statystyki

Coraz więcej studentów z problemami psychicznymi

autor: Karolina Nowakowska22.03.2016, 07:00; Aktualizacja: 23.03.2016, 09:29
W Polsce na zaburzenia psychiczne cierpi 8 milionów dorosłych Polaków w wieku od 18 do 64 lat.

W Polsce na zaburzenia psychiczne cierpi 8 milionów dorosłych Polaków w wieku od 18 do 64 lat. źródło: ShutterStock

Na uniwersytet idą niedojrzali i nieprzygotowani emocjonalnie. Często już od pierwszego roku obawiają się o znalezienie pracy. Dlatego coraz więcej z nich ma zaburzenia.

reklama


reklama


nie wiem co robic. od 2 tyg biore zoloft ale wcale nie czuje sie lepiej.. za 2 miesiace sesja a ja przez cały rok prawie nic nie robiłam.. nie mogłam. nie mam siły wstac z łóżka. chciałabym sie zamknac w domu i tak siedziec.. chciałabym zaliczyc ten rok chociaz to co studiuje nie jest moja pasja. olała bym te studia i przeniosła sie na cos innego ale nie wiem na co. i boje sie ze znowu bedzie tak samo.. znowu nie znajde siły na nauke. teraz kompletnie nie moge sie skupic. wszyscy naciskaja,zebym sie uczyła zeby jakos ten rok zaliczyc a ja nie mam siły..

Takich wpisów na internetowych forach można znaleźć coraz więcej. Ostatnie wydarzenia w Poznaniu, gdzie student zaatakował wykładowcę, to tylko wierzchołek problemu. Pod nim kryje się ogromna liczba studentów z zaburzeniami psychicznymi.

Różne badania pokazują różną skalę problemu. Większość z nich dotyczy tylko depresji, jako najczęściej rozpoznawanego zaburzenia. Takich studentów może być od 10 proc. do 84 proc.: w Olsztynie był to co ósmy student; w Poznaniu u 24 proc. badanych nasilenie objawów lęku było umiarkowane, natomiast u 62 proc. badanych nasilenie objawów depresji było umiarkowane; na Śląsku objawy lekkie depresji stwierdzono u 49 proc. badanych; we Wrocławiu problem dotyka nawet 40 proc. studentów. Eksperci zauważają, że problem ten z roku na rok się pogłębia.

W badaniach śląskich prawie 14 proc. badanych przyznało, że myśli o samobójstwie (choć nie mogłoby go dokonać), 1,1 proc. badanych wskazało, iż pragnie odebrać sobie życie (36 osób), a 0,94 proc. badanych (31 osób) twierdzi, że popełni samobójstwo, gdy będzie ku temu odpowiednia sposobność. Te wyniki, jak zaznaczają autorki, są o tyle alarmujące, że w prowadzonych dotychczas, grupa osób myślących o samobójstwie, nie przekraczała 2-3 proc. populacji.

Najprostszym wyjaśnieniem tego trendu jest to, że depresja jest już uznawana za chorobę cywilizacyjną. Może na nią cierpieć nawet 350 mln osób. Stanowi to jednak 5 proc. całej populacji. Dlaczego więc, wśród populacji studentów ten odsetek jest wyższy?

Obecni studenci to pokolenie lat 90. Rodzice rozbudzili w nich ogromne nadzieje, ale oni sami o sobie w badaniu „Młodzież 2013” mówią jako o straconym pokoleniu. – To pierwsze pokolenie, które miało wszystko oprócz uwagi rodziców – mówi Katarzyna Bogacka, psycholog z Uniwersytetu SWPS. Jej zdaniem jest to pierwsze pokolenie w Polsce, w którym odnotowano bardzo dużą skalę rozwodów, a dzieci doświadczyły, wcześniej nieznanych form rodziny.

- Trzeba również pamiętać, że okres studiów to taki wiek, w którym często ujawniają się pierwsze problemy psychiczne – mówi Anna Lulek z Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Akademii Górniczo-Hutniczej.

Sam sposób studiowania może potęgować problemy młodych ludzi. - Kiedyś studia wyglądały zupełnie inaczej. Przez 5 lat chodziło się na zajęcia z tą samą grupą. Nawiązywało się znajomości i przyjaźnie, a życie studenckie kwitło. Od kilkunastu lat te grupy na każdych zajęciach są inne i studenci nie mają ani czasu ani sposobności, żeby te relacje nawiązywać – mówi Bogacka.

Model, w którym młody człowiek studiuje dziennie jeden kierunek i to jest jego jedyne zajęcie również odszedł do lamusa. Z obserwacji Katarzyny Bogackiej wynika, że studenci albo wybierają studia zaoczne i łączą je z pracą, albo studiują po dwa ( a nawet trzy kierunki). – Higiena pracy czy popularny work-life balance, jest więc mocno zaburzony – mówi. A zaburzenia snu, brak odpoczynku czy śmieciowe jedzenie są w grupie czynników sprzyjających wystąpieniu zaburzeń psychicznych.

Do tego należy dołożyć presję otoczenia i kult sukcesu: po studiach trzeba mieć pracę dobrze płatną i koniecznie zgodną z wykształceniem.

Uczelnie dostrzegają problem i oferują coraz szerszą pomoc studentom. Przy większości uczelni funkcjonują działy współpracy z osobami niepełnosprawnymi, a w nich poradnie psychologiczne. Studenci mogą więc liczyć na darmowe konsultacje psychologiczne czy pomoc w dostosowaniu toku kształcenia do indywidualnych potrzeb.  – Zmienia się społeczny obraz osoby z depresją, pomoc jest coraz powszechniej dostępna i to również wpływa na to, że dostrzegamy coraz więcej osób, które mogą mieć problem z zaburzeniami psychicznymi – dodaje Anna Lulek.

Chociaż lęk o przyszłość towarzyszy studentom od pierwszego roku studiów, prawdziwy problem rozpoczyna się po ich zakończeniu. Depresja wśród studentów jest dla naukowców zjawiskiem znanym. Brakuje jednak badań dotyczących tego, co dzieje się tuż po zakończeniu studiów. Raz przebyta depresja bardzo często powraca w późniejszym życiu. Z obserwacji psychologów wynika, że jeszcze większy problem od studentów mają absolwenci.

W Polsce na zaburzenia psychiczne cierpi 8 milionów dorosłych Polaków w wieku od 18 do 64 lat.

Większość osób choć raz w życiu dotknie poważny kryzys psychiczny.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • nina(2016-03-22 11:00) Odpowiedz 463

    to nie problemy psychiczne tylko frustracja przez tą naszą cholerną rzeczywistość skończysz studia i zarabiasz 1000 zł i to brutto i jeszcze musisz się cieszyć że masz pracę

  • Goblin(2016-03-22 10:02) Odpowiedz 365

    Zapraszam do Mordoru czyli na Śląski Uniwersytet Medyczny. Studia są bardzo ciężkie, nie ma czasu na prywatne spotkania czy dodatkową pracę. Na końcu tej ciężkiej drogi, harówy przez pierwsze 5 lat, nie czeka nic. Nie można się dostać na wymarzoną specjalizację, lekarz rezydent zarabia 2000 zł i haruje na okrągło. A w prasie i w telewizji panuje ogólny hejt na lekarzy. Można popaść w depresję. Studenci nie potrzebują centrów wsparcia psychologicznego. Potrzebują jasnych zasad na studiach, stabilizacji, możliwości rozwoju, godnej płacy. Czy to tak trudno zrozumieć? Pozdrawiam kolegów i koleżanki z innych kierunków. Trzymajcie się. PS. Ktoś powie: to nie studiuj. Za duzo sprzecznośći w dzisiejszym życiu.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Polak(2016-03-22 10:01) Odpowiedz 295

    Trzeba wrócić do kształcenia jakie było w PRL, bo inaczej nam debili i psychopatów przybędzie

  • w(2016-03-22 17:59) Odpowiedz 177

    bo oni powinni co najwyżej zawodówki skończyć...a tu im wmówiono ,że to studenty są...

  • moim zdaniem(2016-03-24 17:31) Odpowiedz 101

    Moim zdaniem problem jest złożony i zaczyna się już w dzieciństwie. Dzieci teraz nie wychowuje się do obowiązków, odpowiedzialności i ciężkiego życia. Te dzieciaki w większości żyją jak w Matrixie, a jak już spotykają się z prawdziwym życiem to wariują, bo tu już nie można wyłączyć komputera. Te błędy wychowawcze jakie popełniają rodzice są brzemienne w skutkach. Co ztych ludzi będą za pracownicy, rodzice, obywatele...

  • pracująca(2016-03-22 11:47) Odpowiedz 99

    Narkotyki to podstawowy problem studentow:/mam takich "dziesiątki"na oddziale.

  • drekorter(2016-03-22 08:24) Odpowiedz 718

    Za mało biorą amfy itp

  • Ziutek(2016-03-26 11:21) Odpowiedz 60

    Szkoda, że mówi się o studentach - a nie uczniach od podstawówki - z których potem na siłę robi się studentów! Wiwat bezstresowe wychowanie !!! Gdzie prawdziwe harcerstwo, które pokazywało jak sobie dawać radę nawet w najtrudniejszej sytuacji! Gdzie nauka pracy w zespole, który temperował ego, jednocześnie wspierał i pozwalał cieszyć się wspólnie z sukcesu! Polecam artykuł: Nasze dzieci to największe pierdoły na świecie? Hodujemy zombi, które nie wiedzą kim są autor: Rafał Drzewiecki06.09.2015, 09:00; Aktualizacja: 11.01.2016, 13:55 Wzrost postaw roszczeniowych idzie w parze z wyuczoną bezradnością

  • PO(2016-03-23 21:02) Odpowiedz 511

    Z problemami psychicznymi jest wiele więcej dziennikarzy - np Lis i jemu podobni

  • Caramoon(2016-03-28 19:15) Odpowiedz 40

    Problem polega na tym, że kto ma dostać pracę, ma ją zagwarantowaną od dzieciństwa. Widujemy taką bezchmurną młodzież na co dzień. Mają ładne fryzury, twarze niezmącone głębszą refleksją, są pewni przyszłości. Rodzice wpajają im to od dzieciństwa - "nie przejmuj się, dziecko, twoja przyszłość jest zabezpieczona". Za kulisami takiego stanowiska stoją kontakty partyjne rodziców. Jest to rak, który toczy Polskę od lat i lada chwila zbierze straszliwe żniwo. Normalni i rzetelni ludzie uciekną. Na różnych stanowiskach zostaną tylko roszczeniowe nieroby. Polska upadnie jako całość. Moim zdaniem stanie się tak na przestrzeni 15-20 lat. Niech ktoś sobie zachowa ten wpis i za ten czas do niego wróci... Pozdrawiam.

  • dr(2016-03-27 19:01) Odpowiedz 31

    Kiedyś takie jednostki kończyły by edukację w zasadkach. Dziś zakompleksiona mama wmawia takiemu, że jest najmądrzejszy na świecie i wyjątkowy w każdym calu, wypruwając sobie żyły funduje zakup śmieciowego dyplomu kierunku "Pięć lat wakacji a potem magister gotowania na gazie" i taki frustrat dziwi się, że nikt mu nie proponuje pracy w wyuczonym kierunku. A tu po prostu nie a takiego zapotrzebowani na te tysiące dziwnych magistrów czegoś tam i potem co słabsze jednostki fiksują ...

  • Caramoon(2016-03-28 19:16) Odpowiedz 10

    Problem polega na tym, że kto ma dostać pracę, ma ją zagwarantowaną od dzieciństwa. Widujemy taką bezchmurną młodzież na co dzień. Mają ładne fryzury, twarze niezmącone głębszą refleksją, są pewni przyszłości. Rodzice wpajają im to od dzieciństwa - "nie przejmuj się, dziecko, twoja przyszłość jest zabezpieczona".

  • magazynier(2016-03-28 15:16) Odpowiedz 00

    Powrót do przeszłośći: egzaminy wstępne! , limity przyjęć na uczelnie i nakaz pracy przez 5 lat. A wersja ogólna: płatne studia. To wyregulowało by ilość tzw. uczelni wyższych (na poziomie dobrego liceum) i samodzielnej kadry naukowej( prawdziwa bajka). I poprawa zdrowia psychicznego studentów nastąpiła by błyskawicznie.

  • I(2016-03-25 23:18) Odpowiedz 03

    NO COZ JESI NIEMA ICH KTO WESPRZEC ,DORADZIC ,NIEMA JAK U MAMY ,MAMY MAMY ,WIĘC STUDIA I RESZTA JAK U MAMY PRAWE RAMIĘ KTORE NIGDY SIE NIE ZLAMIE ,NA DALSZE ZYCIE OBECNEGO STUDENTA

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama