statystyki

Refundacja leków: Resort zdrowia chce dać gospodarce zastrzyk energii

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto09.08.2016, 07:57; Aktualizacja: 09.08.2016, 08:16
Niektóre koncerny zamierzają realizować plan inwestycyjny niezależnie od zachęt.

Niektóre koncerny zamierzają realizować plan inwestycyjny niezależnie od zachęt.źródło: ShutterStock

Zmiany w systemie refundacji leków mają być magnesem na ich producentów. Koncerny nie mówią „nie”. Ale czekają na szczegóły i konkretne działania.

Twarde dane nie pozostawią złudzeń – import medykamentów góruje nad eksportem. W roku 2011 bilans był wyjątkowo niekorzystny dla Polski: wynosił ponad 8,8 mld zł. Polska sprowadzała leki za 14,9 mld zł, podczas gdy eksportowała za 6,1 mld zł. Co prawda do 2014 r. sytuacja się poprawiała, jednak cały czas więcej leków sprowadzaliśmy. Do tego eksperci wskazują na niepokojące zjawisko – w 2015 r. pozytywny trend się odwróci: ujemny bilans był znów wyższy niż w poprzednim roku. Według danych GUS obecnie saldo wynosi 4,8 mld zł na minusie. A dane za pierwsze cztery miesiące 2016 r. wskazują na kontynuację zjawiska.

Zdaniem wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy sytuację tę należałoby szybko zmienić. Obecnie, choć państwo dopłaca do leków, to gospodarka nic na tym nie zyskuje. A mogłaby, chociażby na podatku CIT od firm produkujących w naszym kraju.

Jednym z pomysłów jest wprowadzenie zachęt dla koncernów, które będą u nas inwestować i staną się, jak to określa MZ, partnerem dla gospodarki. Firmy produkujące leki, zatrudniające dużo pracowników, ale też prowadzące badania kliniczne w Polsce, będą miały łatwiejszą drogę do refundacji.

Z pierwszych reakcji koncernów wynika, że pomysł przypadł im do gustu. Tym bardziej że jak wskazują, promowanie koncernów, które wspierają gospodarkę krajową, obowiązuje już w innych krajach. – Włochy, Szwajcaria, Francja czy Belgia wprowadziły rozwiązania, które z jednej strony wiążą poziom inwestycji z refundacją leków konkretnych producentów, z drugiej oferują ulgi podatkowe firmom ponoszącym największe nakłady na prace badawczo-rozwojowe – wymienia Agnieszka Kosowska, dyrektor w Roche Polska. I dodaje, że zapowiadane zmiany to sygnał dla central innowacyjnych firm.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane