W 2016 roku działania polskich władz w Puszczy Białowieskiej spowodowały wszczęcie postępowania przez Komisję Europejską. W lipcu 2017 roku sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, który wydał postanowienie tymczasowo zakazujące wycinki i aktywnych działań gospodarki leśnej w Puszczy. Jednak Ministerstwo Środowiska pozostało niewzruszone, aż do momentu, w którym pojawiła się groźba kar, sięgających nawet 100 tys. euro dziennie.

W lutym br. rzecznik generalny TSUE w Luksemburgu uznał, iż decyzje polskich władz, dotyczące obszaru Natura 2000 w Puszczy Białowieskiej, naruszają prawo UE, a Polska uchybiła zobowiązaniom, jakie spoczywają na niej na mocy dyrektyw siedliskowej i ptasiej. Natomiast gradacja kornika nie uzasadniała skali wycinki.

Ostateczny wyrok

Wyrok, który kończy spór ciągnący się od 2016 r., został wydany przez Wielką Izbę Trybunału składającą się z 15 sędziów. Trybunał uznał, że Polska nie wypełniła zobowiązań wynikających z dyrektyw siedliskowej i ptasiej. To właśnie zgodnie z dyrektywą siedliskową w 2007 roku Komisja Europejska zatwierdziła wyznaczenie obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Stanowi on również "obszar specjalnej ochrony" ptaków wyznaczony zgodnie z dyrektywą ptasią.

"W ogłoszonym dzisiaj wyroku Trybunał stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z tych dyrektyw" - czytamy w komunikacie.

"Poza tym Trybunał stwierdził, że realizacja rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej prowadzi do zaniku części obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Takie działania nie mogą więc wbrew temu, co twierdzi Polska, stanowić środków zapewniających ochronę tego obszaru. Trybunał podkreślił w tym kontekście, że kornik drukarz w ogóle nie został zidentyfikowany w planie zadań ochronnych z 2015 r. jako potencjalne zagrożenie dla integralności obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, lecz że wręcz przeciwnie - usuwanie ponadstuletnich świerków i sosen zasiedlonych przez kornika drukarza zostało zidentyfikowane w tym planie jako takie potencjalne zagrożenie" - podano również.

Wyrok zaczyna obowiązywać od momentu ogłoszenia i Polska musi się do niego niezwłocznie zastosować. Innymi słowy, wszystkie decyzje, które zostały podjęte w związku z wycinką, zostają uchylone.

Reakcja Ministerstwa Środowiska

W lutym br., po wydaniu opinii rzecznika TSUE, nowy Minister Środowiska, Henryk Kowalczyk ogłosił, że Polska jest państwem prawa i zastosuje się do ostatecznego wyroku.  Stanowisko Ministra zostało potwierdzone w oficjalnym komunikacie.

"W związku z dzisiejszym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie Puszczy Białowieskiej Ministerstwo Środowiska informuje, że dokument będzie szczegółowo analizowany. Jednak zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami Polska dostosuje się do wyroku TSUE"- czytamy w komunikacie.

Henryk Kowalczyk zadeklarował, że zapozna się z wyrokiem Trybunału i uszanuje ogłoszony wyrok. I dodał: "Puszcza Białowieska to nasze dziedzictwo narodowe. Wszystkie działania, które były realizowane w Puszczy podyktowane były troską o zachowanie jej w jak najlepszym stanie dla przyszłych pokoleń".

Minister Henryk Kowalczyk zapewnił jednocześnie, że resort środowiska przedstawi wkrótce Komisji Europejskiej propozycje kompromisowych rozwiązań ws. Puszczy Białowieskiej, uwzględniających wyniki prac zespołu eksperckiego przygotowującego długoterminowy plan jej ochrony.

Ministerstwo Środowiska nie ma de facto innej możliwości: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest jednocześnie pierwszą i ostateczną instancją, co oznacza, że dzisiejszy wyrok jest ostatecznym, od którego strony nie mogą się odwołać.

"Ten wyrok to przełom"

Organizacje ekologiczne nie kryją zadowolenia z wyroku Trybunału Sprawiedliwości.

- Ten wyrok to przełom w toczącej się od ponad dwóch lat walce o prawidłową i pełną ochronę Puszczy Białowieskiej. Sprawa z punktu widzenia prawnego była ewidentna od początku, ale nie spodziewaliśmy się tego wyroku tak szybko. Zarówno Komisja Europejska jak i Trybunał Sprawiedliwości działały w trybie przyspieszonym i wykazały się dużą stanowczością. To oraz zaangażowanie wielu ludzi - z Polski i innych krajów - w batalię przeciwko wycince, pokazuje, jak ważne jest to miejsce nie tylko na mapie Polski ale i Europy. Niezwykle ważne jest, by podkreślić, że wyrok dotyczy całej Puszczy, więc teraz Minister Środowiska podejmując jakiekolwiek decyzje dotyczące limitów wycinki będzie musiał się upewniać, że jest to zgodne z wyrokiem, który dziś usłyszeliśmy. Uważamy, że jest to bardzo ważny dzień dla Puszczy i jej skutecznej i długofalowej ochrony- mówi Agata Szafraniuk, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi