statystyki

Inspekcja pracy broni Karty nauczyciela. Obecność w szkole przez 40 godzin tygodniowo narusza przepisy

autor: Artur Radwan18.04.2013, 07:20; Aktualizacja: 18.04.2013, 08:41
30 tys. zł grzywny grozi za łamanie przepisów o czasie pracy.

30 tys. zł grzywny grozi za łamanie przepisów o czasie pracy.źródło: ShutterStock

Wójt nie może zmuszać dyrektora szkoły lub przedszkola, aby ten zobowiązał pracowników do obecności na terenie placówki przez 40 godzin tygodniowo. Zdaniem PIP takie rozwiązanie narusza przepisy Karty nauczyciela i powoduje godziny nadliczbowe.

reklama


reklama


Na początku roku wójt gminy Skarbimierz (woj. opolskie) musiał wypłacić 10 nauczycielom przedszkoli ponad 118 tys. zł tytułem wynagrodzenia za przepracowane godziny ponadwymiarowe w okresie od września do grudnia 2011 r. To efekt kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która uznała, że nie można zobowiązywać ich do przebywania w przedszkolu przez 40 godzin tygodniowo.

Zdaniem PIP w takiej sytuacji można uznać, że czas pracy jest zorganizowany w sposób sprzeczny z art. 42 ust. 3 Karty nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.). Zgodnie z nim tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, przy pełnym etacie wynosi 22 godz. dla nauczycieli przedszkoli pracujących z dziećmi 6-letnimi oraz 25 godzin dla tych opiekujących się starszymi wychowankami.

Inspektor pracy uznał, że doszło do naruszenia przepisów. Skierował do pracodawcy wystąpienie, w którym zobowiązał go do wypłacenia nauczycielom wynagrodzenia za przepracowane godziny ponadwymiarowe. Z informacji PIP wynika, że dyrektor szkoły miał zamiar zrealizować wystąpienie, jednak opór stawiał wójt gminy, który nie chciał przekazać środków finansowych na ten cel, jak również upierał się przy wprowadzonej przez siebie organizacji czasu pracy.

– W trakcie naszej kontroli ustaliliśmy, że nie jest realizowane obowiązkowe 18-godzinne pensum. W niektórych tygodniach przypadają dni świąteczne lub przerwa od zajęć z powodu egzaminów, a to obniża wymiar czasu pracy – wyjaśnia Andrzej Pulit, wójt gminy Skarbimierz.

Wyniki samorządowego nadzoru wskazały, że przez pedagogów nie jest przestrzegany art. 42 ust. 5b karty. Zgodnie z nim nauczyciel, który w pewnych okresach roku szkolnego nie wyczerpuje liczby zajęć dydaktycznych, powinien nauczać odpowiednio dłużej w innych okresach danego roku szkolnego. Praca wykonywana zgodnie z tak ustalonym planem zajęć nie jest ponadwymiarowa.

– Nauczyciele, którzy nie zrealizują z różnych powodów 18-godzinnego pensum, powinni go więc odrobić, a nie domagać się wynagrodzenia za nadgodziny – argumentuje Andrzej Pulit.

Według niego jeśli samorządy prowadziłyby ścisłą kontrolę pensum w skali całego kraju, mogłyby zaoszczędzić nawet 8 mld zł. Gminy w odpowiedzi m.in. na postulaty rodziców uczniów wymuszają na pedagogach większą dostępność.

– Popieram takie działania. Sama zaleciłam, aby byli bardziej dostępni i przebywali przez 40 godzin tygodniowo na terenie szkoły – wskazuje Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki.

Tłumaczy, że nauczyciele nie występują z roszczeniami o wypłatę nadgodzin.

Oświatowe związki sprzeciwiają się takim praktykom.

– Zanim samorządy zmuszą kogokolwiek do dłuższej pracy, powinny znaleźć na to podstawę prawną. Jeśli PIP uważa, że jest to łamanie prawa, to gminy w trybie natychmiastowym powinny się z tego wycofać – oburza się Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • klara(2013-04-18 11:41) Odpowiedz 10

    Wójt gminy Skarbimierz dokonał nadinterpretacji art. 42 ust. 5b KN, bo zawarte w nim zapisy na temat obowiązku wypracowania pensum nie dotyczą dni i okresów wolnych od nauki wynikających z rozporządzenia o organizacji roku szkolnego (podobnie jak kodeks pracy, określający wymiar tygodniowego czasu pracy na 40 godzin, nie zobowiązuje pracowników do odpracowania świąt wypadających w środku tygodnia). Zapisy ust. 5b odnoszą się do takich sytuacji, jak niewypracowanie pensum w czerwcu i w maju przez nauczycieli pracujących w klasach maturalnych czy okresowo zmienna liczba godzin na realizację niektórych zajęć.

  • Plb(2013-04-19 08:19) Odpowiedz 00

    Do konkret
    Wyparcie lub represja (od łac. reprimere, odpierać, odpychać, tłumić) to jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii.
    Jest to usunięcie ze świadomości myśli, uczuć, wspomnień, impulsów, fantazji, pragnień itp., które przywołują bolesne skojarzenia lub w inny sposób zagrażają spójności osobowości danej jednostki (na przykład prowokują pytania o moralność, wywołują poczucie winy itp.). Wyparcie zachodzi wtedy gdy zaspokojenie popędu (związane z przyjemnością) może spowodować – z uwagi na inne wymogi – przykrość. Wyparte myśli istnieją nadal, jednakże nie są dostępne świadomości. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii.
    Przykład: Pracownik nie dopuszcza do siebie myśli o możliwości zwolnień grupowych, o których mówi się w firmie. Czuje się dzięki temu lepiej (zmniejszenie frustracji), ale będzie kompletnie nieprzygotowany, jeśli zwolnienia nastąpią (zniekształcenie rzeczywistości).
    Wyparcie jest jednym z podstawowych pojęć psychoanalizy. Według Freuda dzieli się ono na dwa typy:
    Tzw. wyparcie pierwotne ma miejsce, kiedy pewne przeżycia lub emocje na bieżąco są niedopuszczane do świadomości. Takie zjawiska nigdy do niej nie docierają. Wyparcie pierwotne ma miejsce raz, w bardzo wczesnym etapie dzieciństwa, kiedy z nieświadomości wyodrębnia się świadomość.
    Tzw. wyparcie wtórne, albo następcze albo właściwe ma miejsce, kiedy zjawiska pojawiły się w świadomości, ale wtórnie zostały wypchnięte do nieświadomości.
    Wyparte zjawiska pozostają w nieświadomości dzięki mechanizmowi zwanemu cenzurą, kontrolowanemu przez superego, czasem jednak pojawiają się niespodziewanie kiedy cenzura słabnie (np. pod wpływem alkoholu, osłabienia ego, choroby, we śnie itp.), mogą też być przyczyną nerwic.

  • audi a4(2013-04-18 16:21) Odpowiedz 00

    W prowincjonalnym, południowo wschodnim miasteczku o nazwie Przemyśl, w równie prowincjonalnym regionie o nazwie Podkarpacie, od trzech kadencji urzęduje na stołku prezydenta miasta były Esbecki konfident Robert Choma (tw. Krzysztof). Od ostatnich miesięcy kombinuje jak może, aby rozwalić tutejszą edukację - najpierw chciał łączyć w zespoły podstawówki z gimnazjami, ale kurator mu tego nie przyklepał więc teraz dąży do połączenia podstawówek z przedszkolami. Plany te skutkowały by licznymi cięciami w etatach administracji i obsługi ww. placówek, co przekładało by się na tragedie w kilkudziesięciu rodzinach żyjących w okolicy o 20% bezrobociu. Oczywiście wszystko dla dobra ucznia i w ramach oszczędności, bo jak wiadomo kryzys. Jednak na dniach mieściną wstrząsnęła wiadomość, że ów zapalony reorganizator - samorządowiec kupuje nowe służbowe VOLVO bo "stare" pięcioletnie mu się już zużyło i nie czuje się w nim bezpiecznie podczas podróży służbowych. Ot taki wtręt na temat prawdziwego oblicza co niektórych panów wójtów, burmistrzów i prezydentów polskich miast i miasteczek. Założę się, że podobnych aroganckich "książąt" nie brakuje i w innych częściach RP.

  • filologini(2013-04-18 13:46) Odpowiedz 00

    9: exa z IP: 31.183.43.* - ... tak samo jak Ty nie masz pojęcia o pracy nauczyciela ... może Ciebie należałoby przymusowo zatrudnić na rok np w gimnazjum albo liceum i potem rozliczyć z efektów pracy?
    Jako nauczyciel uważam, ze ok 80% społeczeństwa polskiego pracuje na warunkach urągających przyzwoitości i jest literalnie wyzyskiwana. Nie przyszłoby mi do głowy żądać, aby tym ludziom jeszcze pogorszyć warunki pracy i obciąć płace. Ty z kolei, jak widzę jesteś typem Polaka, który sam tonąc w piekielnej kadzi wciągałby w nią innych zamiast pomyśleć, jak się z niej uwolnić, jak się zjednoczyć i skierować przeciwko ty, którzy nam taki los gotują. Na tym własnie polega tragedia Polaków, którą świetnie ilustruje powiedzenie, że Polak Polaka w łyżce wody by utopił ...

  • nauczyciel - 10 lat w zawodzie(2013-04-18 13:52) Odpowiedz 00

    "Wszędzie lepiej gdzie nas nie ma". Ten wójt nie rozumie i nie chce się postawić na miejscu innego, tylko ma swoje klapy na gałach - spora część społeczeństwa tak ma - czyli myślą o nauczycielach tak: mają 2 miechy wolnego, dodatkowy miesiąc się uzbiera z innych świąt itp, mają tylko 18 czy 22 gdz tygodniowo, mają lekką pracę bo uczy kilka lat więc wszytko już opracowane i nic nie robi poza 18godzinami. Ktoś pyta: "czy pracowałeś kiedyś w firmie?" , a ja pytam: "czy pracowałeś kiedyć jako nauczyciel?" Wypowiadamy argumenty na temat innych nic o nich nie wiedząc - taka śmierdząca polska przywara - zawiść.
    Jako młody człowiek chciałem być nauczycielem (i nim zaostałem) i myślałem że pójdę na 18 godzin tygodniowo i luzik - potem jeszcze 2 miechy przerwy. W domciu dużo czasu i się kasę bierze. Zycie weryfikuje - ja już wiem z czym to się je. Nawet moja własna mama twierdziła do niedawna, że nauczyciel mało robi - do czasu gdy zadałem jej kilka odpowiednio dopasowanych/zjadliwych i niesprawiedliwych pytań dotyczacych jej profesji: pielęgniarka w szpitalu (że sporo czasu popija kawkę, siedzi na plotkach, że czasem pójdzie do chorego...i 8 godzin odwali). Po kilku latach nauczania mam czyste sumienie, wiem za co biore pensję i wiem, że - z pełnym szacunkiem dla wszystkich oponentów - nie warto Wam powtarzać rzeczy, które nauczyciel musi wykonywać by zarobić te 2200zł. Nie zrozumiecie - zawsze znajdziecie jakieś "ale". Pamiętać trzeba, że dla Waszej profesji też każdy możne znaleźć jakieś "ale". A nauczycieli się szczuje podając np info o zarobkach rzędu 5tys - bo wójt sobie spojrzy na pensję brutto-brutto i doliczy koszty pracodawcy i nie dopowie tego - a ludzie myślą, że to na rękę. Nauczycieli potrzeba dużo i stanowią poważną część wydatków gminy. Wójt zwyczajnie chce kosztem szkoły i nauczycieli łatać kasę swej gminy. Ciekawe ilu pełnych/prawdziwych specjalistów zatrudnia, ile im płaci, ile sobie płaci oraz czy jest ich dokładnie tylu ilu potrzeba, czy aby przypadkiem nie jest troszkę więcej bo "pasowało kuzyna zatrudnić". I tu zaczynam wchodzić w błędne koło, czyli ciskać spowrotem błotem - zrobiłem to celowo.
    Jako nauczyciel nauczyłem się tego, żeby szanować innych profesję i z dystansem ich oceniać. Widzimy to co chcemy widzieć: lekarz pijący kawę (obija się), sprzątaczka siedząca w kantorku(obija się), urzędnik jedzący kanapkę(obija się), dyrektor-figurant(obija się a jaką kasę bierze) itd itd Nie widać tego co robią i muszą wykonać w ramach obowiązków.
    Jednego lekarza nazwiecie leniwym konusem, innego szanujecie. Jedną pielęgniarkę nazwiecie leniwą wiedźmą, a inną - uczynnym i pełnym poświęcenia człowiekiem. Jednego urzędnika nazwiecie uczynnym i miłym człowiekiem, a innego "ciężkodupnym" i chamskim. Jednego nauczyciela nazwiesz leniwcem który nic nie uczy, a innego człowiekiem z powołaniem. Przecież to frazesy - każdy o tym wie, a jednak zapomina przez zawiść i jad. Tak już jest: CZŁOWIEKU - spójrz na siebie - czy jesteś takim ideałem, żeby kogoś oceniać? Niestety - o zgrozo - wielu z Was powie: OCZYWIŚCIE!

  • Doświadczony belfer, nie tylko w Polsce(2013-04-18 15:10) Odpowiedz 00

    Całe zło wzięło się od czasów, kiedy nadzór nad oświatą przejęły samorządy ! Nie tylko wójtowie, czy radni, ale nawet sprzątaczki z urzędów nagle zaczęły się znać na problemach szkolnictwa. Doszły do tego durne gimnazja i wydawanie gigantycznych pieniędzy na dowóz uczniów do nich oraz tworzenie dodatkowych kancelarii i stołków dyrektorskich. Podobna sytuacja jest w służbie zdrowia. Polikwidowano sprawdzony system wydziałów zdrowia w powiatach i województwach. Natomiast utworzono Kasy chorych i potem NFZ. Wszystkie cztery reformy Buzka należy szybko zlikwidować, a wróci normalność !!! Jeżeli ktoś mądrzy się na temat pracy nauczycieli, to należy go zostawić w izbie lekcyjnej na dwie godziny z uczniami. Terapia gwarantowana !!!

  • aaaa(2013-04-18 15:08) Odpowiedz 00

    albo trzeba zwiększyć pensum nauczycieli albo zatrudnić asystenta nauczyciela, bo w tak licznej klasie 1-3 nie da się zrealizować zamierzonego programu i spokojnie iść do domu

  • Robert(2013-04-18 15:18) Odpowiedz 00

    Podobno taka Karta Nauczyciela jak w Polsce jest jeszcze tylko w Korei Północnej. I jeszcze jedno, sprawdźcie sobie Państwo, ilu tych "zapracowańców" wysiaduje hemoroidy w Radach Miasta.

  • xxx(2013-04-18 15:26) Odpowiedz 00

    Praca nauczyciela ma swoją specyfikę i ktoś sprawdził że 18 h to pełny etat, podobnie jak siedzenie w biurze 40 h ( czystej pracy 20 h - reszta kawa herbata, rozmowy przez telefon itp.). Jeśli państwo zazdroście pracy nauczyciela to proszę zmienic branżę. Ps. Pracowalem jako nauczyciel teraz pracuje 40 h w firmie nie zamieniłbym się. Pozdrowienia dla ciężko pracujących w biurach mających czas pisać zamiast pracować - jednak 20 h:-)

  • Plb(2013-04-18 16:00) Odpowiedz 00

    Do xxx
    Tylko w Polsce aktualnie pełen etat to 18 lekcji (13,5 godziny zegarowej bezpośredniej nauki ucznia). A przypomnę tylko, że przed 82 W POLSCE pełen etat nauczyciela to był 22 - 26 lekcji (też 45 minutowej).

    I jeszcze jedno - co kraj to inna norma? Dlaczego w Niemczech pensum wynosi 27 lekcji? Dlaczego w UK w szkołach podstawowych pensum to 23,5 godziny ZEGAROWEJ? Tylko u nas 45 minut to już godzina a norma pracy nauczyciela najniższa w UE?

  • z(2013-04-18 16:26) Odpowiedz 00

    Co za problem ? Jak niby nauczyciel musi przygotowywać poza 18 godzinnym etatem materiały w domu, to zaoszczędzić mu stresu pracy w domu i niech te dodatkowe 22 godziny przygotowywuje w szkole, a nawet jesli musi podobno konsultować się z poradniami, mopsami, etc. to niech wypisze,że tam wychodzi, dyrektor niech rozliczy go z tego czasu i po problemie.
    PS. Jakoś kiedyś nauczyciel mógł pracować 8 h.

  • w(2013-04-18 16:44) Odpowiedz 00

    bardzo mnie cieszy fakt,że się pojawił nijaki plb i objaśnia kulisy pracy nauczyciela,to jest bardzo mądry,wszechwiedzący człowiek wyspecjalizowany w pracy nauczycielskiej...ponadto jest klakierem jeszcze bardziej nijakiego radwana...
    DRODZY NAUCZYCIELE,NIE DYSKUTUJCIE Z MOTŁOCHEM!!!

  • naucz(2013-04-18 16:40) Odpowiedz 00

    jasne , wsystcy mamy rodziny. z tym że moj mąż po 8 godz. wychodzi z pracy i ma "wywalone" a ja targam papery i ciagle cos robie do pracy w domu. poza tym jak już mam siedziec w szkole 40 godz . po odpracowaniu godz. dydaktycznych to niech mi udostepnia miejsce pracy tzn. komputer czy inne zaplecze, a Rady Pedagog. ? wliczac tez do 40 godz, bo wyjdzie na to ze siedzimy w szkole po 50 tygodniowo

  • konkret(2013-04-18 11:54) Odpowiedz 00

    do 1 podatnik
    KN została wynegocjowana przed stanem wojennym przez związki branżowe nauczycieli i solidarność a Jaruzelski uszanował te uzgodnienia i podpisał tą Kartę, a mógł wydać zupełnie iny akt. Wiec nie pieprz że to relikt z PRL bo kodeks Pracy jest 1974 roku i go nie krytykujesz.

    do 5 max
    skoro nie rozumiesz wpisu nauczycielki to go nie komentuj. robotnik pracujący w fabryce nie przynosi narzędzi do domu aby je czyścić szlifować itd. a nauczyciel wszystko przygotowuje w domu na własny rachunek

  • pracująca 10 godzin dziennie(2013-04-18 17:29) Odpowiedz 00

    karta nauczyciela to patologia...jakich wiele w tym kraju...tragedia w tym kraju polega właśnie na tych nieuzasadnionych żądaniach...a i tak korki trzeba dawać, ale rozumiem po co nauczycielom wolne popołudnia...

  • +(2013-04-18 17:59) Odpowiedz 00

    Do "pracującej 10 godzin dziennie" : "MOTŁOCHU" ! (czyli reszta społeczeństwa ) nie dyskutujcie z takim ZEREM jak IP.91. 233.25.
    To prowokatorka z ZNP. Ona jest niereformowalna!!!

  • exa(2013-04-18 19:25) Odpowiedz 00

    do naucz 20; Nie ucz dzieci, ucz się sama! "wsystcy mamy rodziny" powinno być wszyscy , kompromitacja ! i pomyśleć że takich mamy nauczycieli co sami powinni wylądować w szkole

  • jan(2013-04-18 20:40) Odpowiedz 00

    Przy tym przyroście naturalnym,nauczyciele za kilka lat nie będą mieli kogo uczyć.Nie pomogą im niesprawiedliwe PRL-owskie przywileje.Takie przywileje jakie mają: nauczyciele,policjanci,strażacy,górnicy i inne służby w stosunku do przeciętnego pracującego polaka to jest niegodziwa przepaść,którą podarowała nam upadająca komuna.

  • konkret(2013-04-19 01:18) Odpowiedz 00

    do 17 Plb
    http://www.psych.waw.pl/dokumenty/5.pdf

  • Zenek(2013-05-05 15:12) Odpowiedz 00

    Abonament RTV tez jest relikwią z przeszłości PRLu a jakoś nikt go nie likwiduje!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama