddalenie tezy, że po przepracowaniu kilkudziesięciu lat, osiągnięciu wieku oraz przyznaniu emerytury zgodnie z przepisami można oczekiwać, że będzie się ją otrzymywać. Zdaniem TK taki postulat dotyczy „wyłącznie oczekiwań usprawiedliwionych i racjonalnych”.

Decyduje linia

Od cytowanego wyroku minęło kilka lat. W tym czasie kontrowersyjny przepis nie obowiązywał. W gronie sędziów TK nie ma nikogo z wówczas orzekających. Teoretycznie daje to nadzieję na inne rozstrzygnięcie. Formalnie trybunał zabierze się bowiem za rozpatrzenie nowej sprawy w nowym składzie. Niemniej Tomasz Balcerowski nie pozostawia złudzeń.

– Wyrok z 2006 roku był precedensowy, a kardynalną zasadą orzecznictwa TK jest kontynuowanie już ustalonej linii orzecznictwa i przywoływanie wcześniejszych wyroków – podkreśla prawnik.

A jeśli dodamy to tego, że po sześciu latach państwo polskie jest jeszcze bardziej zadłużone, to nadzieje całkiem gasną.

DGP przypomina

Wyrok w sprawie skargi konstytucyjnej z 7 lipca 2004 r. zapadł 7 lutego 2006 r. (sygnatura SK 45/04, sentencja w Dz.U. nr. 25, poz. 192) i dotyczył profesorów Stanisława Gebethnera i Edwarda Krasińskiego. Przez kilkanaście miesięcy otrzymywali z ZUS legalnie przyznane emerytury. Lecz po wprowadzeniu zakazu łączenia pracy z otrzymywaniem świadczeń Zakład wstrzymał wypłaty i zażądał zwrotu pieniędzy już przekazanych. Po rozstrzygnięciu trybunału odebrał zaś pieniądze, zmniejszając o kilkadziesiąt procent świadczenia wypłacane później obu skarżącym. Jak na ironię, gdy tego dokonał, przepisy ponownie się zmieniły i pozwolono emerytom równocześnie pracować. Pieniędzy już jednak nie oddano.

Komentarze: 65

  • 1: D z IP: 153.19.88.* (2012-01-27 09:09)

    Będziemy szukać obrony praw poza granicami.

  • 2: skrzydzony emeryt z IP: 80.53.28.* (2012-01-27 09:10)

    ten artykuł swiadczy ,ze już zaczęli działać t.zw. AGENCI WPŁYWU- Zawsze po-jawiają się gdy ktoś chce działac przeciwko złemu prawu ustanowionemu przez dzia,łającą ekipę rządową.
    To klasyczny przykłd bolszewickiej agitacji i zamiaru wpływu na niezawisły przecież TK.
    Ileż to wyroków SN było sprzecznych. Nie ma już wytycznych wymiaru sprawiedliwość-zdobycz PRL, teraz każda ekipa sądu czy TK jest niezawisła. Nie ma bardziej wartościowej rzeczy niż prawo, jego stabilność, niedziałnie wstecfz i inne zasady konstytucji.Sianie watpliowości pzrzez AGENTÓW WPŁYWU-to ich zadanie i wymierna korzyść finansowa bowiem są opłacani przez swoich- CZYTELNYCH I ZNANYCH JUŻ MOCODAWCÓW. Trzeba również wziąc pod uwagę fakt ,że sprawiedliwość nie kończy się przed sądami w Polsce, a aktualnie przed Trybunalem w Strasburgu, dla którego przytoczone przez AGENTA argument są co najmniej śmieszne...

  • 3: K z IP: 89.231.247.* (2012-01-27 09:25)

    ""TK już przesądził"" ???
    Aha...tutaj nadziei nie ma ...bo wyrok był "miażdżący dla poszkodowanych"...a ten z 2001r o niekonstytujności pseudowaloryzacji kwotowej...teraz nas "zwalcuje"...i TEŻ NIE MA NADZIEI?

  • 4: gośc z IP: 213.199.197.* (2012-01-27 09:32)

    Ten polskiTrybunał jest polityczny. A Polsce nie ma prawa. Istnieje jedynie dyktatura. Co chca to zrobia. naljlepsza jest szara strefa.

  • 5: inga z IP: 213.199.197.* (2012-01-27 09:36)

    jeżeli Trybunał uważa, że emerytura to łaska to jest to chory twór. Przecież to moje pieniadze, z których okradało mnie Państwo. Więc jaka łaska, co za orzecznictwo. Chyba wzięte z Ukrainy.

  • 6: XXYYZZ z IP: 83.27.147.* (2012-01-27 09:40)

    Czym jest PRAWO?

    PRAWO jest płotem, przez który wąż się prześliźnie, tygrys przeskoczy, a bydło jest trzymane w posłuszeństwie!

  • 7: daynefrytka z IP: 157.158.95.* (2012-01-27 09:52)

    myślę, że najwyższa pora aby sprawa trafiła do Strasburga ;-)

  • 8: sd z IP: 89.68.92.* (2012-01-27 10:23)

    no pięknie emerytura po 45 latach pracy to ŁASKA - super,niedobrze się robi jak czytam takie bzdury

  • 9: NIeoglupiony emeryt. z IP: 89.229.211.* (2012-01-27 10:36)

    Do sd.Jaki kraj takie TK, czyli Towarzystwo Kpiarzy.

  • 10: pracująca emerytka z IP: 95.48.125.* (2012-01-27 10:47)

    jak TK wydał wyrok w 2006r. to obowiązywała ustawa zabraniajaca, łączenia pracy z pobieraniem emerytury, emerytom, którzy nie zwolnili się z pracy, a nalioczona emerytura była zawieszana, innego wyroku TK wydać nie mógł. Dlaczego ZUS wypłacał tym panom emeryturę, jeżeli nie zwolnili sie z pracy, przeoczenie? Tym razem sprawa jest inna, w grudniu 2008r. wyszła ustawa pozwalająca, łączenia pracy z emerytąrą, emerytom jw. i w tym przypadku to sa prawa nabyte i TK powinien wziąć to właśnie pod uwagę, ale jeszcze jest Trybunał w Strasburgu.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter