statystyki

Szkoły w 2014 roku: Zmiany w Karcie nauczyciela, brak podwyżek i nowe miejsca pracy

autor: Agnieszka Brzostek15.01.2014, 07:00; Aktualizacja: 15.01.2014, 10:30
  • Wyślij
  • Drukuj
Nauczyciel

Nauczycielźródło: ShutterStock

Dla nauczycieli zapowiada się kolejny rok walki o przywileje, czyli o kształt zmian w nowelizowanej właśnie Karcie nauczyciela. Na podwyżki pedagodzy w 2014 roku nie mogą liczyć, jednak MEN zapewnia, że nie muszą się także martwić o miejsca pracy, tych ma być bowiem więcej.

reklama


reklama


Prace nad nowelizacją Karty nauczyciela trwają od dłuższego czasu, jednak do tej pory rządowi Donalda Tuska nie udało się przeforsować swoich pomysłów - zmianom sprzeciwiają się nie tylko środowiska nauczycielskie i związki zawodowe, ale także część posłów koalicji PO-PSL, i to pomimo że odstąpiono od najbardziej radykalnego pomysłu, zakładającego w ogóle zniesienie Karty nauczyciela i zastąpienie jej kontraktami podpisywanymi pomiędzy nauczycielami a szkołami.

Rządowa nowelizacja: Nauczyciele bez podwyżek, ale z przywilejami

Rządowe Centrum Legislacji przygotowało już wprawdzie projekt nowelizacji ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.), który trafił do konsultacji pod koniec września 2013 roku. Były nawet plany, że zmiany wejdą w życie od stycznia 2014 roku, jednak termin ten przesunie się najprawdopodobniej o rok, projekt bowiem wciąż jest w trakcie uzgodnień. Tym bardziej, że chce go zmodyfikować nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Jakie zmiany zakłada nowelizacja Karty nauczyciela?

Najmniej kontrowersji z rządowych propozycji w Karcie nauczyciela budzą chyba zmiany w wypłacaniu dodatków dla nauczycieli. Dodatek wiejski, który obecnie wynosi 10 procent wynagrodzenia zasadniczego poszczególnej grupy awansu zawodowego, po zmianach miałby być nadal 10-procentowy, ale od kwoty bazowej określanej w ustawie budżetowej, od której są naliczane nauczycielskie pensje. Zmniejszyłaby się także grupa uprawnionych do dodatku mieszkaniowego - nie mogliby na niego liczyć nauczyciele mieszkający w miejscowościach liczących do 5 tys. mieszkańców.

Dalej rządowa nowelizacja zakłada skrócenie o tydzień okresu urlopu wypoczynkowego dla nauczycieli - do 47 dni. Zmiany miałyby objąć również urlopy dla podratowania zdrowia. Teraz przysługują po siedmiu latach pracy w zawodzie nauczyciela, a propozycja rządowa to urlop po 20 latach pracy na okres jednego roku.

Właśnie tym zmianom sprzeciwia się MEN, jak również propozycjom mówiącym o komisjach dyscyplinarnych dla nauczycieli. Rządowa propozycja zakłada modyfikację samego trybu postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli. Pierwszą instancją miałby być organ prowadzący, a drugą – kurator. Nie byłoby możliwości odwoływania się do ministra edukacji narodowej. Jednocześnie komisje miałyby działać przy samorządach, czemu sprzeciwia się resort, który chciałby je pozostawić przy wojewodach.

Zobacz stanowisko MEN

Rząd nie zaplanował natomiast zwiększania nauczycielskiego pensum (dziś nie może ono przekraczać 40 godzin na tydzień), ale zmianie miałby ulec sposób określania średnich płac. Teraz są one naliczane oddzielnie dla poszczególnych stopni awansu nauczycieli, a po nowelizacji Karty byłyby naliczane dla wszystkich pracujących w szkole łącznie.

Brak podwyżek dla nauczycieli

Wszystkie proponowane przez rząd zmiany oprotestowały związki zawodowe, które w listopadzie zorganizowały manifestację w Warszawie i groziły strajkiem generalnym. Wśród postulatów podnoszonych przez protestujących znalazły się także żądania podwyżek dla pracowników oświaty, jednak eksperci uważają, że w tej sprawie nauczyciele nie mają prawa do narzekań.

Byli oni bowiem jedyną grupą pracowników z całej sfery budżetowej, która od 2008 r. do 2012 r. w ogóle otrzymywała podwyżki. Ich średnie płace wzrosły o 50 proc. i jak wynika z wyliczeń Sedlak & Sedlak wynoszą (z podziałem na cztery stopnie awansu):

● Stażysta – 2717 zł

● Kontraktowy – 3016 zł

● Mianowany – 3913 zł

● Dyplomowany – 5000 zł

Faktem jednak jest, że w zeszłym roku osoby uczące w szkołach podzieliły los urzędników, którzy mają zamrożone płace od ponad 5 lat i podwyżek nie dostali, a także budżet na 2014 r. nie przewidział wzrostu pensji pedagogów.

W efekcie wynagrodzenie zasadnicze brutto nauczycieli (bez dodatków, nagród i innych świadczeń) na podstawie rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 1 sierpnia 2013 r. kształtuje się następująco: minimalna pensja osoby z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym zatrudnionej na stanowisku nauczyciela stażysty wynosi 2265 zł, nauczyciela kontraktowanego 2331 zł, mianowanego 2647 zł, a dyplomowanego 3109 zł. Z kolei stawka wynagrodzenia dla pedagoga posiadającego jedynie dyplom licencjata w zależności od stopnia awansu zawodowego wynosi: 1993 zł (stażysta), 2042 zł (kontraktowy), 2306 zł (mianowany) oraz 2707 zł (dyplomowany).

Będzie praca dla nauczycieli

Przyszły rok zapowiada się natomiast lepiej, jeżeli chodzi o miejsca pracy dla nauczycieli.

Już drugi rok z rzędu w samorządach odbywa się cięcie etatów nauczycielskich. W 2012 roku pracę traciło około 7 tys. z nich, w zeszłym roku - jak wynika z danych MEN - zlikwidowano 345 szkół, a dyrektorzy skasowali 5,8 tys. etatów. W praktyce pracę straciło prawdopodobnie mniej nauczycieli, cześć z nich bowiem odeszła chociażby na emeryturę, jednak i tak rynek skurczył się znacznie.

A co z likwidacją szkół?

Ta tendencja w przyszłym roku szkolnym ma się jednak odwrócić dzięki wprowadzeniu obowiązkowej nauki dla połowy rocznika sześciolatków. MEN szacuje, że od 1 września 2014 roku w systemie edukacji pojawi się 18 tysięcy nowych miejsc pracy dla nauczycieli, podobna liczba w roku 2015 (kiedy nauka od lat sześciu będzie obowiązkowa dla wszystkich dzieci).

Jest to jednak tylko stan przejściowy - dodatkowe osoby będą potrzebne, tylko dopóki kolejnych klas nie ukończą wchodzące do szkoły nowe roczniki.

Ustawa o systemie oświaty

Podczas listopadowych manifestacji związkowcy protestowali nie tylko przeciwko sytuacji w szkolnictwie i zmianom w Karcie nauczyciela - próbowali również zablokować niekorzystne ich zdaniem zapisy w nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

I udało im się to  - razem z opozycją zdołali przekonać parlamentarzystów, że nowelizacja tej ustawy powinna ograniczyć się wyłącznie do zmian w zasadach rekrutacji do przedszkoli i szkół. Sejm zrezygnował więc z najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań dotyczących nauczycieli, a dokładnie z pomysłu, by szkoły publiczne mogły być przejmowane przez komunalne spółki tworzone przez kilka gmin.

Związki protestowały przeciwko przekazywaniu szkół, ponieważ nie było jasne, czy wobec osób uczących w takich placówkach stosuje się Kartę nauczyciela - gwarantującą zatrudnionym znacznie więcej przywilejów niż kodeks pracy. Kartę, o którą walka czeka związkowców jeszcze w tym roku.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:gazetaprawna.pl

reklama

  • Janek(2014-05-24 15:43) Odpowiedz 00

    Witam, pracuję ponad 20 lat w zawodzie nauczyciela. Jestem nauczycielem dyplomowanym i zarabiam ledwie 2560 zł netto. Zastanawiam się , w jakim celu podaje się tak nieprawdziwe informacje o ogromnych zarobkach nauczycieli jak powyższej tabeli.

  • pppppppppppp(2014-05-25 09:45) Odpowiedz 00

    pracuję w szkole od 14 lat. jestem nauczycielem dyplomowanym, a moja pensja brutto wynosi nieco ponad 3200 zł. będzie się pani smażyć w piekle za brednie w artykule.

  • Agnieszka(2014-06-06 14:37) Odpowiedz 00

    orientuje się może ktoś, ile zarabia księgowa czy kadrowa, w szkole?

  • Jagoda(2014-07-02 12:56) Odpowiedz 00

    Boże już nie mogę czytać nie których wpisów. Jakie 5 tys. zarobków dla dyplomowanego??? Co za kłamstwa. Owszem dali w naszej szkole podwyżkę ale przez 5 lat dali mi 60 zł a zabrali 50 zl więc ile miałam podwyżki? Tak 10 zł. Koleżance zabrali 300 zł.!!! Dlaczego nikt o tym nie mówi, pisze, że obniżyli pensje nauczycielom. Nauczyciel pracuje więcej niz 40 h tygodniowo!!!

  • Mmm(2014-06-22 13:44) Odpowiedz 00

    Widzę, że wypowiadają się ludzie, którzy nigdy w szkole lub przedszkolu nie pracowali. Zachęcam. fakt pracujemy krótko ale czy ktoś z Was chciałby po pracy siedzieć w domu i wycinac, odrysowywac 27 szablonów do wycinania każdego dziecka? Podczas zajęć ciągle męczyły struny głosowe a gdy dzieci się bawią jest taki hałas ze chciałoby się wyjść. W szkole sprawdzanie klasowek właśnie w domu , wiec nikt mi nie powie ze pracuje krótko! Chętnie pozwoliłaby Tym mądrym ludziom przyjść i zostawić ich z dziećmi na 2 miesiące. Wtedy byśmy porozmawiali. Zapraszam !!!

  • Jagoda(2014-07-02 12:59) Odpowiedz 00

    Dokładnie ,,pppppppppppp" a ja zarabiam 1800 zł. co za kłamstwa piszą w necie. Wprowadzają ludzi w błąd.

  • filologini(2014-02-17 21:59) Odpowiedz 00

    Pani Agnieszka Brzostek! Do tablicy!

  • filologini(2014-02-17 21:53) Odpowiedz 00

    Artykuł napisany przez dyletanta, który nawet nie wie, co to pensum. Jak wygląda mityczne 5000 dyplomowanego? Czytam z mojego paska wypłaty: wynagrodzenie zasadnicze: 2798.10 brutto. Wszelkie dodatki do wynagrodzenia zasadniczego nie mogą być do tej kwoty doliczane, ponieważ nie każdy je otrzymuje.
    Po dodaniu wysługi (621), motywacyjnego (55 - hahaha!), wychowawstwo (90) = 3564 (bez groszy). To jest typowe najwyższe wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego z najwyższą wysługą.
    Wynagrodzenia urzędników państwowych powinny być jawne. Może wtedy trudniej byłoby manipulować informacją i szerzyć kłamstwo ...

  • anna(2014-01-27 18:56) Odpowiedz 00

    2100 to moja pensja. Etat, nauczyciel dyplomowany, 18 lat pracy. Gdzie reszta kasy, skoro zarabiam wg Sedlak&Sedlak 5 tysięcy???
    Ktoś tu kogoś szczuje na kogoś...

  • max(2014-01-27 15:39) Odpowiedz 00

    Jak ta średnia jest wyliczana? Co wchodzi w jej skład? Dodatki funkcyjne dyrektorów? Odprawy emerytalne? Nie rozumiem . Po takim artykule ludzie myślą, że każdy nauczyciel tyle zarabia. Wtedy rzeczywiście zastanawiają się o co tym nauczycielom chodzi, że protestują.

  • inka(2014-03-28 15:24) Odpowiedz 00

    Widzę, drodzy nauczyciele, że wielu z Was nie odróżnia kwoty brutto od netto. A macie się za wyjątkowo wykształconych.

    Do Tao (19 post).
    Otóż są nauczyciele, którzy zarabiają 3, 4 a nawet 5 tys. Oczywiście brutto. Kompletną bzdurą jest twierdzenie, że nauczycielom daleko jest nawet do pensji 3 tys. zł.
    Przykład osoby z mojej rodziny - nauczycielka w przedszkolu w miejscowości poniżej 25 tys. mieszkańców; nauczyciel kontraktowy (dopiero drugi rok na tym stopniu). Jej przychód za 2013 r. (informacja z PIT-u) to ponad 38 tys. zł. Oczywiście przychód nie równa się kwocie na rękę. Ok. 1/3 tego to składki, ale nawet jeśli je odejmiemy, to wychodzi przyzwoita sumka w stosunku do zarobków w Polsce. Wykształcenie tej dziewczyny to zaoczna pedagogika, której skończenie nie wymagało wysiłku (dziewczyna tyle miała nauki, że zeszyty z notatkami przepisywała z nudów, przed egzaminami ściągi i jaaaazda) oraz podyplomówka z edukacji elementarnej. Jednym słowem "znaminite wykształcenie". Znam o wiele bardziej wykszałcone osoby, które pracują za minimum krajowe, na umowach śmieciowych, bez urlopu, bo po prostu pracy nie ma... i nie widzę powodu, by właśnie takie osoby płaciły na przywileje nauczycieli - najbardziej bezpodstawnie roszczeniowej grupy zawodowej. Aaa... I nie piszcie, co zwykle robicie, że skoro jest tak dobrze nauczycielom, to każdy może wykonywać ten zawód. Wielu młodych chce, nawet za te "nędzne" pieniądze, jak twierdzicie, tylko niestety nie mają pleców w szkole. Osoba z ulicy się tam najcześciej nie dostanie. Tak więc, drodzy nauczyciele, jeśli za mało zarabiacie, zwolnijcie miejsca dla innych. Oni chętni będę pracować w szkole nawet za 2 tys. netto, a Wy idźcie do jakiejś innej pracy za 1680 brutto, wtedy może w końcu docenicie, co macie. I jeszcze jedno. Niestety te 1680 zł brutto obejmuje też czasem pracę w domu. Będziecie mieli 8 godz. w pracu + kilka w domu.

  • Barbara(2014-02-16 12:44) Odpowiedz 00

    Pani aaaa nie ma zielonego pojecia o pracy nauczycieli więc nie powinna zabierać głosu,Tak jak Brodek77 pytam ,gdzie sa moje pieniadze? Nie rozumiem dlaczego oklamuje się ludzi ,że nauczyciel zarabia 5tyś.brutto,kiedy prawdą jest ,że ok.4tyś brutto.

  • do aaaa(2014-02-18 16:42) Odpowiedz 00

    Nauczyciel dyplomowany na gołym etacie zarabia ok.2550 na rękę więc nie wiem skąd te kwoty a Ci dla, których to dużo za taką pracę to tylko się dokształcić( jakieś trzy kierunki) i do szkoły! Jak się nie wie nic o danej pracy to można tylko dużo krzyczeć i bzdury wypisywać Pan aaaa chyba nie tylko cierpi na brak szkół , ale i wychowania

  • Agnieszka(2014-07-03 10:15) Odpowiedz 00

    właśnie jestem po rozmowie ws. pracy, w dziale finansowym - prywatna firma. Wynagrodzenie to najniższa krajowa, plus 2 soboty w miesiącu, oczywiście charytatywnie. Problemy nauczycieli relaksują mnie. . .
    Dalej podnoszę, czy ktoś orientuje się jakie są zarobki, w administracji (księgowość, kadry) w szkole, przedszkolu?

  • Agnieszka(2014-06-23 20:16) Odpowiedz 00

    orientuje się może ktoś, ile zarabia księgowa czy kadrowa, w szkole czy przedszkolu?

  • GABRIELLA(2014-10-29 12:01) Odpowiedz 00

    Żygam na polską szkołę. Nauczyciele powinni się wypiąć i wszyscy jak jeden zastrajkować. Bachory na ulice. I wtedy może zaczęto by szanować tę grupę zawodową. Polska szkoła to nie szkoła w której można pracować z satysfakcją do tego zawodu. Obserwowałam jako praktykant szkoły na zachodzie (Niemcy, Holandia).Polską szkołę można przyrównać do obozu koncentracyjnego w którym nauczyciele są ofiarami. Ot i tyle w temacie

  • izolda(2014-11-22 13:13) Odpowiedz 00

    do GABRIELA: jako nauczyciel popieram twoja wypowiedź w pełni. Tylko laik bez pojęcia o tej pracy może mówić że to taki miód...

  • aga(2014-12-03 00:46) Odpowiedz 00

    Witam,
    jestem nauczycielem z 14 letnim stażem,
    "rękami i nogami" podpiszę się pod decyzją zniesienia Karty Nauczyciela, prowadzeniem ewidencji czasu pracy. Tak jak inni urzędnicy publiczni kończyłabym prace o 15.30 lub 16.00. Dokształcanie - w ramach tych godzin, przygotowanie do zajęć i wykonywania szeregu innych czynności- w ramach tych godz. Za wszystkie godziny dodatkowe dodatkowe pieniądze lub dzień wolny. Urlop kiedy chcę a wtedy kiedy muszę.
    Pozdrawiam

  • Alina(2014-12-14 20:17) Odpowiedz 00

    nauczyciel dyplomowany zasadnicza 3.190 + 20% wyslugi lat + dodatek za wychowawstwo + DODATEK MOTYWACYJNY + dodatek wiejski + NADGODZINY = TO MAŁO? = 18 GODZ. TYGODNIOWO

  • Reskowianin(2015-02-13 02:14) Odpowiedz 00

    Jak nauczyciel ma takie problemy z opanowaniem uczniów to znaczy że jest kiepskim nauczycielem i się nie nadaje

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama