statystyki

Skończyły się dobre czasy dla uczelni prywatnych. Dwie trzecie szkół zniknie z mapy Polski

autor: Ewa Wesołowska12.11.2012, 06:49; Aktualizacja: 12.11.2012, 07:59
Prognozy wskazują, że na polskich uczelniach będzie kształciło się o 36 proc. mniej studentów niż obecnie.

Prognozy wskazują, że na polskich uczelniach będzie kształciło się o 36 proc. mniej studentów niż obecnie.źródło: DGP

Promocje i rabaty, reklama w serwisach typu Facebook czy nawet Pudelek, przyciąganie chętnych z zagranicy. Do tego silna współpraca z samorządami i biznesem. Szkoły wyższe szukają sposobów na pokonanie skutków niżu demograficznego i uratowanie edukacyjnego biznesu.

Reklama


Reklama


Skończyły się dobre czasy dla uczelni prywatnych. Od dwóch lat liczba studentów, która do tej pory dynamicznie rosła, zaczyna spadać. Rok temu niepubliczne szkoły przyjęły tylko 151,6 tys. osób, podczas gdy w 2009 r. było to ponad 176 tys. W 2020 r. na uczelniach państwowych i prywatnych studiować będzie tylko 1,2 mln młodych ludzi, o 700 tys. mniej niż dziś. Trend spadkowy utrzyma się przez kolejne dziesięć lat.

Szkoły, żeby przyciągnąć studentów, chwytają się coraz bardziej wymyślnych sposobów. Wyższa Szkoła Lingwistyczna z Częstochowy reklamuje się na suszarkach do rąk w centrach handlowych. Na urządzeniu jest wizerunek mężczyzny z wydętymi ustami i hasłem „Chuchamy na Twoją przyszłość”. Na porządku dziennym są też reklamy na Pudelku, Facebooku i oferty na Grouponie z 50-proc. zniżką czesnego oraz propozycje nauki za darmo.

Wyższa Szkoła Cosinus w Łodzi oferuje nie tylko pierwszy semestr bezpłatnych studiów, ale także zniżki dla tych, którzy przyprowadzą znajomych. Od każdej głowy szkoła obiecuje po 20 proc. rabatu. To oznacza, że student, który przyprowadzi czterech nowych kandydatów, dostanie 80 proc. zniżki, a za pięć skaptowanych osób można uczyć się za darmo.

– Nie ma to może wiele wspólnego z etosem akademickim, ale uczelnie muszą z czegoś żyć – mówi Waldemar Tłokiński, przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich. Ale przestrzega, że szaleńcza pogoń za studentami i coraz większe bonusy mogą zwiększyć kłopoty finansowe poszczególnych uczelni i przyśpieszyć ich agonię.

Eksperci od edukacji radzą też ostrożnie podchodzić do „gwarancji zatrudnienia”, którą oferuje w tym roku wiele uczelni. – Takie zapewnienia nie mają racji bytu, bo dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak świat będzie wyglądał za 5 czy 6 lat – mówi Tłokiński. – Może się okazać, że zapotrzebowanie na rynku pracy kompletnie się zmieni.

Najwięcej za problemy uczelni mogą zapłacić sami studenci, bo zmuszone do oszczędności szkoły będą zatrudniać coraz gorszych wykładowców i ograniczać liczbę zajęć. Ratunkiem dla szkół jest konsolidacja, taka jaką ostatnio przeprowadziła np. Uczelnia Vistula, a także nastawienie się na słuchacza dojrzałego. – Uczelnie powinny organizować więcej studiów podyplomowych, kursów, które pozwolą uzupełnić wykształcenie – mówi Tłokiński.

Sposobem na niż demograficzny jest też rekrutacja studentów z zagranicy. Obecnie najlepiej sobie z tym radzą uczelnie na ścianie wschodniej, które przyjmują słuchaczy z Ukrainy czy Białorusi. Czesne u nas jest niewiele wyższe, a dyplom wystawiony przez uczelnię z Unii Europejskiej jest znacznie wyżej ceniony – mówi Krzysztof Kamiński z Grupy Wyższe Szkoły Bankowe.

Dobrym patentem jest też współpraca z lokalnym samorządem i biznesem. Wiele szkół nawiązało w tym roku współpracę z zakładami pracy. Dzięki temu mogą kształcić przyszłych specjalistów dla tych firm, podnosząc jednocześnie jakość nauczania. Bo tylko szkoły, które oferują rzetelną, a przede wszystkim potrzebną na rynku pracy wiedzę, przetrwają niż demograficzny.

Państwowe też się konsolidują

Publiczne uczelnie prześcigają się w otwieraniu nowych kierunków, oferują kandydatom dobrze płatne staże, ekstrastypendia, unikatowe programy VIP. Na przykład na Uniwersytecie Śląskim w wyborze kierunku pomoże doradca zawodowy. Najlepsi mogą liczyć na osobistego „anioła stróża”, który zaprowadzi na wykłady czy sesje naukowe zamknięte dla przeciętnych studentów.

Rośnie też walka o studentów spoza UE. Na Politechnice Łódzkiej jest dla nich kilkadziesiąt darmowych miejsc. Krakowska AGH podpisała porozumienie z 20 krajami rozwijającymi się i będzie kształcić dla nich specjalistów.

Państwowe szkoły też się konsolidują. Powstaje Wrocławska Unia Akademicka, a w Poznaniu do fuzji chce doprowadzić Uniwersytet im. Adama Mickiewicza.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • o(2012-11-12 08:53) Odpowiedz 00

    W Polskce nie warto studiowac. Lepiej zostać robotnikiem majć dobry fach w ręku

  • NARESZCIE(2012-11-13 13:01) Odpowiedz 00

    Trzeba będzie znowu zacząć się uczyć zawodu w zasadkach i technikach Po co Polsce milion pseudopolitologów po ogólniaku pracujących w mekdonaldach ?

  • nauczyciel(2013-01-21 11:54) Odpowiedz 00

    do ksm: "Matura w 2 lata przez soboty i niedziele"? A skąd! matura kupiona na "różiku"! Nikt nie weryfikuje tych "papierów" z maturą ... dalej... "studia w prywatnej szkole szumnie nazywanej uczelnią" ? A skąd! tam na tej "niby uczelni", szumnie nazywanej wyższą, hoduje się właśnie takie tzw. "słupy", które wykazują wyżej wskazane cechy: "Głowy dumnie podniesione, aspiracje do zajmowanego stanowiska i do apanaży tylko gdzie ta wiedza???" właśnie!!! gdzie? Nawet podpisać dobrze się nie umieją "słupy", zwane potocznie "menagearami", a cóż dopiero solidna wiedza merytoryczna, żenujące...czy ktoś kontroluje te "niby uczelnie", szumnie nazywane "wyższymi"? Co robi ten NIK? A Ministerstwo od nauki wyższej? A może przerzucić ten obowiązek na pracodawców, aby weryfikowali już abiturienta, skąd pochodzi jego świadectwo? Czy czsem nie z "różika"Również licencjata, magistra, no a teraz to i już doktora...hihi

  • gosc23(2013-04-01 20:31) Odpowiedz 00

    Skonczyłem studia na uczelni panstwowej teraz robie studia zaoczne na prywatnej i powiem szczerze prawie wszyscy co tam studjują maja już zaklepane stanowiska To jest smutna prawda, ale tak jest , niestety. Takze ciesze się ze te pseudo szkółki za pare lat szlak trafi. Nie moze byc tak k...a mac!!! że biedny ale zdolny człowiek bez układow w tym chorym kraju nie ma zadnych szans na normalna pracę

  • dr.WHO(2012-11-19 14:38) Odpowiedz 00

    Mnie natomiast dziwi czego się tak czepiacie uczelni prywatnych, myślicie,że uczelnie państwowe są takie cud miód malina??MYLICIE się, wszystko zależy od człowieka, ktory kończy uczelnię prywatną/państwową.Uczelnie prywatne są lepsze ( tak, tak,dla wielu jest to niewyobrażalne) od państwowych, zatwardziałych, zasiedziałych, staroświeckich molochów zwanymi uczelniami państwowymi.
    Jak ktoś chce i potrafi to będzie miał DOSKONAŁĄ pracę po UCZELNI NIEPUBLICZNEJ.

  • !!(2012-11-17 19:00) Odpowiedz 00

    Czas najwyższy ,absolwentów tego typu uczelni nikt nie chce do pracy, oni nic nie potrafią,a nadprodukcja pewnych zawodów , to oczywiście bezwzględnie błędy rządzących, za co ci ludzie przez tyle lat biorą kasę i dofinansowania budżetowe, to skandal tak marnotrawić budżetowe pieniądze, ... ale jeżeli się ich nie wypracowuje, to łatwo trwoni, a ich absolwentów nie chca nawet w hotelach do obsługo powierzchni płaskich!!

  • Gośśśććć(2012-11-17 07:31) Odpowiedz 00

    Zakręcony? czytam ze zrozumieniem i nie rozumię o co Ci chodzi.Mówisz-dobry inżynier=5 lat studiów, a ja mówię-guzik prawdy, bo technik po 5 latach praktyki na desce może być lepszym projektantem od inżyniera, bo wszystko zależy od zrozumienia... tematu.Uważam,że przy okazji padania prywatnych uczelni powinno paść parę i państwowych bo np. po co na taka ilość Uniwersytetów Medycznych skoro lekarze pracują dożywotnio?:), po co nam potęne wydziały teologii, po co nam tyle uniwersytetów??? A wogóle po co nam ludzi wykształconych??? Po co??? A do łopaty min.Ty to nie łaska???Przepraszam ale naprawdę chciałeś coć powiedzieć ale nie da się tego rozszyfrować.

  • Voyt.(2012-11-13 13:56) Odpowiedz 00

    Nie ma czego żałować. Większość z nich, to para-uczelnie.

  • niezadowolony(2012-11-13 13:44) Odpowiedz 00

    Niektóre szkoły policealne mają wyższy poziom niż pseudouczelnie prywatne za ciężką kasę :(

  • ksm(2012-11-12 17:54) Odpowiedz 00

    Matura w 2 lata przez soboty i niedziele.studia w prywatnej szkole szumnie nazywanej uczelnią.Głowy dumnie podniesione,aspiracje do zajmowanego stanowiska i do apanaży tylko gdzie ta wiedza???

  • Karramba(2012-11-12 09:13) Odpowiedz 00

    Uczelnie prywatne to dobry przykład jak (nie) działa w Polsce wolny rynek. Gdy był duży popyt uczelnie w warunkach dużej konkurencji, uczelnie te oferowały żałosny poziom edukacji. Teraz zaczynają się "starać" o kandydatów. Żałosne.

  • ada(2012-11-12 13:14) Odpowiedz 00

    No i w końcu to co powinien dawno zrobić rząd ureguluje teraz rynek. Żałosne zaoczne ćwierć-studia kształcące ćwierć-inteligencję dawno powinny zostać zlikwidowanę bo przynoszą tylko obciach.

  • K(2012-11-12 17:24) Odpowiedz 00

    Te niby prywatne też biorą kasę z budżetu tak samo jak szkoły, szpitale,przychodnie itp.Produkcja nieuków upada?No i dobrze!Zgadzam się z@6 bo miałem do czynienia z takimi wykształconymi w pracy gdzie obsługa kalkulatora to jeszcze nic a nieumiejętność pisania na klawiaturze informatyka?

  • klaun(2012-11-12 23:54) Odpowiedz 00

    pozdrawiam niższą szkołe humorystyczną z włocławka

  • Dobre czasy....(2012-11-12 12:49) Odpowiedz 00

    Jakość nauczania padła na pysk... bo kadra naukowa zaiwaniała na kilku uczelniach i przez ten czas nie miała czasu się dokształcać więc klepano masówke ( i gotówkę) aż furczało.

    Doszło do kuriozum...w 2 lata w Polsce można było być inżynierem mechanikiem...gdy np. w Niemczech kurs mechanika rowerowego trwa 3,5 roku. Mechanika, nie technika.

    Ale rower niemiecki to 100% solidności.

  • Zakręcony?(2012-11-12 14:41) Odpowiedz 00

    ponad 300 polskich tzw."wyższych uczelni" (za wyjątkiem państwowych) jest
    " gwoździem do trumny" polskiej nauki. 3/4 polskich tzw uczelni (prywatnych) produkuje magistrów marketingu i zarządzania.
    To oni zasilają rzeszę bezrobotnych ,ponieważ nic nie potrafią.
    W 2 lata nie da się wyszkolić dobrego ślusarza, a tu!!! Inżynier? Taki ,który by pomnożyć 2 x2 używa kalkulatora i tak wychodzi mu 5,bo bateria wysiadła.5 lat wymaga przygotowanie politechniczne ,żeby mieć jako-takie pojęcie współczesnej technice.
    Konieczne jest wprowadzenie ostrych egzaminów na studia wyższe w każdej dziedzinie.Niech najlepsi z Nas projektują, a reszta realizuje ich pomysły zgodnie ze swymi zdolnościami.
    W dzisiejszej Polsce (do tej pory) jest najlepiej "studiować" historię,politologię,filozofię socjologię itp a później oszukiwać naród w kampaniach wyborczych. Obywatel niejaki Nałęcz (apologeta komunizmu) jest doradcą "wybitnego "działacza Solidarności.Teraz rozumiem po co był "okrągły stół" ,by zapewnić im na nim wyżerkę.
    (patrz ilu jest teraz "hist(o)eryków w obecnym rządzie ,m"

  • Bibi(2012-11-12 16:09) Odpowiedz 00

    Ci co potrzebowali kupić dyplom już to zrobili. Teraz czas na uczelnie a nie ryczmondy*) w każdym powiatowym miasteczku.


    *) obiegowa nazwa "prestiżowej" uczelni w grajdole na trasie Warszawa - Lublin

  • nk(2012-11-12 12:34) Odpowiedz 00

    to co teraz te "wykształcone " lemingi z duzych miast zrobia?

  • miki2(2016-01-12 21:20) Odpowiedz 00

    Polecam wyższą szkołę bezpieczeństwa, skończyłem 2 lata temu Bezpieczeństwo narodowe, same studia fajne, ale najważniejsze, że udało mi się dostać po nich pracę, a to chyba najważniejsze prawda?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama