Programy realizowane przez samorządy utrwalają nierówności w dostępie do świadczeń medycznych – wynika z raportu NIK, do którego dotarł DGP.
Ile samorządy wydają średnio na programy zdrowotne / Dziennik Gazeta Prawna
Lokalne władze starają się zadbać o to, co kuleje w publicznej ochronie zdrowia. Mimo ograniczonych środków organizują i finansują dodatkowe szczepienia (np. przeciw grypie czy pneumokokom), badania przesiewowe, porady dietetyczne. Co ważne, działaniom tym towarzyszą kampanie informacyjne i edukacyjne, których zwykle brakuje na poziomie centralnym.
Reklama

Reklama
Od lat jednak toczy się dyskusja wokół tego, czy pieniądze na te zadania można byłoby wydawać efektywniej, równocześnie nie zabierając samorządowcom niezależności. Zwłaszcza że na te działania władze lokalne nie dostają dodatkowych środków. Głos w sprawie, pośrednio, zabrała Najwyższa Izba Kontroli. W najnowszym raporcie analizuje samorządowe programy.
Wydatki nie za duże
Tylko co czwarty samorząd w 2015 r. realizował i finansował ze środków własnych programy polityki zdrowotnej. W efekcie poziom wydatków na ten cel nie jest duży, choć w ostatnich latach rośnie. Tylko w ubiegłym roku – jak wynika z danych NIK – JST wyłożyły na programy zdrowotne 83 mln zł. To tylko 0,04 proc. ogółu ich wydatków. Może wydawać się niewiele, ale ich budżety drenują obowiązkowe zadania np. związane z utrzymaniem dróg, edukacją.
Zdaniem NIK programy miałyby większy wpływ na zdrowie Polaków, gdyby przeznaczano na nie więcej pieniędzy i były lepiej organizowane. Samorządy często nie mają strategicznych planów w zakresie ochrony zdrowia, w które wpisywałyby się ich działania. Zbyt rzadko monitorują efekty realizowanych programów. Przy czym NIK zaznacza, że przed podjęciem decyzji o uruchomieniu środków na działania prozdrowotne robią analizę nie tylko potrzeb mieszkańców, ale też działań i planów NFZ. Konsultują je z lokalnymi lekarzami.
Niestety, jak słusznie wskazuje NIK, wady mają charakter systemowy. – Brakuje precyzyjnych wskazówek dotyczących opracowywania, wdrażania, realizowania i monitorowania programów – zauważają kontrolerzy.
Kto ma rację
Problem leży też w tym, że zdaniem izby lokalne programy zwiększają nierówności. Ponieważ lepsza opieka medyczna zależy od zamożności poszczególnych samorządów.
„Różnice w wydatkach na służbę zdrowia pomiędzy bogatymi, zurbanizowanymi województwami a regionami biedniejszymi są znaczne i mogą być nawet dziesięciokrotne” – czytamy w raporcie. W niektórych bowiem przypada po kilka groszy na mieszkańca, a w innych ponad 4 zł. A w wielu miejscach żadnych programów nie ma. Co ciekawe, argument o nierównym dostępie do zdrowia podnosili sami samorządowcy, ale krytykując zmiany w ustawie o działalności leczniczej (Dz.U. z 2015 r. poz. 618 ze zm.), które obowiązują od 15 lipca. Zgodnie z nimi mogą obecnie nie tylko realizować programy profilaktyczne, ale też kupować świadczenia medyczne, które co do zasady są finansowane przez NFZ, np. by skrócić kolejki.
Rekomendacje
Programy z pewnością mają pozytywny wpływ na zdrowie. Ale by były skuteczniejsze, izba postuluje zmiany, m.in. wybranie lub przygotowywanie przez państwowe urzędy, samorządy i ekspertów dobrych wzorców do wykorzystania na lokalnym i regionalnym poziomie.
– Całkowicie się z tym zgadzam – mówi nam Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego. Podkreśla, że ułatwiłoby to życie nie tylko samorządowcom, ale i urzędnikom państwowym. Od kilku lat Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji musi osobno ocenić każdy program lokalny, choć wiele z nich dotyczy tych samych lub podobnych działań.
Izba kontroli postuluje też zapewnienie stałego i adekwatnego do potrzeb źródła finansowania samorządowych programów oraz koordynację lokalnych działań m.in. z tymi, które podejmuje NFZ. Podobnego zdania są eksperci. – Zgadzam się z tym, że programy powinny być lepiej koordynowane, nawet nie centralnie, ale np. na poziomie działających obecnie organizacji zrzeszających gminy, miasta, powiaty i województwa – mówi prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.
Część z tych postulatów, jak już opisywaliśmy w DGP, ma szanse na realizację. MZ zamierza m.in. umożliwić realizację wspólnych programów przez NFZ i samorządy oraz ogłosiło już konkurs na wybranie i promocję dobrych programów samorządowych.